Ciężko dojść ile SMS-ów wysłali. Ja nie dostałem żadnego bo nie wyraziłem zgody na otrzymywanie JAKICHKOLWIEK SMS-ów marketingowych i mam spokój. Dlatego nie można mnożyć ceny razy ilość abonentów bo nie wszyscy dostali.
Błąd w założeniach. większośc nie ma natury hazardzisty. Jest taka grupa ale to nie większość. Loterie tego typu to jawne oszustwo. W Eegipcie są tacy, którzy oferują ci przejażdżkę wielbłądem za darmo, ty się upewniasz, ale naprawdę nic nie zapłace za to że przejadę się? Otrzymujesz zapewnienie, że tak. Decydujesz się, a potem się okazuje, że przejażdzka jest za darmo ale zsiadanie z wielbłąda kosztuje np. 100 dolarów.
To jest uczciwe wg ciebie? Tu jest to samo. Oferta i regulamin są niejasne, zgody domniemane i jest to czyste naciąganie. Jeszcze 100 lat temu, kiedy nie było takiej relatywizacji prawa, za takie coś dostałby delikwent w pysk a potem kulkę w ramach np. pojedynku. Teraz każdy rżnie głupa i zasłania się regulaminem, w którym pokrętnie się tłumaczy zasady.
Policzyłeś tylko jeden SMS na człowieka, a z tego co wiem wysłano ich więcej. Także spokojnie można pomnożyć ten wynik. Jeżeli T-Mobile vel Era nie zwróci abonentom kasy, to i tak zrobili interes życia.
Loterie tego typu są stosowane od lat u wszystkich operatorów telekomunikacyjnych i bazują na ludzkiej ufności i tym, że większość z nas ma naturę hazardzisty. Jednak po to są regulaminy by je czytać. W Erze również takowe były ale nie każdy jak widać z nich korzystał.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.