Yahoo rozpoczyna integrację z Bing

Na mocy podpisanej rok temu umowy partnerskiej Yahoo porzuca swój silnik wyszukiwania na rzecz konkurencyjnego Bing. Nie wszystkie oddziały firmy są jednak tak pozytywnie nastawione do Microsoftu.

Na mocy podpisanej rok temu umowy partnerskiej Yahoo porzuca swój silnik wyszukiwania na rzecz konkurencyjnego Bing. Nie wszystkie oddziały firmy są jednak tak pozytywnie nastawione do Microsoftu.

Wbrew globalnej umowie, w Japonii Yahoo zawarła umowę partnerską z Google. Koncern z Redmond jest jednak zdania, że będzie ona niezwykle szkodliwa dla rynku.

Yahoo z jednej strony brata się z Microsoftem, ale nie w każdej części świata zarząd korporacji uważa, że jest to najlepsze wyjście. Jak się okazuje, Yahoo udało się połączyć w jednej firmie dwóch wpływowych graczy.

Chińska wyszukiwarka umocniła się na czwartej pozycji wśród wyszukiwarek. Bardzo dynamiczny wzrost w Państwie Środka połączony z brakiem głównego globalnego konkurenta może wkrótce pozwolić firmie zająć najniższe miejsce na podium, które obecnie zajmuje Yahoo.

Mimo wzrostu przychodów i zysku, a także ograniczenia kosztów działalności, inwestorzy giełdowi nie byli zadowoleni z przedstawionych wyników finansowych za drugi kwartał. Nie spełniły się bowiem ich oczekiwania.

Microsoft rozpoczyna integrację Bing z Yahoo na mocy podpisanej w lipcu 2009 umowy o partnerstwie. Czy tym razem Google może czuć się zagrożone?

Miałoby to być skuteczne narzędzie przeciwko manipulacjom firmy, w wyniku których promuje ona własne serwisy kosztem obcych. Pytanie tylko, czy nie przyniosłoby to więcej szkody niż pożytku.

List wzywający do skrócenia okresu przechowywania danych z wyszukiwarek wysłali do Google, Microsoft i Yahoo przedstawiciele Grupy Roboczej Art. 29 - europejskiego organu doradczego Komisji Europejskiej w zakresie ochrony danych osobowych i prywatności. Ich zdaniem właściwa anonimizacja danych ma coraz większe znaczenie w czasach, w których szybko rośnie ilość danych dostępnych na nasz temat w internecie.

Globalne partnerstwo z Nokią, a także przejęcie jednego z serwisów internetowych to kolejne kroki, które mają pozwolić Yahoo na powrót do pierwszej ligi. Firma jest na dobrej drodze.

Dwukrotnie ma zwiększyć się ilość własnych materiałów w serwisach informacyjnych Yahoo. Według przedstawicieli firmy jest to kluczowe dla dalszego wzrostu. Wchodzi ona jednak na terytorium zdominowane obecnie przez silniejszych graczy.