Prawda jest taka, że język ewoluuje. Jeśli dobrze pójdzie, to niedługo z zasad pisowni wywalone zostaną wszelkie u/ó i ch/h, "wyłancza" zostanie zaakceptowane, tak samo jak "po najmniejszej linii oporu" itd. Wszystko jest obecnie upraszczane i język nie powinien być wyjątkiem. Na zasadzie uzusu językowego przyjęto już, że "coś pisze na ścianie" i jak dobrze pójdzie na tym się nie skończy.
Owszem, język używany żyje, zmienia się i ewoluuje, ale póki słowniki, pisane przecież przez językoznawców, nie określą jakiej formy jako poprawną w polszczyźnie pisanej, to w artykułach prasowych - także internetowych - nie powinny się pojawiać. Niestety, w tym portalu, ale także na IDG, czy bardziej ogólnym onet, interia, pojawiają się artykuły średnie, a czasami słabe, pod względem merytorycznym, stylistycznym, gramatycznym, jak również ortograficznym.
Uszy więdną też, kiedy słucha się audycji radiowych, czy telewizyjnych, Skądinąd wiem, że studenci dziennikarstwa, mają zajęcia z takimi tuzami językoznawstwa, jak profesor Bralczyk, co nie zmienia faktu, że po tych zajęciach nie potrafią poprawnie stosować liczebników - "sto pięć dzieci zostało przeniesionych..."
Literówki, błędy językowe, albo w ogóle bzdury. - Kiedyś żeby być dziennikarzem trzeba było skończyć studia w tym kierunku, ale teraz to chyba biorą ludzi po podstawówce żeby pisali... Potem się człowiek dowiaduje o np moździerzu strzelającym rakietami (to TVN), albo w artykule, albo artykuł w necie ilustrowany jest losowymi zdjęciami. (Np o rdzewieniu Toyot pokazuje zdjęcie Dacii).

@Miodzia: znajdź na klawiaturze standardowej wszystkie wymienione przez Ciebie znaki, to zrozumiesz czemu jest z interpunkcją w tekstach tak. Ale fakt... 95% nie widzi różnicy pomiędzy myślnikiem, półpauzą i łącznikiem. Inna sprawa, że półpauza jest tylko związana z typografią i nie ma nic wspólnego z gramatyką polską. Ten sam efekt można by zastosować używając przecinków. Służy ona głównie bowiem do wyróżnienia fragmentu zdania. De facto zaistniała w świadomości ludzkiej gdzieś w drugiej połowie XX wieku, wraz z upowszechnieniem się DTP i komputerowych edytorów tekstowych typu Word, który nagminnie zamienia myślniki na półpauzy. Jest więc ten znak baaaardzo świeżym wynalazkiem. Nie ma nawet odwołania do jakiejkolwiek tradycji piśmienniczej. Jest umowny.
Za to gorzej ma się sprawa z cytowaniami w cytatach. Niemal nikt nie wie jak je robić i są potem "" wewnątrz "" lub wspomniane przez Ciebie polskie a dodatkowo jeszcze całość potraktowana kursywą lub podobny manewr typograficzny. A coś takiego jak wewnętrzny cudzysłów przecież istnieje nie od dziś i nie od pół wieku. Dlatego prędzej tego się czepiać można.
Dlatego też uważam, że mimo wszystko nie błysnęłaś przykładami "rażących błędów" i jest to zwykłe czepialstwo. Zastanawiam się wręcz ile czasu spędziłaś zanim w końcu zamieściłaś polskie cudzysłów otwierający i zamykający, bo by zrobić to tutaj wymagane jest jedno z 3 rozwiązań:
a) znajomość kodów ASCII za to odpowiedzialnych,
b) skopiowanie z edytora tekstowego,
c) sięgnięcie do tablicy znaków w systemie operacyjnym.
Jaki z tego wniosek? Wykonanie tych dwóch znaczków zajmuje przynajmniej kilka razy więcej czasu niż napisanie całego zdania (o ile znasz kod ASCII znaku) :)
Przykłady?
€ <- 0178 (trzymając lewy Alt)
„ <- 0132 (trzymając lewy Alt)
° <- 0176 (trzymając lewy Alt)
I jeszcze wcale nie jest takie pewne, że tutaj na stronie wyświetli prawidłowo...

I nie zapomnij, że owe 0167 itd. TRZEBA wprowadzać z klawiatury numerycznej, której w urządzeniach typu laptop czy inne mniejsze, zwyczajnie brak lub są emulowane po wciśnięciu jakiejś kombinacji innych. Co na to powiesz? Podłaczać do tego urządzenia normalną klawiaturę? A jest to zawsze możliwe jeśli nie ma USB przykładowo (telefony bez qwerty i klawiatury numerycznej). Już nawet nie wspominam o pierdółkach typu brak obsługi przez przeglądarkę określonego zestawu tablic kodowych, gdyż ich po prostu nie mają. Wejdź na stronę japońską lub choćby wielojęzyczną i też najczęściej NIE zobaczysz znaków kodowych wszystkich języków ale kwadraciki :) Za to kogo mam opieprzyć? A kogo za to, że sam nie mogę nimi pisać w danym układzie klawiatury? Bądź tak mądra i powiedz mi jak mam pisać, mając ustawiony język Polski-programisty, przyładowo japońską hiraganą. Dlatego nie chrzań głupot tylko się zastanów czasem. Pisze się łatwo... Myśli o czymś w szerszej perspektywie - ciężko.

Język, jak i rzeczywistość, vide np. zbliżeniowe karty płatnicze, nie tyle ewoluuje, co się upraszcza. Stąd "niechęć" do wielkich liter, "ogonków", czy znaków interpunkcyjnych.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.