Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~Seo

    Bardzo dziwne, wg mnie powinni to zrobic i juz. Jej z tym Plusem ostatnio cos nie tak lekko mowiac. Wczoraj czytalem ze przez zle skonfigurowany telefon kolo musi zaplacic 600zl a Plus takze nie chce uznac reklamacji... Widac inni operatorzy potrafia a Plus nie.

    09-01-2009, 21:00

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Klocu

    O widzę że ktoś ma to samo.

    To ja powiem o Swoim przypadku. Bok Brzeziny (sklep Elektronik na Staszica).

    Telefon Samsung D900i, kupiony w Mixie. Oczywiście nie sprawdzony przez sprzedawcę. Wchodzę do domu i nie czyta kart sim. Tzn czytał 1 na 4 i to co jakiś czas. Od razu telefon do sprzedawcy i zgłoszenie problemu. Za 2 dni telefon oddałem do Bok. Powiedziałem, że chcę wymiany na nowy (zepsuty prosto z pudełka?). Ale nie został serwisowany 2 razy.
    Pojechał do RR Serwisu do Wa-wy i wrócił, po czym znów pojechał i wrócił. Próbowano zataić te 2 naprawy, ale serwis tego RR pozwala na sprawdzenie statusu napraw dla danego telefonu po IMEI.
    Dowiedziałem się że wrócił, ale nadal nie działał i pojechał ponownie. Rozgrzebany jak 150 nowy telefon.

    Czuje się oszukany i bardzo cieszę się, że ktoś ruszył ten wątek na DI. Ja Swoją przeprawę opisałem na Swoim blogu http://blog.klocu.info. Szczegółowo opisywałem każdy krok z Operatorami telefonicznymi, sprzedawcą itd.

    09-01-2009, 22:01

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~RakS

    "kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy (..)"
    To klient decyduje w jaki sposób ma zostać rozwiązany problem.
    Przyniesienie z magazynu nowego aparatu telefonicznego to nie są nadmierne koszty.

    09-01-2009, 22:02

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Klocu

    Wiesz co mówią pracownicy tego mojego Bok'u? Cytuję "Nie mogę Panu wymienić na nowy tego telefonu, bo wpisałam go Panu w umowę". Ja na to, że "przecież to nowy telefon prosto z pudełka wyciągnięty", odpowiedź "Ale ja już go wpisałam w umowę".

    Rozmowa jak z debilami. A konsultant na linii Mixa powiedział cytuję "oboje wiemy gdzie i jak robione są takie telefony".

    Straciłem zaufanie do tej firmy. I jeszcze umowa, która mówi tylko co klient musi, co ma obowiązek robić. Ale do czego ma prawo to już ani słowa tam nie wspomniano.

    09-01-2009, 22:09

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~xyz

    ja miałem dokładnie to samo z erą....

    09-01-2009, 23:20

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kolodziej

    "uwzględnia się wartość towaru zgodnego z umową"

    Jesli kupilem telefon ktory na umowie ma napisane 1400zl to jest to cena aparatu zgodnego z umowa a takze mojego poniewaz zaplacilem sprzedawcy 1400zl. Na tej podstawie wyliczane musza byc koszta. 1400-1400= to chyba prosty rachunek? Oczywiscie sa dodatkowe koszta jak pojscie po telefon na zaplecze itp ale nie mozna ich nazwac juz nadmiernymi poniewaz wliczone sa one w podstawowe obowiazki personelu. To jest prosta podstawa po ktorej mozna wniesc oskarzenie do sadu.

    BTW bok zawsze dzialal kaprawo w ktorejkolwiek sieci. w erze kiedys mialem problemy z jakas usluga i napisalem soczystego maila. Opisalem wszystko dokladnie i grzecznie bo wiem ze kazdy popelnia bledy. Napisalem ze oczekuje oczywiscie zwrotu kosztow (podalem kwote w przybilzeniu) i naprawy usterki. Dostalem maila po 2 dniach ze gotowe i wszystko jest ok. Faktycznie kasa zwrocona i jestem zadowolony. Ale przyszedl list po miesiacu ze reklamacja nie zawiera zadnych podstaw zeby zostala uwzgledniona a ponadto dzialania ktore podjalem wymagaja 48godzin od zgloszenia do aktywowania (ja dostawalem komunikat "twoj numer nie nalezy do sieci tak-tak").

    Jak widac technicy to jedna kraina a osoby odpowiedzialne za lisciki to druga. Technik w tym wypadku dobrze sie spisal bo usunal usterke, zwrocil pieniadze (70zl-tyle co podalem mimo ze faktycznie zniknelo 66zl) i napisal jeszcze osobiscie maila ze wszystko naprawione. A bioro swoje zrobilo i napisalo maila ze nie ma podstaw... WTF? Czy oni wogole rozmawiaja?

    10-01-2009, 01:55

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~jlc

    no to cóż... trzeba w takim razie robić porządny odbiór przy zakupie. Posiedzieć ze cztery godziny w "salonie" i zająć dealera na pół dnia. A jak się będą rzucać - wezwać policję. Bo ostatecznie płacimy za towar po to by nam służył, a nie po to by wędrował miesiącami po serwisach.

    10-01-2009, 10:35

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~MSe
    [w odpowiedzi dla: ~xyz]

    A jak mi się telefon w Erze zepsuł to nie było problemów: dali telefon zastępczy i zabrali zepsuty do naprawy. Po kilku dniach dostałem swój telefon naprawiony. Oczywiście za darmo.

    Oferta: Era fun, telefon za złotówkę na doładowania, umowa na 30 miesięcy

    10-01-2009, 11:09

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~shmon

    Niestety ja stałem się ofiara firmy regenersis, która jest "oficjalnym" serwisem gwearancyjnym nokia dla firmy Era (nie wiem czy dla innych operatorów również). oddałem SPRAWNY telefon, w którym naprawy wymagały dwie rzeczy: zawieszanie telefonu(zapewne symbian-model nokii e51) oraz cichy głośnik przy rozmowach. po 10 dniach dostałem telefon sporotem z przekreślona gwarancja i info, że go zalałem! telefon mi oddano ale juz NIE DZIAŁAŁ.

    zostałem oszukany, dodatkowo firma regenersis podała ze rzekomo zgłaszałem wade zasilania (mocno sugerujaca zalanie telefonu) co w zadnym przypadku nie mialo miejsca.


    pozostałem z rozwlaonym telefonem po 8 msc uzytkowania i duzym niesmakiem.dodam, ze zglosilem cale zdarzenie ale era, pomimo swoich pieknych slow na stronie, nie pomogla mi...

    moje zalecenie: zawsze bierzcie kopie zgloszonych usterek i stanu tel;efonu kiedy go oddajecie do naprawy.

    PS: jesli ktos mial podobna sytuacje i odzyskal sprawny telefon to prosze o kontakt: c-mon_(at)_wp.pl

    10-01-2009, 12:50

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Michał

    Kurczę, ale dobraliście opinie. Wypowiedź Pana Olgierda Rudka jest o tyle dziwna, że swoja argumentację co do pierwotnego sposobu rozpatrzenia reklamacji uzasadnia częścią artykułu dotyczącego zwrotu/obniżenia ceny, czyli zupełnie innego i subsydiarnego roszczenia. Kategoryczność stanowiska rzecznika UOKiK też wprawia w zdumienie, tym bardziej że nie jest niczym poparta (a przynajmniej nie wynika to z artykułu DI). Tymczasem cała ta ustawa to straszny bubel jeśli chodzi o technikę legislacyjną. W odróżnieniu od sprawdzonej, przemyślanej i obrosłej w orzecznictwo rękojmi to jest typowe prawne "lanie wody" - brakuje jej precyzji właśnie tam gdzie zaczynają się wątpliwości. Mam wrażenie, że ta ustawa była recypowana w kształcie bardziej pod prasę, niż stosowanie prawa, a jest z nią mnóstwo problemów - pretensje do zadowolonych z siebie panów na Wiejskiej.
    Otóż przyjmuje się, że wybór (zwłaszcza pierwszy) pomiędzy naprawą, a wymianą towaru konsumpcyjnego odzwierciedla jedynie preferencje konsumenta sposobu załatwienia reklamacji, a sprzedawca nie jest nim związany i to jemu przysługuje uprawnienie prawnokształtujące wyboru sposobu załatwienie reklamacji (poza specyficznym przypadkiem gdy "sprzedawca dupa" i nie będzie pamiętał o 14 dniowym terminie na ustosunkowanie się do reklamacji, gdzie w praktyce przyjmuje się że jest związany nie tylko twierdzeniem o jej zasadności, ale zazwyczaj również sposobem jej załatwienia (choć znowu bardziej w drodze praktyki niż w oparciu o ustawę, bo art . 8 ust 3 jest nieprecyzyjny w tym względzie). Jeszcze raz - to sprzedawca ma co do zasady wybór sposobu rozpatrzenia reklamacji - też chciałbym by było inaczej, ale takie prawo. Jeśli konsument jest z takiego sposobu załatwienia reklamacji niezadowolony może on dopiero poddać sprawę rozstrzygnięciu sądu powszechnego lub polubownego. W praktyce (zajmowałem się tym ładne kilka lat) sądy rejonowe (tego typu sprawy rzadko dochodzą wyżej co widać i po braku orzecznictwa do ustawy w Leksie) sądy przy pierwszej reklamacji zajmują stanowisko że dokonanie przez sprzedawcę wyboru sposobu rozpatrzenia reklamacji przez naprawę gdy towar konsumpcyjny po jej dokonaniu jest sprawny i nie odbiega od innych tego typu wyczerpuje roszczenia konsumenta, nawet gdy żądał wymiany na nowy. Oczywiście dotyczy to typowych sytuacji gdy naprawa odniosła zamierzony skutek, bo może być tak że pomimo naprawy towar konsumpcyjny nadal jest niezgodny z umową i wtedy wchodzi w grę kwestia nadmiernej niedogodności, zasadności wymiany na nowy lub zwrotu ceny.

    P.S.
    Dlatego właśnie staram się kupować maksymalnie wiele rzeczy w sklepach dobrowolnie stosujących (by wypaść lepiej na tle konkurencji) uprawnienie do zwrotu towaru bez podania przyczyny w ciągu 6-10 dni nawet gdy kupujemy "normalnie" a nie zdalnie. W opisanym przypadku skoro niezgodność ujawniła się niemal natychmiast i nie było podejrzeń "manipulacji" aparatem w dobrze pojętym interesie operatora, którego reprezentuje powinien wymienić aparat bez robienia problemów, mimo że prawnie nie był do tego zobowiązany. Ale wychodzi kwestia różnicy interesów - sprzedawcą jest lokalny przedsiębiorca, zazwyczaj franczyzobiorca dla którego reklamacja postrzeganie operatora jest mniej ważna niż własny, indywidualny interes w konkretnej umowie sprzedaży.

    10-01-2009, 13:15

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~senti

    niemacie gotowki na telefon w sklepie to placic i plakac w abonamencie

    10-01-2009, 19:00

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • autumnlover
    m
    Użytkownik DI autumnlover (108)

    Mi po miesiącu umarł SE C702 kupiony w Erze. Po tygodniu dostałem ... nowy egzemplarz - wymieniono wszystko, poza obudową i baterią. Sprawdziłem parę dni później i okazało się że nowy SE ... nie ma simlocka, mimo że był kupiony w ramach dwuletniej umowy.

    10-01-2009, 20:40

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~krytykantek

    Redaktor naczelny i wydawca czasopisma? Chyba własnego bloga. LOL. W takim razie mamy w Polsce kilkuset redaktorów aczelnych i wydawców blogów.

    11-01-2009, 00:02

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Cropeck.com

    Reklamacja reklamacją, ale czy przypadkiem w sytuacji, kiedy to telefon nie zepsuł się, tylko został zakupiony z usterką, przepisy nie stanowią inaczej? Nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, że przepisy określają jasno taką sytuację i wymiana towaru na nowy, wolny od wad, jest wymagana.

    11-01-2009, 01:34

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Klocu

    Wracając do mojego przypadku. Faktycznie został zakupiony z usterką fizyczną, nie wadliwym oprogramowaniem. Wymieniono w nim blok zasilania, masę podzespołów w tym układ odpowiedzialny za odczyt karty SIM. Faktycznie jak wrócił z na nowo wgranym sprawnym oprogramowaniem nie miał SIMLock'a. Ale jakoś mnie to nie zadowala bo umowa trwa i jest dużo dłuższa niż 12 m-cy. Ale faktycznie pewnie istnieje jakiś paragraf na sprzedaż uszkodzonego towaru bądź towaru niezgodnego z umową (niezgodny w sensie niesprawny i w dodatku nie sprawdzony przez sprzedawcę). Sprawdzony był pobieżnie czy się włącza i to sprzedawcy wystarczyło do 100% oceny jego sprawności. Ale już żadnej swojej karty nie włożył.
    Do tego transport do Wa-wy pudełka z telefonem odbył się poprzez UPS, pudełko wróciło w takim stanie że bałem się przed jego otwarciem, że telefon będzie w kilku częściach.

    11-01-2009, 09:57

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy