Hirek Wrona powinien nam oddać 600 milionów złotych

Dlaczego Hirek Wrona powinien oddać nam wszystkim 600 milionów? Cóż... promowane przez niego restrykcyjne prawo autorskie jest dla nas wszystkich dość kosztowne.

Dlaczego Hirek Wrona powinien oddać nam wszystkim 600 milionów? Cóż... promowane przez niego restrykcyjne prawo autorskie jest dla nas wszystkich dość kosztowne.

Hirek Wrona w ramach akcji "Bądź świadomy" rzekomo uczy młodzież praw autorskich, niestety z pominięciem tak istotnych zjawisk, jak dozwolony użytek i wolne licencje. Ludzie związani z Partią Piratów przygotowują w odpowiedzi własną akcję "Bądź bardziej świadomy". My chcemy przy okazji spytać, czy ta alternatywna akcja też uzyska wsparcie ministerstwa kultury?

Minister kultury wierzy w to, że piractwo w internecie powoduje wzrost kosztów legalnej kultury? Zgodzicie się z tym? Nawet jeśli nie, to już niebawem za wasze pieniądze młodzież w szkołach będzie przekonywana, że tak właśnie jest.

Hirek Wrona dostał Doroczną Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w kategorii "kultura w sieci". Ten człowiek nie zrobił właściwie nic, by kulturę w internecie krzewić, ale MKiDN jest innego zdania. Dla nas to wyraźny sygnał, że świat post-ACTA nie istnieje, a ministerstwo nadal utożsamia "kulturę" z przemysłem rozrywkowym.

Naruszenie praw autorskich może się wiązać z odszkodowaniem będącym wielokrotnością wynagrodzenia, jakie należałoby się twórcy. Na absurd tego rozwiązania zwrócił uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich. Zwielokrotnianie wynagrodzenia trudno bowiem uznać za "naprawianie szkody".

Jeszcze nie tak dawno ministerstwo kultury wspierało rozmowy między telekomami i organizacjami przemysłu praw autorskich, a dziś zdecydowanie zaprzecza, jakoby było autorem pewnego kontrowersyjnego dokumentu. No dobrze. MKiDN autorem nie jest, a problem i tak dotyczył czegoś innego niż autorstwo jednego porozumienia.

Zagadka na dziś - czy Polska brała udział w paryskiej rundzie negocjacji ACTA w 2008 roku? Przedstawiciele Rządu RP twierdzili swojego czasu, że nie. Coś innego mówi jednak Komisja Europejska, która wczoraj opublikowała komunikat na temat przejrzystości negocjacji ACTA. Kto chciał lub chce wprowadzić nas w błąd?

Grupa organizacji pozarządowych - w tym Fundacja Panoptykon, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania oraz Fundacja Nowoczesna Polska - wysłała dziś oświadczenie do premiera Donalda Tuska i ministra Michała Boniego w związku z ujawnieniem dokumentów negocjacyjnych dotyczących ACTA.

Obiecano nam, obywatelom, że 7 lutego będziemy mogli przejrzeć wszystkie dokumenty ACTA będące w dyspozycji strony polskiej. Wczoraj do późnego popołudnia nie było to możliwe i jest w tym trochę winy rządu. Dziś natomiast nie wiemy, czy to, co rzucono na stronę MKiDN, to wszystkie dokumenty. Jest bowiem różnica między przejrzystością wymuszoną a szczerą.

Dotychczas ujawnione dokumenty związane z ACTA stawiają polskich negocjatorów w lepszym świetle, niż można było przypuszczać. Niestety dokumenty potwierdzają też, że nastawiali sie oni na brak konsultacji społecznych. Serwis MKiDN obecnie nie odpowiada, ale oferujemy kopie dokumentów.