Amerykańscy wojskowi zadzwonią do domu z Gmaila za darmo

Google poinformowało o kolejnych ułatwieniach dla wojskowych ze Stanów Zjednoczonych.

Google poinformowało o kolejnych ułatwieniach dla wojskowych ze Stanów Zjednoczonych.

Uczniowie często wykorzystują witryny społecznościowe, by szukać pomocy w zadaniach domowych.

Hakerzy zdobyli między innymi nazwy użytkowników z hasłami oraz adresy e-mail.

Popularne witryny społecznościowe powróciły do łask w lipcu. Wzrosty nie są już jednak tak imponujące, jak te obserwowane wcześniej.

Niemiecki aktywista pozbył się ponad 3500 dokumentów, które nie zostały wcześniej opublikowane.

Cenzurowanie wyszukiwarek i przejmowanie domen w imię ochrony praw autorskich nie będzie bez znaczenia dla amerykańskiego budżetu. Trzeba przecież zatrudnić ludzi, wyszkolić ich i zapewnić im sprzęt, co pochłonie miliony dolarów rocznie. Do tego dochodzą koszty po stronie prywatnych firm, ale tych kosztów nikt nie liczy.

Popularny amerykański serwis geolokalizacyjny ma być wykorzystywany do działań promocyjnych.

Operatorzy w USA będą ograniczać prędkość tym internautom, którzy kilka razy dokonają naruszeń praw autorskich, ale kto będzie wykrywał te naruszenia? Kto będzie dysponował bazą rzekomych piratów? Serwis TorrentFreak postanowił to sprawdzić i przekonał się, że sprawa jest dość tajemnicza.

Fiński producent krytykuje przy okazji konkurencję, która zdobywa popularność w oparciu o standardowe narzędzia.

Udziały Binga powiększają się kosztem najpopularniejszej obecnie wyszukiwarki Google.