400 zl to wciaz duzo jak za tablet [nie mowimy o yuppie-gadzeciarzach, gotowych dac kazda kwote za design i marke].
Chinszczyzne mozna dostac z sieci po 300 zl, a jest daleko bardziej zaawansowana technicznie od czegos, co dopiero ewoluuje, w dodatku z ramienia nawigacji o slabszych parametrach od tabletow.
@Krzysiek:
Wątpię, swoje GPSy Lark stawiał na Windows CE - nie bawili się w ograniczanie dostępu, tylko wykorzystywali już ogarnięte i proste rozwiązania.
Myślę, że bardziej im będzie zależeć na szybkiej sprzedaży tanich urządzeń dla ludzi którzy i tak nie instalują dodatkowego oprogramowania (a wtedy po co je ograniczać).
no litości, 400 zł to duzo?? Dobre buty wiecej kosztują, tak tak chinszczyzna jest 5 lat do przodu, na ekranie 5'' i bateri max 2h no tak rewelacja dosłownie ://
Taki sprzet powinien kosztowac 1k zeby mial rece i nogi. To ile powinien niby kosztować 200zl?? Dobrej mp3 nie kupisz za to, BA nawet słuchawek ...
idz moze do pracy to wtedy iPad za 3k nie bedzie Cie az tak raził ;]

re ~kamil....wielki Tablet za 3 tyś? coś takiego może nie razić tylko tych którzy ciągle jeszcze żyją za cudze. Co do opisywanych urządzeń to zobaczę możliwości i konkretne ceny u nas (z niemałym vatem i innymi haraczami), być może na czytnik e-boków któryś się nada. Bo do i-netu to już fizyczna klawiatura potrzebna.
@kamil...[nie]wielki - wyluzuj, chlopcze, bo sie zaplujesz z nadmiaru emocji.
Nie w pracy rzecz, bo mysle, ze zdecydowana wiekszosc czytelnikow DI pracowala, lub pracuje.
Rzecz w tym, ze przecietne zarobki sa zdecydowanie zbyt niskie, a to przeklada sie na konsumencka zdolnosc zakupu sprzetu elektronicznego.
W obliczu powyzszego 400 zl to DUZO, nie MALO.
Co sie zas tyczy samej chinszczyzny, to:
A) jest OK, posiada wiecej funkcji, niz np iPad, bo Apple oferuje niewielka ilosc funkcji za wielka cene.
B) "nie-chinszczyzna" jest tez w istocie chinszczyzna, bo Apple produkuje w Chinach, tak, jak inni czolowi producenci. Poki co to wlasnie tam koszty produkcji sa niskiem, glownie za sprawa niskich plac pracownikow i nieprzestrzegania praw czlowieka.
Vide: Foxconn.
Jesli ty uwazasz, ze 'markowy' sprzet pochodzi z USA, to sie mylisz i nie jestes zorientowany w temacie.
PS Czyzbys poczul sie dotkniety okresleniem "yuppie"? a moze jestes jedna z tych osob, ktora otrzymuje wszystko od rodzicow i nie ma szacunku dla pieniadza?
pozwole sobie zgodzic sie po czesci z Kamilem - cena jest cena, moze ona byc duza badz mala, tutaj zdolnosci nabywcze nie maja znaczenia w ogole. cena moze wykraczac poza moje mozliwosci mimo tego, iz jest niska. to tyle.
a absolutna fascynacja cena jest sporym problemem wielu ludzi w Polsce. i tez tych, ktorzy pieniedzy maja wiecej, niz potrzeba do zakupu konkretnych rzeczy. smutna jest zlosc klienta, iz produkt jest kiepski przy niskiej cenie - powinien byl sie tego spodziewac, a nie zadac np. laptopa do grania w crysis za 1000zl.
tu naprawde nie chodzi o zdolnosc nabywcza, tylko podstawe kultury osobistej, ktorej brakuje, rowniez w komentarzach tutaj niestety :/
@kuba - co prawda nie widze logicznego zwiazku miedzy zdolnoscia nabywcza, a kultura [a to twoja konstatacja], ale zgodze sie z tym, ze brakuje u niektorych komentujacych podstawowej kultury osobistej, co objawia sie natychmiastowym atakowaniem dyskutanta na sposob emocjonalny i bezpardonowy.
[problem tkwi w tym, ze ludzie bez kultury wiaza swoje stanowisko ze swoja osoba i oczekuja, ze inni robia podobnie - atakuja wiec czlowieka, a nie omawiaja problemu, czy tematu]
Fakt, cena to rzecz wzgledna i relatywna. Dla kazdego jest ona zbyt niska, lub zbyt wysoka. Rzadko stwierdzamy, ze jest w sam raz, nie zmienia to jednak faktu, ze srednia placa krajowa jest w Polscce zenujaco niska, stad i zdolnosc nabywcza jest niska.
Odsylam szanownych panstwa do danych odpowiednich instytucji.

re ~Henry do tego jest zawyżana przez wszelakiej maści dyrektorów i prezesów zarabiających miliony, zwykłemu pracownikowi zwykle bliżej jest do minimalnej niż średniej (na chwilę obecną (ok 3.422 brutto) o ile dobrze kojarzę.
@ Henry
wydawalo mi sie, iz nie powiazalem w zaden sposob sily nabywczej z kultura osobista - jesli tak sie moze zdawac, to przepraszam za nieporozumienie. takie zestawienie byloby z mojego punktu widzenia absurdalne.
ale tez pozwole sobie zauwazyc, ze Twoja konstatacja moze miec zrodlo w ogolnym podejsciu wiekszosci ludzi do kwestii finansowych - tj. "jestem wart tyle, ile mam", co jest rowniez zwiazane z postrzeganiem swiata przez pryzmat stanowiska/wladzy/pieniedzy etc.
w ogole - dyskusja nt. urzadzenia nie powinna w zaden sposob przebiegac w kontekscie "yuppie", "biedak" itp. mowimy do cholery jasnej o urzadzeniu elektronicznym, wiec jedynie jego parametry - i przy ocenie relacja tychze do ceny - powinny nas interesowac. ten tablet moze kosztowac i 5000zl i jesli bedzie dobry, tez znajda sie chetni do zakupu, bez problemu.

re ~kuba a no właśnie jeśli będzie wart, a i-szpan nie jest nawet 1/3 tych 3 tys (bo za tysiąc można kupić lepszej netbooka, nie dość że fizyczna klawiatura (lepsza pod każdym względem od ekranowej) to jeszcze można zainstalować program bez łaskawego pozwolenia jego twórców (a co za tym idzie jesteśmy posiadaczem urządzenia a nie jego dzierżawcą).
@Kuba - to prawda, byc moze sie nie zrozumielismy. Tak czy owak moje stanowisko bylo subiektywne [czy moze byc inaczej?], generalnie bylbym daleki od interpretowania wartosci kogokolwiek, czegokolwiek przez pryzmat pieniedzy. Fragment o yuppies [mojego autorstwa] byl odpowiedzia na posta mojego pierwszego rozmowcy, ktory zareagowal emocjonalnie, a nie merytorycznie.
To prawda - urzadzenie to urzadzenie, nie ma zwiazku jako takie z zarobkami. Jesli nie ma sie pieniedzy, to sie nie kupuje i tyle. Jesli sie ma, to dokonuje sie zakupu, o ile naturalnie dany produkt ma dla nas jakas wartosc i jest atrakcyjny, czego nie mozna powiedziec o tym, co ma zaoferowac Hyperion [wg mnie].
Pzdr


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.