W przypadku Google wiem, że moje wiadomości są analizowane przez skrypty. W przypadku MS nigdy nie wiem, co robią. Kto wie, co za szpieg kryje się w WIN7 i innych "nowoczesnych" aplikacjach, które, mimo że od lat robią to samo, to wymagają coraz więcej zasobów. Poza tym Live Microsoftu działa o wiele bardziej topornie od Google Apps.

uzywam openoffice
z microsoftowy produkt olałem kilkanaście lat temu
@Kamyk, a Google, z których korzystasz zapewne od wielu lat, to co jest, jeśli nie chmura? Tylko nie nazywająca się w ten sposób? Bo "Chmura" to kolejne określenie marketingowe na technologię istniejącą od dziesięcioleci, żeby MS mógł udawać, że coś nowego wymyślił. Żeby nie było, nie jestem jakimś zwolennikiem microsoftowych technologii, ale też nie jestem fanatykiem ;)
@cav - Zdecydowanie dla idiotów. Zresztą, to nie jest tak, że inne maile nie przeglądają wiadomości - co niby robią filtry antyspamowe (których z innej strony nie widziałem nigdzie skuteczniejszych od tych GMailowych)? Też przeglądają dokładnie każdą wiadomość, która do nas przychodzi i sprawdzają, czy to czasem nie reklama. I jakoś nikomu to nie przeszkadza ;).
Eh, tanie chwyty.. Skrypty nie ingerują w poufność danych ponieważ nie są ludźmi, a jedynie "wirtualnymi" maszynkami wyspecjalizowanym w mechanicznym analizowaniu i zapominaniu. Coś takiego jak sztuczne IQ nie istnieje, a skrypty tego typu muszą być bo inaczej np. spam zawali cię po szyje gönwem..
Poza tym jeden pracownik przypada na kilkaset tys. (lub więcej) skrzynek pocztowych i nie ma pojęcia kim ty jesteś.
MS wcale nie jest lepszy. Dane też są trzymane u niego na serwerze i może robić z nimi co mu się podoba.
MS po prostu już tak ma, wierzą że użytkownicy jego produktów są idiotami i chyba dzięki temu udaje się im.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.