Założyciel Megaupload odzyska swoje auta i pieniądze

Minęły dwa lata i wciąż nie wiadomo, czy Kim Dotcom stanie przed sądem USA za naruszenia praw autorskich. Tymczasem władze mają mu oddać zabrane wcześniej rzeczy.

Minęły dwa lata i wciąż nie wiadomo, czy Kim Dotcom stanie przed sądem USA za naruszenia praw autorskich. Tymczasem władze mają mu oddać zabrane wcześniej rzeczy.

Nakaz przeszukania Kima Dotcoma, założyciela Megaupload, był ważny nawet jeśli zawierał pewne błędy - uznał Sąd Apelacyjny. Niestety to nadal nie tłumaczy wszystkich błędów władz.

Czy "zdobycie punktów" u kogoś może być wystarczającym powodem dla władz, aby przekazać informacje o jakiejś osobie do innego kraju? Najwyraźniej coś takiego miało miejsce przy działaniach w sprawie Kima Dotcoma, założyciela Megaupload.

Kim Dotcom nie będzie dalej kierował serwisem Mega, nazywanym "następcą Megaupload". Ma on inne plany na życie, które obejmują politykę i nową usługę muzyczną.

Kim Dotcom z ofiary zmienia się w atakującego. Kogo tym razem krytykuje na Twitterze?

Megaupload zostało zamknięte na prośbę Hollywoodu w zamian za kręcenie Hobbita w Nowej Zelandii - taką tezę przedstawił Kim Dotcom w wywiadzie dla ABC. Nawet jeśli to tylko luźna teoria, trudno się nad nią nie zastanowić.

Założyciel Megaupload nieprędko pojedzie do USA, aby tłumaczyć się z zarzutów naruszenia praw autorskich. Decyzja w sprawie ekstradycji nie zapadnie wcześniej niż w listopadzie, ale możliwe jest jeszcze większe opóźnienie.

Policja powinna zwrócić założycielowi Megaupload dyski pozyskane w czasie nalotu na jego dom, które nie mają związku ze śledztwem - uznał nowozelandzki High Court. Rozpatrująca sprawę sędzia potwierdziła też, że nakazy przeszukania były niewątpliwie nieważne i nie można ich traktować tylko jak błędu technicznego policjantów.

Dwie wytwórnie poprosiły Google o usunięcie z wyników wyszukiwania linku do Mega, usługi Kima Dotcoma. Teraz można to tłumaczyć pomyłką, ale czy takie pomyłki można tolerować?

Założyciel Megaupload czeka na ekstradycję do USA za naruszenie praw autorskich, ale prędzej on sam mógłby pozwać czołowe amerykańskie firmy za naruszenie jego patentu. Własność intelektualna jest bronią obosieczną.