Hadopi: dostawca internetu odmawia wysyłania ostrzeżeń

Jeden z francuskich operatorów nie chce wysyłać e-maili z ostrzeżeniami do osób naruszających prawa autorskie. Powód? Zdaniem operatora nowe antypirackie prawo wcale tego od niego nie wymaga.

Jeden z francuskich operatorów nie chce wysyłać e-maili z ostrzeżeniami do osób naruszających prawa autorskie. Powód? Zdaniem operatora nowe antypirackie prawo wcale tego od niego nie wymaga.

Wczoraj rano niektórzy użytkownicy P2P z Francji otrzymali e-maile z ostrzeżeniami. Odbiorcy tych ostrzeżeń będą mieli już tylko dwa kroki do przyśpieszonego postępowania, które może skończyć się karą finansową i odcięciem od sieci.

Twórca internetu Tim Berners-Lee stwierdził, że mamy do czynienia z zarazą rozwiązań prawnych, które mają na celu odłączanie ludzi od sieci. Zapewne wielu Czytelników DI już zauważyło tę zarazę, ale nareszcie ktoś znaczący powiedział o tym publicznie.

328 europosłów głosowało za przyjęciem tzw. raportu Gallo, czyli rezolucji Parlamentu Europejskiego dotyczącej ochrony praw własności intelektualnej. Posiadacze praw autorskich zapewne się ucieszą. Nie jest to najlepsza wiadomość dla internautów. Przyjęty tekst zrównuje bowiem ściąganie plików z internetu z innymi naruszeniami własności intelektualnej.

Trudno przewidzieć wynik głosowania w Parlamencie Europejskim nad raportem Gallo - uważa Lidia Geringer de Oedenberg, polska posłanka do Parlamentu Europejskiego. Raport Gallo to projekt rezolucji Parlamentu dotyczący ochrony praw własności intelektualnej. Najbardziej niepokojące jest to, że zrównuje on ściąganie plików z internetu z innymi naruszeniami.

Rozpoczął się proces identyfikacji internautów podejrzanych o łamanie prawa autorskiego. Na razie skromnie - dostawcy internetu będą otrzymywać do sprawdzenia około 10 tysięcy adresów dziennie. Liczba ta ma jednak wzrosnąć piętnastokrotnie.

Jutro Parlament Europejski będzie głosował nad raportem M. Gallo - dokumentem dotyczącym m.in. piractwa w internecie. Przyjęcie tego tekstu może otworzyć drogę do wprowadzenia w całej Europie ostrych rozwiązaniach antypirackich, szkodzących tak naprawdę wszystkim internautom. Można próbować pisania i dzwonienia w tej sprawie do europosłów, aby powstrzymać inicjatywę. To nie jest tak efektowne, jak ostatni atak DDoS na RIAA i MPAA, ale może być bardziej skuteczne.

Czy Francuzi się wystraszą i skończą z nielegalną wymianą plików? Wydaje się, że nie, skoro głównym dowodem przeciwko nim ma być adres IP.

ACTA to międzynarodowe porozumienie dotyczące podrabiania towarów i piractwa, które powstaje od dwóch lat w całkowitej tajemnicy. Dziś treść tego projektu została ujawniona. Trzeba czasu na przyjrzenie się mu, ale samo jego opublikowanie jest bardzo istotnym wydarzeniem.

Jako spekulację określiła IFPI wyniki badań, z których wynika, że skala piractwa we Francji po wprowadzeniu surowego prawa wzrosła.