"W przeciwieństwie do nastolatków, starsi internauci nie korzystają zazwyczaj z innych usług i opcji IM, aniżeli zwykłej rozmowy tekstowej."
Chyba jestem młodym starcem w takim razie.
Od rozmów głosowych jest telefon, od video-rozmów jest spotkanie w rzeczywistości, a od rozmów tekstowych - komunikator. Nigdy nie zrozumiem, po co ludziom jakieś zbędne bajery.
Ja korzystam z komunikatora dość często właśnie tym celu (rozmowa na trudne tematy). W życiu brak mi odwagi, aby o tym porozmawiać, zaprosić gdzieś kogoś itp. W pewnym sensie komunikator przełamuje pierwsze lody, a później i tak musimy (czy chcemy, czy nie) radzić sobie sami. Bo jakie piwo nawarzymy za pomocą komunikatora to takie musimy później wypić w realu.

Mnie komunikatory zawsze oszczędzały czasu - rozmowa symultaniczna z kilkoma osobami na raz w jednym oknie rozmowy z kartami znacznie przyspiesza proces komunikacji :)
A co do poważnych tematów - czasem bywa przydatny, aczkolwiek nie w tak skrajnych przypadkach jak zawieranie czy zrywanie znajomości matrymonialnch, bo to już patologia zaczyna być powoli...

No... załatwianie wszystkiego przez komunikator/sms... Że niby tak bo się boją? A może raczej - bo tak jest łatwiej?
Nie trzeba wtedy patrzeć drugiej osobie w twarz; nie widzi naszej mimiki; nie słyszy naszego głosu...
Ktoś kto ma problemy z komunikacją społeczną, używając komunikatorów wcale nie polepsza swojej sytuacji - przeciwnie: pogarsza ją, bo po prostu łatwiej mu "rozmawiać" stukając w klawisze...
A przecież nic nie zastąpi normalnej rozmowy z drugim człowiekem, patrząc mu w oczy, słuchając go..


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.