Patenty to dobry pomysl jesli wymyslimy cos zupelnie nowego, poswiecimy pol zycia nad jakimis badaniami, wtedy patent jest dobrym rozwiazaniem ochrony naszego pomyslu. Ale oczywiscie tylko w teorii. Po pierwsze to kosztuje i to sporo, zyski z patenow rzadko trafiaja to prawdziwych tworcow. Panuje zasada masz pieniadze - zglaszasz patent. Najlepszym przykladem jest pewien rosjanin ktory opatentowal emotikony, mimo ze nie mial do nich zadnych praw. Ale poniewaz nikt wczesniej nie zastrzegl tego jako patent, to on to zrobil i przyslugije mu prawo do pobierania oplat od kazdego komunikatora na swiecie. Na szczescie na razie z niego nie korzysta..
Ale jazda pierdnięcie też będzie opatentowane niedługo - Stwierdzenie "wolna amerykanka" nabiera nowego znaczenia może czas pomyśleć nad nowym powiedzeniem "patentowa amerykanka" - ironizuje ale wcale nie jest mi do śmiechu bo wychodzi na to że ten co ma kase może opatentować wszystko co kiedyś ktoś na patent nie miał kasy.
Przetoczę historię z małej miejscowości w indiach jakieś 20 lat temu. Pewien pomysłowy biznesmen wpadł na to aby zastrzec rozwiązanie które stosował przy koszach na śmieci (pomysł nie był nowatorski - chodziło o uchwyt do klapy - plastikowy) takie kosze funkcjonowały od zawsze ale to biznesmen "opatentował" ten wynalazek patent dostał i zaczął wydawać licencje - myślał że zbije kokosy jednak ludzie przestali korzystać z jego koszy bo ktos wymyślił zamiast uchytu rączkę z boku (takie jakby uszy żeby de facto ominąć patent z górnym uchwytem) biznesmen za swoją pazerność zbankrutował bo nie sprzedaży nie ma zarobku mimo że się ma monopol - potrzeba matką wynalazku a paradoks polega na tym że im więcej patentów tym więcej rozwiązań jak patenty ominąć ;)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.