Co siedzi w Oceanie Indyjskim?

Mieszka wokół niego 16 proc. globalnej populacji, kryje on pod dnem ropę, gaz oraz kilka metali, stanowi ważne źródło żywności, a mimo to nie jest dobrze zbadany. Teraz jest szansa, że to się zmieni.

Mieszka wokół niego 16 proc. globalnej populacji, kryje on pod dnem ropę, gaz oraz kilka metali, stanowi ważne źródło żywności, a mimo to nie jest dobrze zbadany. Teraz jest szansa, że to się zmieni.

Zwolennicy się cieszą i przewidują większe inwestycje, krytycy zwracają uwagę na braki w ustawie. Sukces nie jest pewny - Australia nie wprowadza niczego, co już wcześniej nie było testowane.

MasterCard stara się doradzać politykom w sprawie Bitcoin. Organizacja płatnicza ostrzega przed zagrożeniami płynącymi choćby z możliwości anonimowego płacenia za dobra.

Piractwo to kradzież, piractwo jest jak pedofilia, piractwo wspiera terroryzm - takie opinie możemy przeczytać w oficjalnych dokumentach lub usłyszeć w telewizji. Szkoda, bo to znacznie utrudnia dyskusję o prawach autorskich.

Wing to nowy projekt Google, którego celem jest stworzenie dostawczych dronów. Co ważne, drony te będą łączyć zalety helikopterów i samolotów.

Drony mogą obniżyć koszty usług kurierskich, a wypożyczający książki serwis Zookal chce skorzystać z tego jako pierwszy. Powodzenie projektu zależy od zgody australijskich władz.

Apple chce zastrzec w Australii słowo "STARTUP" - donosi serwis TMWatch. Producent iPhone'ów ma już znaki z innymi powszechnymi słowami, ale określenie tak technologiczne może być kłopotliwe.

Pistolet Liberator drukowany na podstawie planów z internetu może zabić także strzelca, jest tani, a jego przygotowanie trwa nieco dłużej niż dobę - ustaliła australijska policja, która postanowiła sprawdzić, na ile tego typu broń jest niebezpieczna.

Agencja rządowa ocenzurowała 1200 stron WWW, głównie niewinnych. Przez długi czas nie wiedziano, jak do tego doszło i kto jest za to odpowiedzialny. Teraz jest pewne, że prawo pozwalające na taką cenzurę rodzi ogromne problemy.

Wyższe ceny oprogramowania poza USA to nie tylko kwestia podatków i kosztów lokalizacji. Producenci tacy, jak Adobe i Microsoft, otwarcie przyznają, że mogą sobie pozwolić na zawyżanie cen na pewnych rynkach, bo nie ma dla nich konkurencji.