Tag plagiat

Jak programy antyplagiatowe zmieniły standardy uczciwości akademickiej i zawodowej

dokument, ksiazka, plagiat

W erze cyfrowej, gdzie dostęp do informacji jest nieograniczony, a kopiowanie treści wymaga zaledwie kilku kliknięć, uczciwość intelektualna stała się jednym z największych wyzwań zarówno w środowisku akademickim, jak i biznesowym. Programy antyplagiatowe, które jeszcze dekadę temu były rzadkością, dziś stanowią nieodłączny element weryfikacji oryginalności tekstów w szkołach wyższych, redakcjach, wydawnictwach i firmach.

Plagiat pakosińsko-gruziński. Rok później

Georgialiki vs Oblicza Gruzji

Pisząc w styczniu ubiegłego roku o kontrowersjach związanych z książką "Georgialiki" autorstwa Katarzyny Pakosińskiej, obiecaliśmy poinformować o rozstrzygnięciu sporu pomiędzy Wydawnictwem Pascal a twórcami bloga Oblicza Gruzji. Spodziewaliśmy się, że nieszybko do tego dojdzie, ale nie myśleliśmy, że to potrwa aż tyle.

Po(d)kręcony plagiat Naszego Elementarza

Po(d)kręcony plagiat Naszego Elementarza

Przedstawiamy kolejny głos w sprawie domniemanego plagiatu „Naszego Elementarza”. Autorem artykułu jest mec. Helena Rymar. Jak donoszą Newsweek i Gazeta Wyborcza wydawcy twierdzą, że rządowy darmowy podręcznik dla pierwszoklasistów to plagiat. Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne przedstawiły dziennikarzom opracowanie, w którym wykazują, że około trzydziestu fragmentów rządowego „Naszego Elementarza” jest opartych na rozwiązaniach z podręcznika, nad którym WSiP pracuje od 2011 r. (podręcznik nie został jeszcze wydany) oraz na tekstach lub ilustracjach umieszczonych w elementarzu wydanym przez WSiP w 1993 r.

Kontrowersje wokół „Georgialików”, czyli metoda „kopiuj-wklej” w praktyce

Georgialiki vs Oblicza Gruzji

Zaczęło się niewinnie. Współautorka bloga Oblicza Gruzji, Anna Janicka-Galant, odwiedzając gruzińskiego artystę Fridona Niżaradze, natknęła się na "Georgialiki", książkę Katarzyny Pakosińskiej. "Zaczynam czytać i cóż to... chyba mam omamy. Czytam jeszcze raz... teraz mam już pewność - to moje własne słowa z moich osobistych dzienników" - dowiadujemy się z napisanej niedługo potem recenzji.