
Kurde, słyszałem że Roman G. reprezentuje osoby o innych, hmmm, poglądach politycznych, ideologiach, ale żeby aż tak ?
Zawiodłem się.
Coz, Pan Sikorski z pewnoscia ma prawo, jako obywatel i - w pewnym sensie - osoba publiczna dochodzic swych praw przed sadem niezaleznie od swej wlasnej partyjnej przeszlosci, dawnych przekonan, czy tez dzisiejszych konotacji politycznych.
Wpisy nie zostaly co prawda zamieszczone przez brukowiec "Fakt", jednak pojawily sie na jego lamach, a powszechnie wiadomo, ze jest to jeden z bardziej podlych i mizernych merytorycznie - a wiec przyciagajacych osoby o podobnej mentalnosci - brukowcow. Mozna wiec powiedziec, ze zarowno te osoby pojedynczo, jak i sam brukowiec winny zostac pociagniete do odpowiedzialnosci.
Nie mozna sie za to zgodzic z tym, co zdaje sie sugerowal Pan Sikorski, a wiec z uzyciem tego przypadku jako argumentu do wprowadzenia powszechnej cenzury i calkowitej identyfikacji uzytkownikow w internecie wg ich danych personalnych, bo stanowczo godzi to w ustawe o ochronie danych osobowych i dobr osobistych, a takze pozbawia autorow wpisow godnosci, anonimowosci, mozliwosci wyrazenia obaw, zglosznia razacych naduzyc BEZ jednoczesnego bycia narazonymi na ewentualne konsekwencje ze strony aparatu wladzy, lub ludzi, co do ktorych owe naduzycia zglaszaja.
1. To Romek Giertych jest adwokatem Sikorskiego w sprawie o antysemityzm? :))
2. Niestety, Fakt ma rację. Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną jasno to precyzuje. Proces przeciwko właścicielowi portalu jest bezzasadny, pozwać można jedynie autorów wpisów.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.