W takim razie szukaj kompa, który ma płytę ze sterownikami.
Brak zainstalowanego systemu, też nie musi zmieniać tego stanu - wszak producent może udostępniać stery tylko do visty...
Idąc o krok dalej powinno się zabronić sprzedaży komputerów z zainstalowanym JAKIMKOLWIEK systemem - może się bowiem okazać, że za jakiś czas jedynym systemem będzie linux, a to się również bardzo wielu osobom nie musi podobać.
Problem w tym iż istnieje przepis, że na sprzedawanym komputerze musi być jakiś system, więc golizna i same sterowniki to odpada.
@JoShiMa: Gdzie? Bo chyba nie u nas.
@Sas: http://nvision.pl/news-ext-10956.html - "badania Devil Mountain Software".
Po prostu instaluje się system, na którym sklepy zarabiają najwięcej pomijając przy tym wolny wybór klienta.
Teoretycznie tak, ale... Internet Explorer, Media Player też są darmowe a były przedmiotem postępowania antymonopolowego.
narzucanie jakiegokolwiek systemu - darmowego czy nie, nie powinno mieć miejsca.
Linux pomimo swojej darmowości też występuje w dziesiątkach odmian i dlaczego jako klient mam się godzić na preinstalowanego Ubuntu jak wolę Fedore. Z punktu widzenia Fedory Mandriva stanowi taką samą konkurencję jak XP czy Vista.
Niby nie można sprzedawać kompa bez systemu, ale co zrobić w sytuacji, gdy potrzebny mi sam sprzęt? bo na przykład mam licencję korporacyjną na 100 windowsów XP, licencja w wersji BOX i właśnie wykonuję upgrade sprzętu? Kolejne systemy nie są mi potrzebne. A płacenie za preinstalowanego linuxa też niezbyt mi się podoba. (Może i nie ma opłaty licencyjnej, ale producent za darmo tego nie zainstaluje - tzn jest to już wliczone w cenę)
jak no wspolczujemy twojej siostrze na prawde. Szkoda ze nie miala wyboru zeby nie doplacac za tego okropnego linuxa (sarkazm)
Tutaj przeciez caly spor jest o to zeby nie dolpacac za cos czego sie nie potrzebuje. Linux nie odpowiada? To mozna przeciez zawsze wywalic i zainstalowac inny. Jak sie instaluje system to tak jakby sie nie mialo wczesniej zadnego przeciez.
Powiedzmy sobie szczerze, że gdyby nie proceder preinstalowania Windows w komputerach i brak możliwości jego zwrotu to ta kiepska imitacja systemu operacyjnego nigdy nie zyskała by popularności. Ten "system" oferowany na warunkach zwyczajnej konkurencji dawno by już poległ, albo został doprowadzony do stanu, w którym można go normalnie używać. A tak to wciska się ludziom "w cenie" laptopa czy zwyczajnego kompa coś co normalnie nazywało by się bublem.
Sprzedaż systemu pewnie w założeniach miało ograniczać piractwo, bo wiadomo, że sam sprzęt, bez softu nie pociągnie, teoretycznie...
Są przecież systemy bootowane z płyty, albo typowe terminale, a wszystko i tak siedzi na serwerze.
W wyniku czego znowu wyszedł nam gniot prawny, nabijający tylko kieszenie producentów oprogramowania.
A ochrona praw autorskich? Jaka jest przydatność DOSa w 2008r? albo linuxa bez trybu graficznego? Mam na myśli PRZECIĘTNEGO użytkownika. Wiadomo, że zaraz ten badziew wyleci z kompa i na jego miejsce zostanie zainstalowany piracki WXP.