
1. Zależy dla kogo. Te 500 to PLN dla niektórych to jest niekiedy 2/3 tego co na miesiąc mają.
2. święta != świętowanie, świętowanie != konsumpcja.
3. Jak wspomniał man artykuł trąci żalem że Polacy nie biorą kredytów 100 lat i 100%.
"Zdecydowana większość internautów deklaruje, że zakup prezentów sfinansuje z własnych środków: bieżącą gotówką lub oszczędnościami."
Mhm, a ciekawe czyje środki pokryją ten zaciągnięty kredyt? Banku, ducha świętego? Jak mnie denerwuje taka paplanina. Przecież ostatecznie zapłacimy my. Artykuł jest ewidentnie pisany przez "banskterów", którzy chcą z nas wycisnąć ostatnie grosze. Ludzie nie bierzcie kredytów na głupoty.
@mnc
Jak już jesteś taki skrupulatny to podatek wzrośnie z 22% do 23% czyli dokładnie o 4,54% a nie o 1%. 1% to wzrost o tzw. punkt procentowy. To robi różnicę. Analogicznie będzie ze stawkami 3% na 5% i 7% na 8%.
@kamyk - bo swieta polegaja na zakupach i konsumpcji, i to wyroznia je od reszty roku, kiedy zapie*** sie w pracy, zeby bylo potem za co kupic prezenty i na wszystkim sie oszczedza. swieta to jedyny czas kiedy zamiast oszczedzac wydajemy pieniadze na lewo i prawo i bawimy sie "beztrosko". po czesci dlatego, ze zyjemy w czasach, kiedy konsumpcja jest dobrem najwyzszego rzedu, po czesci z powodu naszej narodowej cechy - "zastaw sie a postaw sie".
@borgis - podwyzka podatkow bedzie PO swietach, nie przed - wiec o czym ty mowisz? kto kogo okradl? typowy wiejskopolski populizm. ze raptem podniesli podatek o 1% - slownie JEDEN PROCENT - w UK, najbogatszym i najstabilniejszym kraju UE, od 1 stycznia podatek pojdzie w gore na dzien dobry o 2,5%. i jakos nikt nie placze, poprostu tak musi byc.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.