To nic nowego. Już w 2000r. uruchomiono serwis my.mp3.com działający przy platformie mp3.com, który działał dokładnie w taki sam sposób, co iTunes Match. Rozpoczęła się natychmiast nagonka na ten serwis na życzenie przemysłu fonograficznego, zasądzono mu prawie 120 mln USD grzywny, zaś serwis został przejęty w 2001r. przez Vivendi Universal.
Trochę to dorabianie teorii pirackich na siłę. A skąd ta chmura ma niby wiedzieć że moje pliki są pirackie gdy nie mają drm? Mogę je mieć z tysiąca innych legalnych źródeł. Z perspektywy Apple iTunes Match ma jedno zadanie. Odciążenie chmury, po co trzymać tysiące plików mp3 użytkowników które zawierają ten sam utwór skoro można trzymać tylko jeden i przesyłać go użytkownikom na żądanie.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.