Operatorzy mogą śledzić wszystkich, nawet bez ich wiedzy

Przynajmniej w teorii. Telefony komórkowe mogą ułatwić namierzenie niemal dowolnej osoby.

Przynajmniej w teorii. Telefony komórkowe mogą ułatwić namierzenie niemal dowolnej osoby.

Jak USA traktuje dane Europejczyków, którzy korzystają z amerykańskich serwisów społecznościowych? Takie pytanie towarzyszyło środowej debacie w Parlamencie Europejskim. Nabrało ono znaczenia po tym, jak amerykańskie sądy wystąpiły do serwisu Twitter o wydanie danych związanych ze zwolennikami WikiLeaks.

Absurdalny patent, który otrzymał wyszukiwarkowy gigant, niestety nie jest wyjątkiem.

Zdecydowanie zbyt wcześnie jest, by obwieszczać koniec ery wymiany plików. Widać jednak pewne tendencje - w Stanach Zjednoczonych znacząco spadł odsetek osób dzielących się muzyką.

Wczoraj operator AT&T ogłosił, że przejmie T-Mobile USA od Deutsche Telekom AG. Dzięki temu amerykański rynek komórkowy będzie miał nowego lidera. Wartość transakcji zatwierdzonej już przez zarządy obu firm wynosi 39 mld USD.

Specjalne oprogramowanie ma pomóc armii Stanów Zjednoczonych w przeciwdziałaniu wrogiej propagandzie, a także promowaniu amerykańskiego punktu widzenia.

Zaproponowane zmiany wynikają z chęci dostosowania obecnie obowiązującego prawa do zmieniającej się rzeczywistości. Kilka propozycji może mieć wpływ na internet.

Bank of America (BoA) spodziewał się wycieku ze strony Wikileaks, ale wczoraj kompromitujące informacje na jego temat opublikowała grupa Anonymous. Chodzi o e-maile będące rzekomo dowodem na to, że dochodziło do zajmowania nieruchomości bez wymaganej dokumentacji. BoA może mieć poważny problem.

Władze USA mogły żądać od Twittera wydania danych użytkowników, które miały związek ze śledztwem w sprawie Wikileaks - orzekł sąd w Virginii. Organizacje Electronic Frontier Foundation (EFF) oraz American Civil Liberties Union (ACLU) mają zamiar jeszcze odwoływać się w tej sprawie.

USA może stworzyć kolejny międzynarodowy pakt dotyczący praw autorskich, który powstanie w tajemnicy (podobnie jak ACTA) i ma eksportować do innych krajów amerykański sposób myślenia o własności intelektualnej. Chodzi o dokument Trans Pacific Partnership (TPP), który może dać Stanom Zjednoczonym to, czego nie dała im ACTA.