Co tu dużo mówić. Mój zawód nigdy nie był wyuczony w szkole. Wszystko co potrafię nauczyłem się sam.
Zresztą na studiach nawet wziąłem kierunek informatyczny i muszę powiedzieć że gdy przyszło do mojej dzieciny - wiedza profesorów, doktorów i magistrów była na ten temat tak żałośnie niska że w ogóle się do nieczego nie nadawała.
Chcesz być kimś ? Ucz się sam. Chcesz do czegoś dojść ? Nie idź na studia. Zrób sobie je zaocznie w wolnej chwili dla papierku ale najpierw rozwijaj się w tym co chcesz robić i rób to. Najlepiej za $$.
Największą reformę powinny przejść studia techniczne w Polsce. Cała kadra powinna zostać wywalona na zbity pysk zostawiając tych którzy mają ZAWODOWE DOŚWIADCZENIE W PRZEDMIOTACH KTÓRE UCZĄ.
W mojej pierwszej pracy od starszych kolegów nauczyłem się znacznie więcej niż przez cały okres szkoły. W ciągu paru miesięcy.
Dlatego że ich wiedza jest bogata, wiedzieli jak ją przekazać i na dodatek potrafili zaprezentować ją w praktyce a nie na jakimś nieżyciowym, bezużytecznym akademickim przykładzie.
Dokładnie, informatyka to potwornie szybko rozwijająca się dziedzina, to nie filozofia gdzie przez -dziesiąt lat można uczyć tego samego. Na studiach informatycznych uczą programować w językach, których się już nie używa, tylko w takich w jakich pamięta profesor. Na dodatek nie trzeba znać się zbytnio na komputerach, wystarczy być dobrym z matematyki a dostanie się inżyniera czy licencjat nie umiejąc zainstalować poprawnie windowsa ;)
Psia mać. Pracuję jako informatyk od paru ładnych lat, a ciągle nie umiem zainstalować poprawnie windowsa.
Odkąd to informatyk ma umieć instalować windowsy? :) Mnie uczyli w szkole że informatyka to ciut na szymś innym polega...
Sorry bardzo ale przeciez nauka programowania nie polega na nauce jezyka i moze sie odbywac w kazdym jednym jezyku. Nauka programowania to nauka myslenia tak samo jak nauka matekatyki to nauka sposobu rozwiazywania typowych zagadnien. Nauczyc sie na pamiec? To dziala w liceum ale jesli chodzi o matematyke (w liceum to nie matematyka) to nie ma racji bytu nawet...

Owszem ale myślenie dla języków proceduralnych (np pascala) znacznie się różni od tego dla języków obiektowych (java, w większości c++ itd). W programowaniu też bywają rewolucje, aczkolwiek najwięcej tam jest "uniwersalnej" algorytmiki (która swoją drogą też się zmienia bo przechodzi na przetwarzanie wielowątkowe, w związku z odejściem jednordzeniowych procesorów na emeryturę). Znaczenia natomiast nie ma to czy konkretne obiekty z konkretnymi obiektami składowymi będziemy przekładać na taki język czy inny, poleceń i składni trzeba i tak uczyć się "na bieżąco" wraz z nowymi językami/ich rozwojem (np c++0x wprowadzający sporo nowości oraz usprawnień)
A czemu szkoła jest jaka jest? Żeby uczeń czasem nie zaczął samodzielnie myśleć, bo jeszcze za kilka(naście) lat jak dorośnie będzie porównywał to co polityk gadał przed wyborami z tym co robi po i co wtedy? Ukofane koryto będzie coraz trudniej dostępne.

Jeżeli szkoła uczy pobieżnie wielu przedmiotów to powinna dawać uczniowi czas na porządne zgłębianie jednego czy kilku.
Skonczylem niby dobre liceum z wyroznieniem, potem Politechnike Wroclawska z nogroda za najlepsza prace dyplomowa. Stwierdzam ze cala ta edukacja byla do niczego, w liceum za duzo wszystkiego, za szczegolowo gdy 80%(w tym ja) nie rozumie podstaw(oczywiscie to ucznia wina). Studia to juz TYLKO tepienie charakteru i pokazywanie kto wiecej udupi(a stare dziady nie maja osigniec ZADNYCH - w porownaniu z renomowanymi placowkami na swiecie). Zero zainteresowania zeby kogokolwiek czegokolwiek nauczyc, dodatkowo pretensje i problemy o wszystko. Smieszne jest tez ze wiele powaznych firm probowalo jakos wspolpracowac, dawac projekty, ale nestety stare komunistyczne dziady nieszcza wszysko.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.