Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~Livio

    W moim zespole Librus np. furory nie robi. Rodzice dochodzą do wniosku, że w tym wieku nie muszą sprawdzać swoich dzieci (jakieś nieadekwatne to określenie) albo, że szkoda im pieniędzy.

    Nauczyciele zresztą nie cieszą się, bo muszą wypełniać dziennik papierowy, "totolotka" a potem jeszcze ręcznie go przepisywać, bo nie opracowano metody odczytywania ocen ze skanów.

    Co niektórzy prowadzą także prywatny notes, więc ich praca jest potrójnie powielona.

    Czy jest sens?

    Z dostępem do komputera też ciekawie. Jeden w pokoju nauczycielskim, kilkanaście w bibliotece, gdzie na przerwie ciężko o wolny...

    18-01-2010, 15:56

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Uczeń III LO Gdynia

    W mojej szkole papierowego dziennika nie uświadczysz, poza prywatnymi notesami mniej obeznanych z komputerem belfrów (a to i tak rzadkość), którzy czasem oceny w domu sobie na spokojnie dopisują.

    Naturalnie w każdej sali lekcyjnej jest komputer, w czytelni tylko jedno stanowisko, ale bólu nie ma, bo oceny i tak człowiek sobie sprawdza w domu.

    Cieszy za to o wiele bardziej przydatna rzecz - internetowy plan lekcji wraz z zastępstwami, które można sobie przed pójściem do szkoły sprawdzi dzięki czemu unika się przykrej niespodzianki, gdy przychodzimy do szkoły i okazuje się, ze 2 pierwszych lekcji nie ma.

    18-01-2010, 19:16

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Ignotius

    Oprogramowanie e-dziennika powinno być bezpłatne. Brak zainteresowania jest winą Ministerstwa, które udzieliło prywatnej firmie monopolu na tę innowację.

    18-01-2010, 19:27

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Shruikan

    Sens e-dziennika, jesli nie wypiera papierowego, jest watpliwy. Podwojna robota dla nauczycieli. Niestety, brak komputerow w szkolach szalenie utrudnia postawienie sprawy na twardo i calkowita rezygnacje z papierowych.

    18-01-2010, 20:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    a ja shackowałem dziennik klasowy online i o oceny nie musze sie martfic huehue, słabiutki ten klusz32bitowy zastosowali haha

    18-01-2010, 21:37

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • de0
    m
    Użytkownik DI de0 (1069)

    trudno oczekiwać żeby wszyscy byli zachwyceni od razu. wcześniej czy później i tak wdrożą go wszystkie szkoły ale potrzeba na to czasu. 7% wydaje się i tak wyjątkowym osiągnięciem w porównaniu do informatyzacji administracji publicznej.

    18-01-2010, 22:17

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry
    [w odpowiedzi dla: ]

    Niewykluczone, ale "shackowanie" jezyka polskiego i historii autentycznego hackingu raczej ci nie grozi, chlopcze ...

    18-01-2010, 23:52

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~gFX

    Dziś wydaje się to jeszcze trochę fanaberią, ale za kilka lat, na biurku każdego nauczyciela będzie stał jakiś netbook podłączony do szkolnej sieci, w zasadzie już dziś by mógł. Z tym mamraniem o podwójnej potrzebie wypełniania. Dziennik papierowy to dokumentacja, która idzie z czasem do archiwum. I to się jeszcze długo nie zmieni, ale podstawowym zostanie dziennik elektroniczny.

    19-01-2010, 00:54

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany
    [w odpowiedzi dla: ~gFX]

    durniu po co połaczony do szkolnej sieci ? zeby co shackowali w kilka minut ? haha tak myslisz jak pentagon co sie zdziwili ze sie im włamał student a jak miał nie skorzystać skoro byli podłączenie do sieci !

    19-01-2010, 03:32

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • de0
    m
    Użytkownik DI de0 (1069)
    [w odpowiedzi dla: ]

    @borgis: chłopcze, może najpierw "shackuj" słownik języka polskiego :)

    19-01-2010, 15:35

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Marek
    m
    Użytkownik DI Marek (145)

    Ja jako "człowiek z branży" mający jednak kilka godzin w szkole na dzień dzisiejszy w temacie wypowiem się tak: jest jeszcze bałagan. Wielu z Was zauważa (sądząc po wypowiedziach) zalety jak i wady takiego systemu. Na wstępie powiem, że jako osoba z grona specjalistów odradziłem dyrekcji na razie wdrożenie programu...

    Dziennik elektroniczny jest niesamowitą ciekawostką i bardzo ułatwia wiele spraw, jednak:

    - dzisiejsze przepisy wymagają archiwizacji dokumentacji szkolnej przez pewną liczbę lat (dla informatyki dużą, na tyle aby pojawiły się wątpliwości i niejasności w przepisach). Najtaniej archiwizować można wydruki, jednak ich forma powinna być ustawowo ustalona. Brak ustaleń wymusza na przezornych dyrekcjach dmuchanie na zimne w postaci podwójnej (czyli również tradycyjnej) dokumentacji.
    - aby miało to ręce i nogi - dziennik musi być równie swobodnie dostępny dla nauczyciela/ucznia/rodzica na sprawie jak tradycyjny, odpadają więc szkoły nieposiadające odpowiedniej infrastruktury,
    - powyższe sprawy wymagają więc infrastruktury, a więc - FUNDUSZY na ich zakup, utrzymanie i obsługę, a więc zatrudnianie specjalistów (nawet w szkołach, gdzie pracownicy pedagogiczni w praktyce są w stanie podołać zadaniom - to i tak ta kwestia MUSI zostać określona przepisami i funduszami), sprawę funduszy są w stanie zrozumieć jedynie osoby które wiedzą a nie tylko uważają, że wiedzą o co chodzi w szkolnictwie,
    - MZ niedopuszczalne jest w SYSTEMIE oświaty dopuszczanie systemów informatycznych dziennika na zasadzie jak kto woli. Tak jak dziennik w formie tradycyjnej jest sposobem prowadzenia dokumentacji bardzo ujednoliconym - podobnie powinno wyglądać w przypadku dziennika elektronicznego. Również, podobnie jak ktoś zauważył, powinien to być system, za który płaci konkretna szkoła czy nawet jednostka prowadząca. Wydaje mi się, że sprawa powinna być ujednolicana i finansowana centralnie. Jak dotąd jak grzyby po deszczu wyrastają różne wynalazki różnych firm (np. firm krzaczków), które wyczuły koniunkturę na "prosty" produkt, gdzie programiści często skupiają się raczej na interfejsie użytkownika, menedżerowie zaś opracowują model biznesowy bazujący na... abonamentach. Nie wspomnę o rozwiązaniach, gdzie firmy oferują w przypadku braku odpowiedniej infrastruktury produkty, które korzystają z bazy danych firm. Dziennik lekcyjny (oczywiście dziennik fizycznie oraz wszelkie informacje w nim zawarte) w świetle obecnych przepisów muszą być zlokalizowane w siedzibie placówki.

    Powyższe sprawy muszą być dobrze opracowane odgórnie zanim na poważnie będą mogły być wdrożone w placówkach chcących trochę więcej niż tylko pokazówki.
    W 2013r. Polska przestanie być biorcą grantów z UE, tak jak dzieje się to dotychczas, a osobom zorientowanym chciałbym przypomnieć, że to, co widzimy w niemal każdej polskiej szkole w bibliotekach/czytelniach i pracowniach informatycznych to nie wynik zaradności dyrektorów a wynik grantów "z nadania" dla każdej szkoły. Wdrożenie dziennika elektronicznego wymaga niestety DŁUGOFALOWEJ gwarancji utrzymania dobrej kondycji infrastruktury informatycznej szkół.

    Jako osoba zajmująca się problematyką branżową, jako też częściowo nauczyciel zawodowych przedmiotów (w tech. inf.) ale też długoletni programista widzący lipę w oprogramowaniu (np. administracyjnym) w wielu polskich szkołach - boję się powiedzieć "tak" widząc problemy jakie to przyniesie przy obecnym stanie. Niestety.

    22-01-2010, 23:06

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Rodzic
    [w odpowiedzi dla: ~Ignotius]

    Witam.
    Jestem ojcem, co prawda moje dziecko jeszcze nie uczęszcza do szkoły, ale chciałbym się wypowiedzieć w sprawie internetowego dziennika lekcyjnego.
    Jestem informatykiem w dużej firmie, i nie mogę zgodzić się z wypowiedzią Marka, że dziennik elektroniczny musi być na serwerze szkoły. Po pierwsze to bardzo duży wydatek na sprzęt, odpowiednie łącze i dobrego administratora - no i niestety nie wszystkie szkoły będzie na to stać. W sieci istnieją już internetowe dzienniki lekcyjne za które szkoła nie musi płacić, więc dlaczego ją na siłę zmuszać do kupowania serwerów, oprogramowania (chyba, że linux), płacenia administratorom. Zaraz ktoś powie, że rodzic nie powinien płacić - czy aby na pewno ten rodzic nie zapłaci? Przecież pieniądze na taki dziennik szkoła będzie musiała dostać, a skąd je dostanie - z naszych podwyższonych podatków i ten rodzic, któremu szkoda wydać 15-20 zł. rocznie na edukację własnego dziecka - wyda więcej, a po drodze będzie jeszcze ze trzech pośredników.

    Jako informatyk może napiszę na co należy zwracać uwagę przy wyborze internetowego dziennika:
    - backup (kopia) danych - najlepiej na inny serwer (przynajmniej 1 na 24 godz.).
    - dostęp do danych przez ssl (szyfrowanie danych)
    - dobra pomoc techniczna ze strony firmy, która udostępnia serwery i oprogramowanie.
    - jakość aplikacji - należało by to sprawdzić z jakimś dobrym informatykiem.

    To podstawowe cechy jakie powinien uwzględniać taki dziennik.

    Taki dziennik jak opisałem wyżej może być dostępny dla wszystkich szkół, nawet tych wiejskich - liczących 100-tu uczniów.

    Pozdrawiam Rodziców!

    26-02-2010, 19:51

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~AnonimPS

    Ja z kolei polecic moge uzywany w naszej szkole najbardziej zaawansowany tego typu system wspierajacy prace nauczycieli iDziennik http://www.idziennik.edu.pl - w tym momencie jest to jedyne tak kompleksowe rozwiazanie informatyczne umozliwiajace pelna rezygnacje z tradycyjnego dziennika w szkole.

    31-08-2010, 18:38

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Informatyk2
    m

    W naszym liceum, gimnazjum i szkole podstawowej jest używany dziennik elektroniczny, który nie wymaga instalacji. Dziennik jest w internecie i jest bieżąco backupowany. Nauczyciele zaczęli z niego korzystać po krótkim szkoleniu.

    Dziennik jest dla szkoły bezpłatny, jest bardzo wygodny w użyciu i nie wymaga wypełniania stosów formularzy.

    Generalnie polecam :)
    http://www.DziennikLekcyjny.edu.pl

    04-05-2011, 13:08

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~menis
    [w odpowiedzi dla: ~Rodzic]

    RODZICU - przecież są też darmowe dzienniki do sprawdzania ocen w sieci:
    http://wywiadowka.com
    http://dzienniklekcyjny.pl
    i pewnie wiele innych.
    Wystarczy dobrze poszukać.
    Pozdrawiam

    03-09-2011, 01:51

    Odpowiedz
    odpowiedz