UKE nie wzywa do zapłaty grzywien za ciasteczka. Uwaga na oszustów!

Jeśli otrzymałeś pismo wzywające do zapłacenia grzywny za łamanie przepisów dotyczących ciasteczek, zgłoś to na policję. To próba oszustwa.

Jeśli otrzymałeś pismo wzywające do zapłacenia grzywny za łamanie przepisów dotyczących ciasteczek, zgłoś to na policję. To próba oszustwa.

W sieci pojawił się plik zawierający wrażliwe dane 400 tys. abonentów firmy Hyperion - donosi serwis Zaufana Trzecia Strona. Sama firma Hyperion nie potwierdziła jeszcze wycieku, ale jej abonenci powinni mieć się na baczności. Aktualizacja: Hyperion podjął kroki, by wyjaśnić sytuację.

W internecie pojawiła się firma, która robi wrażenie jakby sprzedawała dostęp do Radia Wolne Media z muzyką na licencji Creative Commons. W rzeczywistości firma nie ma nic wspólnego z radiem, którego oferta jest po prostu bezpłatna.

Jeśli w kontaktach Google masz szefa i żartowałeś sobie z niego, rozmawiając przez gChata z kolegą, możesz mieć problem. W komunikatorze jest błąd, który powoduje wysłanie wiadomości do złego odbiorcy.

E-matix.pl to kolejny serwis, który rzekomo oferuje pracę i zachęca do rejestracji, ale rejestracja skutkuje kupieniem usługi za kilkadziesiąt złotych. Przypomina on do złudzenia inny serwis pobieraczkowy już opisywany w DI.

Znana porównywarka Nokaut.pl jest oznaczana w przeglądarkach jako strona niebezpieczna. Podobnie oznaczone są współpracujące z nią sklepy. Nokaut przyznaje, że wina może leżeć po jego stronie.

W internecie wciąż pojawiają się e-sklepy, które oferują tanie produkty, ale nie wyślą ich do Ciebie za pobraniem. Taki sklep może nie mieć adresu i może twierdzić, że nie odpowiada za zaniechania sprzedawcy. Do tego siedziba sklepu jest nieznana lub położona bardzo daleko.

Strona Profescon.pl, rodzaj serwisu pobieraczkowego, zaczęła wysyłać wezwania do zapłaty do osób, które nieostrożnie się zarejestrowały. Warto wiedzieć, że twórcy tej strony raczej nie pozwali do sądu Dziennika Internautów, mimo iż grozili nam pozwem. Można też wątpić, czy ta firma w ogóle istnieje, a internauci znaleźli na jej stronie ciekawy plik tekstowy z jakimś planem...

Właściciel strony kbiz.pl zaczął wystawiać faktury. Model stary - najpierw darmowo, potem płać. Pytanie, który z wielu regulaminów obowiązuje i czy można je sobie tak arbitralnie zmieniać. Dochodzi wymagana forma pisemna wypowiedzenia odnośnie rzekomej umowy zawartej elektronicznie. Problem, że w relacjach B2B (między przedsiębiorcami) można o wiele więcej, niż gdyby serwis był przeznaczony dla konsumenta.

W serwisach ogłoszeniowych pojawiły się oferty firmy niby oferującej pracę, która tak naprawdę daje e-usługę "tworzenia profilu" za 30 zł. Co ciekawe, firma już zapowiedziała pozew przeciwko Dziennikowi Internautów za napisanie jakiegokolwiek artykułu na jej temat.