Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~ela

    Tam szefem jest chyba "wybitny ekonomista i polityk" J.K.Bielecki.... - nie dziwi więc totalny chaos. To musi upaść!

    12-07-2008, 15:59

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~sl4sh

    "Rzecznik dodała, że osoby które pobierały dane z serwera Pekao S.A. być może zostaną pociągnięte do odpowiedzialności karnej."

    Chyba kobieta z choinki spadła. Skoro dane były dostępne, że tak powiem, dla ogółu - to sorry ale jakim zasranym cudem chcą wobec ludzi wyciągać jakieś konsekwencje !. A skąd taki Kowalski który powiedzmy pobrał pare CV'ek mógł wiedzieć iż dane ty były chronione, a nie celowo udostępnione przez bank ? Za błędy się proszę państwa płaci - a skoro współpracuję się z firmami które nie znają się na rzeczy to wasz problem. Logiczne jest bowiem, że tam gdzie występują poufne dane - należy zadba o odpowiednie zabezpieczenia. Jeżeli moje CV pojawilo by się w taki spsób w necie to z pewnością wytoczyłbym sprawę w sądzie, opierając się na ustawie o ochronie danych osobowych.

    12-07-2008, 16:33

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~ind

    Super marketing. Pekao SA dla mnie skreślona jako bank. Pozdrawiam osoby odpowiedzialne za PR.

    12-07-2008, 16:52

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Hari
    m
    Użytkownik DI Hari (51)

    Pani rzecznik przeprasza, a dyrektor biura prasowego już wie kto jest winien i nasyła policję na internautów...
    http://www.polityka.pl/pekao-sa-wpadka-roku/Lead121,1569,261522,18/

    12-07-2008, 17:04

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~piotrek

    "Rzecznik dodała, że osoby które pobierały dane z serwera Pekao S.A. być może zostaną pociągnięte do odpowiedzialności karnej."

    Na podstawie artykułu?

    12-07-2008, 17:19

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~absurd

    Na blogu strony pko, był podany bezpośredni link do plików, który został usunięty w godzinach popołudniowych. Nie trzeba było zgadywać, czy też specjalnie doszukiwać się ścieżki dostępu do tego katalogu. Tysiące internautów, których zaciekawił ten temat z czystej ciekawości weszło na stronę i obejrzało parę CV. Dane te, były publicznie dostępne - z jakiego powodu policja miała by ścigać teraz wszystkie osoby, które odwiedziły te stronę?

    Dla mnie to absurd i nonsens, jeszcze większe pogrążanie się przedstawicieli PKO, którzy wybitnie chcą zatuszować sprawę.

    W newsach krążą informację, że zrobią oni wszystko by zapobiec rozpowszechnianiu się plików. Prawda jest jednak taka, że jeśli już coś zostało publicznie udostępnione i poszło to w świat to nie są w stanie tego zatrzymać.

    Proszę mi powiedzieć, jakie konsekwencje i na jakiej podstawie może wyciągnąć PKO wobec internautów, którzy odwiedzili stronę i obejrzeli pare CV?

    12-07-2008, 17:25

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~wude47
    [w odpowiedzi dla: ~absurd]

    Kolego: Mylisz PKO z PeKaO SA. To są dwa różne banki. Pozdrawiam.

    12-07-2008, 17:29

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~absurd

    ok, każdy wie co mam na myśli ;)

    12-07-2008, 17:31

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~www
    [w odpowiedzi dla: ~sl4sh]

    Widzisz czlowieku... czego sie spodziewasz? ze ci sie firma (w tym przypadku bank) przyzna do pomylki?

    Nigdy tego nie zrobi. Zadna firma sie do tego nie przyznaje. Najlepiej wine jest zwalic na hakera lub innej firmy ktora to robila. Prawda jest taka, ze za to powinien odpowiadac programista ktory dopuscil taki przypadek. Jego obowiazkiem jest przetestowanie aplikacji pod katem zabezpieczen. Ale kogo to obchodzi. Winni sa zawsze osoby inne.

    A jesli chodzi o wykonactwo to firmy zawsze podnajmuja inne firmy po znajomosci. Przykladowo kiedy giertych byl ministrem edukacji zamowiono nowa strone MEN. Oczywiscie webmaster musial byc "katolicki", wiec wzieli jakiegos niedouka od jednego portalu katolickiego. Bylo wlamanie i tez hakerzy byli winni. Winni tego ze programista czegos nie dopatrzyl.

    Jesli chodzi o PKO SA to sugeruje pamietac ze to ci sami wlasciciele ktorzy posiadali akcje BPH, wiec to samo co bylo w BPH (jakas czesc pewnie tam nadal jest) obowiazuje teraz w PKO SA. Bylo o tym banku juz sporo glosno. Np po polaczeniu jak osoby mieszkajace pod tym samym adresem ale posiadajace osobne konta miala po fuzji z BPH dostep do innego konta bez pisemnej zgody wlasciciela rachunku. Sprawe blyskawicznie wyciszono. Ten bank jest bardzo kiepski. NIE POLECAM jak ktos nie chce miec problemow :)

    12-07-2008, 17:41

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~anonim

    Widzisz kolego, napisanie idealnego programu/systemu/strony bez błędów i bez żadnych dziur nie da się napisać. ZAWSZE w każdym programie da się znaleść luki w zabezpieczeniach a więc najlepiej według twojego rozumowania zamykać programistów zanim cokolwiek napiszą. Jeżeli sądzisz że napisanie takiego idealnego programu to bułka z masłem to grubo się mylisz. Nawet napisanie notatnika czy kalkulatora niesie za sobą dużą ilość luk i błędów a co dopiero większych systemów. Proponuje abyś sam zaczął programować i wtedy pokażesz nam jak ty piszesz programy bez błędów.

    12-07-2008, 17:48

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~anonim

    Ops okropny błąd się wkradł w pierwszym zdaniu powinno być "Widzisz kolego, napisanie idealnego programu/systemu/strony bez błędów i bez żadnych dziur graniczy z cudem."

    12-07-2008, 17:49

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~olek

    No i nastąpi koniec Google, ponieważ zgodnie z zapowiedzią rzecznika prasowego robot indeksujący zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Tak proszę państwa, ten robot nie zaindeksuje już żadnej strony, żadnego pliku udostępnionego światu przez nierozgarniętego admina.

    12-07-2008, 17:50

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~robson

    szkoda tylko ze nie zaczeli od "przepraszam, dolozymy wszelkich staran by..", a od "osoby zostana pociagniete do..".

    Jak dla mnie to jescze pare pokolen musi wymrzec, zeby wypedzic z polakow te buracka mentalnosc.

    12-07-2008, 17:59

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~tomek

    Czy ten kto to znalazł nie wie że Google nie jest do zabawy? ;)

    12-07-2008, 18:02

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~google

    Dane nadal sa do odczytania - wystarczy z adresu usunac adres głownej strony i wszystkie dane z CV sa do odczytania. jedynie Ci co wysłali plik w PDFie moga spac spokojnie - tych danych google nie zaindeksowało

    12-07-2008, 18:30

    Odpowiedz
    odpowiedz

RSS