
Wszystko sprowadza się do globalnych korporacji. Jeszcze parę lat i każda branża będzie miała swojego monopolistę. Wówczas świat będzie pod totalitarnymi władzami korporacjonistów, i zostanie powołany nowy ustrój: korpokracja. A poziom korupcji sięgnie zenitu.
Niekoniecznie. Mogła być całkiem produktywna, ale przecież bardziej się opłaca zatrudniać mniej ludzi każąc im pracować po godzinach pod groźbą wyrzucenia niż więcej pracujących po standardowe 8 godzin dziennie. Tak właśnie postąpiono w pewnym dwutygodniku komputerowym w Polsce, w którym zredukowano redakcję do połowy składu wskutek czego ludzie pracują teraz po 10-12 godzin dostając tyle gotówki ile dostawali wcześniej.
Jeśli bez tych "ludzi na bruk" obie firmy sobie poradzą to znaczy, że ich praca była średnio produktywna/niezbędna czyż nie?
Tylko nie to! Wtedy powstałby wielki i drogi moloch-monopolista, a z drugiej strony byłby tylko Pomkomtel i spółka z małym zasięgiem...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.