Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~Gość

    Cóż. Internetowy ściek, jakich wiele.
    Nawet nie posiadam klienta p2p, nie mówiąc już o używaniu.

    Nielegalnych programów też nie używam, bo wywaliłem (o zgrozo.. legalny!) Windows i postawiłem Linux Mint 9. Mam pod nim wszystko czego potrzebuję do pracy i ganiania po sieci i mam gdzieś p2p i kryminał sieciowy. (Na filmy, chodzę do kina, a jeśli okażą się dobre - kupuje na DVD, zaś muzykę kupuję albo na płytach, albo z legalnych sklepów w sieci). Jedyne filmiki z sieci, jakie oglądam, to te z Youtube lub Vimeo. Słowem - daje się.

    24-07-2010, 11:33

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    Z tego artykułu wynika troszkę co innego jak się go czyta. Wynika, że pewność naukowców wynosi 0,3%, a co do reszty programów nie są pewni czy są legalne czy nie. :D

    A p2p używam regularnie. Właśnie za jego pomocą pobrałem najnowsze openSUSE (4GB), a teraz go grzecznie udostępniam. Na wielu stronach z legalnym oprogramowaniem torrenty są normalnym sposobem pobierania.

    24-07-2010, 11:48

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~abc

    ale w przypadku 89% mają pewność, że są nielegalne.

    24-07-2010, 12:58

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kierchu

    Aż tak dużo jest legalnych treści - 0,3% ?? Szok.

    A i owszem, czasem używam torrentów, jak mi się zachce mieć jakiś film czy program, za który nie zamierzam płacić, bo szkoda mi pieniędzy, to wtedy pobieram :).

    Aha pamiętajcie - BARDZO WAŻNE jest aby też udostępniać pobrany film czy program! Nie bądźcie sknerami i nie pobierajcie wyłącznie, bez udostępniania (wysyłania)! Nie słuchajcie bzdur medialnych w stylu, że rozpowszechnianie utworów chronionych zasranym prawem autorskim jest nielegalne, bo żadne prawo autorskie nie istnieje w internecie i koniec!
    Nie ściągam wcale, ile wlezie, wręcz przeciwnie - dość rzadko, tyle co potrzebuję, ale jeśli już potrzebuję to nawet i Photoshopa się nie przestraszę. A co tam, mam płacić 2500 zł za takie coś? Musiałbym być chory na łeb.

    Szczególnie fajnie doi się filmy z Canal+ i ta super świadomość, że nie daje się zarobić złodziejskiej Cyfrze+, nie płacąc im chorego, wygórowanego abonamentu ma się film, który tylko oni ostatnio nadają.
    A'propos - obejrzałem ostatnio "Wszyscy chłopacy kochają Mandy Lane" - taki niby dobry horror z Canal+, a okazał się przeciętny i niewciągający. Nawet Canal+ nadaje czasem syf. Tym bardziej odradzam abonament w Canal+!

    24-07-2010, 14:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kierchu

    Powiem więcej - gdyby produkty materialne typu bułka, masło, ogórek, pomidor i na deser jakaś czekoladka - dały się ściągnąć za darmo z internetu w postaci realnych produktów to również nie wydałbym ani grosza na żaden z nich w sklepie.

    Tak samo non-sensowne jest kupowanie multimediów, które można pobrać z internetu. A strach przed policją? Można między bajki włożyć. Te debile są 100 lat do tyłu za technologią anonimizującą w internecie. Jakakolwiek nagonka jest ewentualnie na "grube ryby", czyli jakieś mega serwery rozpowszechniające ogromną ilość danych albo takich użytkowników, którzy czerpią korzyści finansowe ze sprzedaży multimediów nie swojego autorstwa. A poza tymi procederami to można doić na potęgę. Nie słuchajcie oficjalnych mediów, bo one wam wodę z mózgu robią, pieprząc głupoty, że rozpowszchnianie jest nielegalne. Może i tak... ale rozpowszechnianie wirusów grypy w autobusie - poprzez umyślne kichnięcie komuś w twarz :-D

    I śmieszy mnie ta super moralność wypowiadających się tu:
    "ja to ściągam tylko legalne rzeczy - Linux i to wiele GB tego Linuxa i normalnie jestem super legalny i śpię spokojnie"
    albo
    "a ja to kupuję muzykę i filmy grzecznie, a w internecie jedyne filmiki to na Youtube oglądam i nawet brzydzę się i boję żeby zajrzeć do nielegalnych źródeł w internecie, bo to jest kradzież i grzech śmiertelny".

    ha ha.

    A ja się nie boję mówić/pisać o tym, że doję za darmo wszystko to, co mi potrzebne, a GŁÓWNIE to, co można kupić. Wtedy jest dzika radość, że dało się wykiwać system kapitalistyczny he he.

    24-07-2010, 14:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~hehLOL

    Cóż za niesamowite wyniki badań. Powiem całkiem szczerze, że NIGDY bym się nie spodziewał, że zdecydowana większość plików z torrenta, to nielegale. To się wręcz w pale nie mieści. W jakim ja świecie żyję?!! JEZUSIE NAZARETAŃSKI!!!

    24-07-2010, 15:46

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~reew

    sam nie wiem co myśleć juz o tej wymianie plików... znajomy pokazał mi stronę tylkolegalnie.pl sam jestem w szoku ile w polsce łapią ludzi za piractwo

    24-07-2010, 21:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kierchu

    reew:
    nie daj się nabrać durnej reklamie! Dlaczego ślepo wierzysz we wszystko co przeczytasz? Tylkolegalnie.pl? To największa ściema, żeby zasiać niepokój w umysłach ludzi. Łapią głównie tych, którzy handlują na bazarach albo Allegro takimi kopiowanymi multimediami. Dzielenie się plikami (zarówno pobieranie jak i wysyłanie) było, jest i będzie legalne! To nie nosi miana przestępstwa a także NIE naraża na żadne straty producentów takich multimediów! Nie dajcie się zwieść szmatławym stronom typu "tylkolegalnie"!

    A piratów należy tępić rzeczywiście, żeby nie napadali więcej na statki, bo rzeczywiście ich metody są zdecydowanie nielegalne - zastraszanie, branie okupów itd. Piractwo powinno się zlikwidować! Ale od internautów wymieniających się grami, muzą, filmami czy nawet gołymi panienkami poniżej 15 roku - ŁAPY PRECZ!!! Tu wszystko jest dozwolone, do momentu gdy nie kradniemy realnych pieniędzy komuś z konta - to zupełnie co innego.

    24-07-2010, 21:14

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~korelator

    lol kapitalne badanie - wybieraja najpopularniejsze torrenty i sie dziwia, ze najpopularniejsze sa pirackie popularne filmy, a potem generalizuja na to co faktycznie istnieje w sieci, nie ma to jak dobra korelacja ;)

    24-07-2010, 22:54

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~dsfgsdgf

    do Kierchu

    pieniądze nie są niczym materialnym, przykład: bank ma w lokatach/aktywach 1000 zł, zgodnie z prawem może pożyczyć ludziom 20 000 zł.

    Pieniądz jest więc tak samo abstrakcyjny jak program komputerowy.

    25-07-2010, 00:15

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kot

    76% danych statystycznych jest wyssanych z palca.

    25-07-2010, 00:26

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kierchu

    dsfgsdgf:
    bzdura. Gdy komuś zabiorą pieniądze z banku (choćby przez włamianie przez internet) to ten ktoś jest stratny realną sumę pieniędzy! Jest biedniejszy o tę sumę!

    Natomiast jeśli ktoś sobie skopiuje czyjś program, nie płacąc za niego, to wykonuje tylko kopię tego programu, a jego autor ciągle ma tę kopię i może ją sprzedać równie dużej liczbie ludzi. A ten, kto skopiował, wcale nie musi tego kupić, więc wcale nie umniejszył zysków autorowi.

    Trzeba być idiotą by nie widzieć tu zasadniczej różnicy między zabraniem komuś pieniędzy (które nie jest kopiowaniem!!!) a skopiowaniem sobie programu.

    25-07-2010, 01:39

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~przem

    Kierchu - jemu chodziło o proces kreacji pieniądza.
    A co do Twojej filozofii to mam nadzieję, że kiedyś sam zrozumiesz jakie brednie pierd.... A z tym C+ to już kompletnie pojechałeś - gdzie się tacy ludzie rodzą ;/

    25-07-2010, 12:49

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kierchu

    przem:
    jaki proces kreacji pieniądza? Co ty chrzanisz? Jemu chodziło o abstrakcyjność pieniądza, a jednak wcale pieniądz nie jest równoznaczny z ideą dzielenia się plikami chronionymi debilnym prawem.

    A poza tym każdy ma prawo dzielić się swoją własnością! Jeśli ktoś kupi np. chleb to ma prawo go wyrzucić albo oddać bezdomnym i nikt mu tego nie zabroni. Identycznie jest z multimediami (filmy, muzyka, programy). Jeśli ktoś kupi takie coś, to ma prawo to wyrzucić albo rozpowszechniać i NIEWAŻNE, że licencja mówi co innego, bo licencja to są tylko pobożne życzenia, takie "sranie w banię", coś jak reklama w telewizji mówiąca "zapoznaj się z treścią ulotki i sporządź testament i pozbieraj pieniążki na własną trumnę". To samo licencja. Tego debilizmu nie da się czytać ze względu na nadmierną długość oraz popaprany, prawniczy język.

    Normalni ludzie nie czytają licencji, bo to żadna umowa tylko zwykłe pogróżki autora programu. Nabyłem program czy film na własność? Mogę go rozpowszechniać, bo on jest mój i tylko mój, bo zapłaciłem i koniec.

    25-07-2010, 13:12

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~ekonomista
    [w odpowiedzi dla: ~Kierchu]

    kierchu mistrzu licencja oczywiscie jest wiazaca ale tylko z jednego wzgledu: Oswiadczasz wyraznie ze akceptujesz jej warunki a to oznacza zawarcie umowy. Jesli nie akceptujesz warunkow to pieniadze zostana ci zwrocone.

    A co do abstrakcyjnosci pieniadza to ty nie masz pojecia o czym piszesz. Mowisz ze jesli zlodziej ukradlby kase ci z konta... Gdyby zalozmy 1000 000 zlodziei ukradlo po rowno wszystkie pieniadze swiata jakie istnieja to okazaloby sie ze 950 000 tych zlodziei nie ma nic ^^ Po prostu 95% pieniedzy NIE ISTNIEJE i NIGDY nie bedzie istniec. Tak jest pieniadz stworzony ze jego wieksza czesc nie istnieje bo gdyby istniala to banki swiatowe nie moglyby tworzyc czegos takiego jak inflacja w krajach typu Polska... Jesli w polsce pojawia sie inflacja to znaczy ze banki swiatowe zarabiaja. Ilosc pieniadza rosnie z roku na rok mniej wiecej o srednia stope inflacji swiatowej. Mimo ze ilosc pieniedzy rosnie to go wcale nie przybywa w takiej ilosci.

    25-07-2010, 13:25

    Odpowiedz
    odpowiedz
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)