Większa ochrona dla abonentów

Sejm przyjął nowelizację prawa telekomunikacyjnego. Nowe regulacje dotyczą dwóch obszarów: tzw. SMS-ów premium rate oraz ujednolicenia przepisów związanych z ochroną abonentów.

Sejm przyjął nowelizację prawa telekomunikacyjnego. Nowe regulacje dotyczą dwóch obszarów: tzw. SMS-ów premium rate oraz ujednolicenia przepisów związanych z ochroną abonentów.

Naciągacze na SMS-y o podwyższonej opłacie wymyślili kolejny sposób, by dobrze zarobić - tym razem bazują na ciekawości użytkowników Facebooka.

Ostrzegamy przed falą niebezpiecznych odnośników, które pojawiły się ostatnio w popularnym serwisie społecznościowym.

Parafrazując znaną reklamę, kiedyś takie rzeczy były tylko w Erze. Teraz jest T-Mobile. Przedłużając lub zawierając nową umowę, operator wciska cały szereg niechcianych usług. Robi to w sposób tak perfidny i przebiegły, że należałoby się zastanowić, czy czasem nie narusza w ten sposób praw konsumenta.

Podczas oddzwaniania w reakcji na nieodebrane połączenie wykonywane jest połączenie Premium, którego stawka jest bardzo wysoka. Jak się przed tym ustrzec?

Walka z SMS-owymi naciągaczami ciągle interesuje Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE). Prezes urzędu wprowadził nowy certyfikat Premium Rate Fair Play, który będzie promował usługodawców uczciwie informujących o cenach usług płatnych m.in. SMS-em.

UKE zakończył uzgodnienia z Komitetem Usług Dodanych w temacie ostatecznych zapisów Kodeksu Jakości Usług Dodanych. Nakłada on dodatkowe obowiązki na podmioty wykorzystujące numerację Premium Rate, co ma służyć ochronie praw konsumentów.

KRRiT i UKE ostrzegają przed wysokopłatnymi SMS-ami i połączeniami telefonicznymi, jakie wykorzystywane są w wielu konkursach, usługach randkowych czy np. telewizyjnych reality show. Na stronach UKE znaleźć można wykaz numerów, których wykręcenie może drogo kosztować.

UOKiK nałożył ostatnio karę w wysokości 499 tys. zł na organizatora loterii Pusty SMS. Karę zapłaci też firma Pronatan - właściciel strony datasmierci.pl. Myślę jednak, że niewiele to zmieni, a pomóc może jedynie edukowanie społeczeństwa. Może wtedy mniej ludzi da się naciągnąć. Zwłaszcza że cenę SMS-a bardzo łatwo ustalić i to po samym numerze!

Ostatnio potrzebując zgłosić odpowiednie roszczenie w związku z odwołanym lotem, przeglądałem polskie strony WizzAir. Zdziwił mnie zarówno fakt, że nie doszukałem się adresu polskiego oddziału, jak i to, że cena za połączenie z infolinią wynosi 3,66 zł. To może naruszać prawa konsumenta.