Sorcerer:
rozumiem Twoją złość... Z przykrością dlatego kolejny raz mówię - trzeba było nie kupować, tylko ściągnąć. O wiele to prostsze, tańsze, a jeszcze problemów jest mniej. Oczywiście szansa na złapanie wirusa wówczas istnieje, ale wystarczy przeskanować zaktualizowanym NODem 32 (najlepszym antywirusem) - też spiraconym na wieczne aktualizacje he he i można grać :). Też wkurza mnie to, że przynajmniej przez 10 minut nie można edytować własnego komentarza - amatorstwo straszne... Niech ktoś ten portal ulepszy.
(Szkoda, że tu chociaż przez 10 minut nie można edytować komentarza).
Mam drugą grę, która ma jeszcze potężniejsze zabezpieczenia. Ta tworzy na dysku zaszyfrowane pliki, których z poziomu Windows ani nie można odczytać ani usunąć. Pliki te zostają nawet po deinstalacji gry i w ogóle zwyczajny użytkownik nie ma możliwości ich wykasowania (ja swoje skasowałem spod linuxa). Do kompletu owa gra tworzy również zaszyfrowane pliki w rejestrze, których też ani nie można przeczytać ani skasować, a jeśli program antyspyware'owy broni jej dostępu do edycji rejestru (tak było u mnie), to program antypiracki usiłuje się połączyć z internetem i wysłać na mnie powiadomienie o piraceniu. Czyli żeby użyć legalnie kupionego programu to ja muszę wyłączyć zabezpieczenia systemu. - Przecież to jest paranoja...
No właśnie. Mam grę zabezpieczoną SecuROM'em, który upiera się, że mam zainstalowany program do emulacji cd-rom'u (nie mam) i w efekcie nie pozwala mi uruchomić gry legalnie kupionej w sklepie. Już raz odinstalowałem to cholerstwo, ale się wgrało znowu. Jak mi się jeszcze parę razy pojawi na ekranie napis że nie mogę pograć, to sobie po prostu pobiorę grę z torrentów. Tylko za co ja zapłaciłem?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.