Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • de0
    m
    Użytkownik DI de0 (1069)

    nadejdzie ten piekny dzień kiedy ci wszyscy "antypiraci" (buhahah :D cóż za dumnie brzmiące określenie :P ) będa się chowali jak dzikie króliki po norach...bezrobotni

    18-05-2009, 10:05

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kasztan

    Jakbyś miał, to byś rozdawał za darmo. Może teraz tak mówisz, ale jakbyś siedział nad tym, powiedzmy, 10 miesięcy, pozatrudniał grafików, techników, dzikich wężów, to myślałbyś inaczej. Gry i filmy nie robią się za darmo, ktoś musi płacić za robotę grafikom komputerowym, nikt za darmo Ci pracować nie będzie.
    I co nazywasz argumentem z kosmosu?

    18-05-2009, 10:05

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Adam
    [w odpowiedzi dla: ~Kasztan]

    Podaj dowód tego, że film który ściągamy, nie sprzedaje się. Nie bierzesz pod uwagę tego, że są ludzie, którzy i tak by nie wydawali kasy na to. A dzięki temu, że ściągną, mogą wpływać, że inni kupią, reklamując film - więc efekt jest zupełnie odwrotny niż piszesz

    18-05-2009, 10:29

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~totalnie_poirytowany

    Kasztan, ale ja nie twierdzę że twórcy mają robić wszystko społecznie. absolutnie. przecież napisałem kilka postów wcześniej, że chętnie zapłacę za utwór, ale twórcy, a nie pośrednikowi. patrz przykład zespołu Radiohead, już mówiłem. ale do ciebie nie dociera. muzyk nagrywa płytę za którą dostaje 50 gr za sztukę, a 49.50 zł zbierają wszelkiej maści pośrednicy. i to jest według ciebie uczciwe? stwórz grę, nagraj płytę, zrób film, dostaniesz za niego marny ochłap, a pierdzistołek w garniturze spije samą śmietankę z twojej ciężkiej pracy. i czy to nie jest dopiero złodziejstwo? według ciebie jak widzę - nie.
    gdyby zmienić ten idiotyczny system dystrybucji, to twórca za utwór nie miały 50 gr za sztukę, ale 10 zł za sztukę. ale Ty tego nie dostrzegasz.

    18-05-2009, 10:38

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kruuk

    To manipulacja Kasztan.
    Jekby nie było piractwa, to może byś sprzedał 3 sztuki zamist 2. Te 500 jako utracone korzyści możesz sobie między bajki włożyc. Po prostu za 60 zł za film nie ma wielu chętnych.
    Poza tym nawet taki rachunek jest naciągany. Bez piractwa może byś nawet tych 2 nie sprzedał, bo nikt by nie wiedział o tym filmie.

    Poza tym kryzys w sprzedaży płyt zaczął sie przed Napsterem, a był i jest spowodowany obniżającym się poziomem twórczości muzycznej - konformizmem, nudą i komercjalizacją jaką spowodowały koncerny muzyczne i ich korporacyjna polityka wobec wykonawców.

    Gdyby nie underground i piraci, pewnie jedyne rzeczy do słuchania dziś to by była Britney.

    Prawa autorskie nigdy w historii nie były traktowane jak własnośc prywatna. To zupełnie nowy pomysł, który chcą nam wmówić dziś koncerny medialne.

    A konsekwencją będzie upadek kultury Zachodu - bo tacy Chińczycy mają w nosie nasze korporacyjne prawa.

    18-05-2009, 10:40

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kasztan

    Nie spałem na lekcjach Wiedzy o Społeczeństwie, gdy mówili o prawie popytu i podaży. Jak coś jest za darmo, to nikt nie będzie za to płacił.

    18-05-2009, 10:43

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kasztan
    [w odpowiedzi dla: ~kruuk]

    Próbujesz powiedzieć, że bez piratów nie byłoby oryginałów! Oryginalne, nie powiem. Jeśli piractwo promuje oryginał, to powiedzmy, że ściągnę, powiedzmy, grę. Ściągnąłem, zaczynam grać. Gram, gram, aż przeszedłem całą grę. I po co mam kupić oryginał, skoro przeszedłem już pirata? Dziękuję za taką promocję. A nawet jeśli bym kupił taką grę, która mi się spodobała, to są jeszcze tytuły, które nie przypadły mi do gustu. Kto za nie zapłaci?
    Od promowania gier są takie rzeczy jak wersja demo i trailer.

    18-05-2009, 10:50

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kasztan

    Użyłem zbyt wielu słów "Powiedzmy"? Sorr.

    18-05-2009, 11:00

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~totalnie_poirytowany

    a dlaczego nie ustosunkujesz się do tego co mówię o przestarzałym systemie dystrybucji? zły, bo nie zarobią pośrednicy, a artyści dostaną większy zarobek za swoją pracę? jeszcze raz powtarzam, to jest dopiero złodziejstwo w białych rękawiczkach. ileż to razy artyści między wierszami mówili, że nie są zadowoleni z takiej sytuacji? nie czytałeś nigdy wywiadów? artyści wielokrotnie mówią o tym, że z płyty mają marne grosze. jeden nawet, nie pamiętam kto, polski artysta powiedział w wywiadzie - jak ściągniesz moją płytę z internetu, to idź z kumplem do baru i wypij moje zdrowie; zysk z tego będę miał większy niż gdybyś kupił oryginał." no ale pan w garniturku z cygarem w zębach wtedy nie zarobi. a on przecież broni praw artystów. chyba licząc ile mu dziennie wpływa na konto. i póki będą tacy ludzie Kasztan jak Ty, którzy ślepo łykają taką wytówrnianą paplaninę, póty w tej kwestii nic się nie zmieni. myślisz, że fani chcą doprowadzić do upadku twórców? to kogo by wtedy słuchali, oglądali? każdy fan muzyki, filmu, gier, ma poszanowanie dla pracy ludzi, dzięki którym może poddać się swojej ulubionej rozrywce. ale trudno miec poszanowanie dla ludzi, którzy tym twórcom zabierają krocie z zysków, mówiąc z uśmiechem "bronimy waszych praw". ode mnie tyle w tym temacie, który jest szeroki jak rzeka. w skrócie wyraziłem swoje zdanie. pozostaje jeszcze kwestia utworów starych, z lat 80, 70, 60 itp, które nawet nie są już wydawane. gdzie mogę kupić interesujący mnie film z lat 40 czy 30? może te najbardziej popularne gdzieś by się znalazły, jak przeminęło z waitrem, czy pierwsza wersja king konga. ale to są wyjątki. a gdzie mogę kupić interesującą mnie muzykę japońską z lat 50? fani takich rzeczy równiez istnieją. bo zauważyłem że we wszelkich tego typu duskusjach mówi się tylko o nowościach kinowych, muzycznych. a co ze starymi, zapomnianymi utworami?
    pozdrawiam i dziękuję za dyskusję.

    18-05-2009, 11:09

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kasztan

    Tu się zgodzę, artysta nie ma zbyt wiele ze sprzedaży płyt w sklepie. Nawet lepiej, gdy artyści wrzucają swoje utwory na internet. Przelewasz kasę bezpośrednio na stronę artysty, ma 100% zysków. Ale gdy ściągasz album z torrenta, traci na tym i twórca, i wydawca.

    18-05-2009, 11:23

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kasztan

    "bezpośrednio na stronę artysty"
    Przepraszam, znów popełniłem błąd, powinno być KONTO artysty.

    18-05-2009, 11:25

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kruuk
    [w odpowiedzi dla: ~Kasztan]

    Próbuję powiedzieć, że sprawa jest bardziej skomplikowana niż piraci=złodzieje.
    W tradycyjnych mediach dawniej było tak, że twórca był chroniony tylko przez ograniczony czas - później utwór stawał się publiczny. Poza tym dopuszczalne było naśladowanie, przerabianie, pastisz, wymyślanie nowej historii na bazie starej itp.

    Ostatnie raformy w prawie autorskim doprowadziły do sytuacji, że wszystko jest chronione na zawsze. Chronione jest każde użycie w dowolnym medium, po przetworzeniu etc. No i ochrona ta ma sens głównie dla pośrednika, nie twórcy (który często dawno nie zyje).

    Piraci są reakcją na nadmierną ochronę i wysokie ceny wynikające z prawnie uzyskanej pozycji monopolisty producenta.

    Dzisiejsze pomysły właścicieli praw można porównać do próby pobierania opłat od przewozu mojej rodziny przez producenta samochodu. Albo też ścigania mnie za to, że przemalowałem sobie auto na nieorginalny kolor.

    Takich naruszęń praw ludzikich jest wiele.
    Spróbuj sciągnąć książkę na Kindla z USA. Amazon odpowie ci, że twoje dolary nie są już amerykańskimi dolarami, tylko zostały skażone faktem posiadania ich przez Polaka. Nie możesz za nie kupić e-książki. Amazon w tym przypadku (no, wydawcy jego łapami) podważa wymienialność waluty amerykańskiej :).

    Co do demo gier. To bardzo dobry pomysł. Ale już dla dużej części softwaru ich nie ma albo sa kulawe.
    Poza tym jest kwestia ceny i kosztu uzytkowania. Węźmy Photoshopa. Jak mam studio graficzne i codziennie go używam, to oczywiście powinieninem zapłacić 4000 zł - bo go mocno eksploatuję. Ale jak jestem domowym fotografikiem, który robi 10 zdjęć miesięcznie? Mogę używać jakiegoś crapa, albo zapłacić też 4000 zł za Photoshopa. Dlaczego nie mogę zapłacić w zależności od użycia? Albo kupić wersji do użytku domowego? Są firmy, które to oferują oczywiście. Microsoft sprzedał tony Offica domowego za 200 zł.

    Zabezpieczenia. Używam wielu gier i programów, które kupiłem. Tak się jednak składa, że rzadko w ersji którą kupiłem. Bo legalna płyta albo ni edziałała, albo program przestał działać, albo zgłosił mi, że go ukradłem (chba właśnie mnie okradł producent) itd. itd. A że nie wolno mi robić kopii, to zamiast być rolowanym bez przerwy przez producenta - używam wersji pirackiej.

    Weźmy dalej seriale. Tu mamy do czynienia z czymś ocierającym się o ograniczenie wolności słowa :). Odcinek wychodzi w USA. W USA można go obejrzeć on-line od razu po emisji. W Europie można go obejrzeć po 2 latach w Polsacie o 22 w czwartek. Dziwisz się, że jest piratowany?

    Piractwo dziś to jak ruch robotniczy w 19 wieku. Może trochę nielegalne, ale jest odpowiedzią na rażące nadużycia drugiej strony.

    18-05-2009, 11:29

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kasztan

    Pan Kruuk się rozpisał :D
    Na zabezpieczenia gier też pluję. Możliwość co najwyżej trzykrotnej instalacji programu na komputerze? Tfu! Powiedzmy, że mam wadliwy sprzęt. Zainstalowałem grę. Padł mi dysk. Ok, kupuję nowy. Instaluję grę jeszcze raz. Ok, fajnie, przeszedłem, usuwam z dysku. Po pewnym czasie przypomina mi się, jaka to była fajna gra. Instaluję po raz trzeci. Jest burza, piorun walnął w instalację. Dysk się spalił i jest problem, bo wykorzystałem limit instalacji na moim kompie.
    Z drugiej strony, sami tego chcieliśmy. Przyznam, (z niemałym wstydem) że sam nie jestem święty. Zanim poznałem wartość oryginała, moja półka zawalona była przepalonymi wersjami gier. Te wszystkie zabezpieczenia to właśnie przeciw piratom. Nie byłoby tego, gdybyśmy kupowali oryginały.
    Czasem zdarza się również, że program nie działa... bo tak. Wtedy ściągam cracka i wszystko hula.

    18-05-2009, 11:48

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Jedrek

    "pobieranie materiałów wideo i audio z internetu na potrzeby prywatne jest w Holandii całkowicie legalne. Prawo tego kraju dopuszcza również robienie kopii z oryginalnych materiałów, a także - co ciekawe - z pirackich materiałów, o ile robi się je na własny użytek."

    W Polsce obowiązuje takie samo prawo!

    18-05-2009, 12:00

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Lech
    [w odpowiedzi dla: ~NDyA]

    Dobrze, przejade sie twoim samochodem, moze nawet ci go oddam. Oczywiscie bez twojej zgody, ale przeciez nie bedziesz taki niemily zeby mi nie pozyczyc, prawda? Tylko zatankuj go wczesniej. Zalozmy ze nie stac mnie na samochod, ale przeciez mam swoje potrzeby i tak musze jezdzic... I tak bym go nie kupil wiec pozycze od ciebie, a potem moze dma pojezdizc kolegom

    > cena płyty w sklepie składa się w większości z "cła" dla dystrybutorów, a marginalne 2-10% idą dla twórcy? Dla mnie to jest złodziejstwo.

    A dla nich (artystow) jakos nie, skoro zgadzaja sie na to z wlasnej woli, a najlepszi maja z tego grube miliony.

    18-05-2009, 12:11

    Odpowiedz
    odpowiedz
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy