Hmmmmmm.... Teoretycznie jesteśmy w obszarze bezcłowym i bezwizowym, w strefie Schengen.Pojawienie się zatem konkretnego tytułu filmu na rynku np. Holandii i Polski powinno być równoczesne - jakie istnieją ku temu przeszkody???
Takie przestępstwa jak monopol dystrybucyjny w celu wzbogacenia się grupki cwaniaczków i nierobów na dorobku UE i USA powinny być ścigane z urzędu przez Prokuratury, a sprawcy skazywani na konfiskaty mienia i długie lata ciężkich robót.
Tak, aby sie oduczyli kraść, komuna się skończyła.
Pracuję w małym kinie studyjnym i także dostałem kopie 35mm tego filmu z podwójnymi napisami. Film pochodził od dystrybutora Kino Świat. Znając praktyki dystrybutorów wytłumaczenie tego faktu jest proste - dystrybutor ograniczając koszty kupił kopie używane z napisami Francuskimi i zlecił wypalenie na kopii kolejnych napisów przez firmę zajmującą się takimi sprawami np. Laser Film Text czy Film Service. Taka praktyka daje wymierne oszczędności, bo kopia używana jest średnio o 60% tańsza w zakupie niż zlecenie wykonania nowego printu eksploatacyjnego.
Olewajcie wielkie molochy filmowe. Są kina studyjne w całej Polsce, na ogół w największych miejskich domach kultury. Repertuar bardzo szeroki, na wysokim poziomie, a cena biletu tylko 5 zł.
W moim mieście działa kilka lat, ale dopiero w tamtym miesiącu dowiedziałem się, że coś takiego działa i istnieje.
@Maciek
Wiesz,ale to oszczędność jednorazowa,bo klient drugi raz nie da się nabrać...a potem wiadomo,na co się zrzuca niskie wpływy z biletów....bo i Ty obrywasz na tym procederze
Co do traktowania naszego rynku na zasadzie"100 lat za murz...ok za afroamerykanami :) " to wystarczy popatrzeć na daty premier i filmów i gier (rubryka "świat" - w domysle usa i rubryka "premiera polska" - od kilku dni do kilku miesięcy obsuwy - często i więcej) - konkretnego serwisu rozmyślnie nie podaję - wyszukiwarka prawdę powie
Mnie irytuje to, że płacę... tylko za co? Sprawdzam ile trwa film i o której się zaczyna, żeby mniej więcej wiedzieć kiedy będę wolny. Tylko gdy wchodzę do kina o określonej godzinie, to nie zaczyna się film, tylko spektakl 15-25 minut reklam. Potem łaskawie coś się ruszy i leci film. Skoro już zapłaciłem za bilet to chyba mam prawo dostać tylko to za co zapłaciłem. Nie interesuje mnie 4-ty kredyt hipoteczny lub 10-ta podpaska. To samo przy kupnie płyt DVD. Dobrze, że nie mam odtwarzacza, tylko komputer podłączony pod telewizor, to jestem w stanie przeskoczyć wszystkie reklamy...
@~d_xter
Na odtwarzaczu DVD też przeskoczysz reklamy. Przynajmniej mój Ferguson D-990 HX nie ma z tym problemów. Ma nawet funkcję QuickPlay która inteligentnie robi to za mnie i od razu przeskakuje do właściwego filmu - nawet nie trzeba klikać NEXT.
Maciek: takie wytłumaczenie samo się nasuwa tylko że niestety dla mnie jako konsumenta to jest niedopuszczalne; do Kina Świat też napisałem maila z reklamacją ale nie zareagowali. W wielu segmentach rynku wymusza się ochronę konkurencji i konsumenta poprzez mechanizmy wytwarzające konkurencję. Szkoda że to nie dotyczy dystrybutorów - gdyby dwóch udostępniało kopie danego filmu to kina też miałyby wybór cenowy i jakościowy. W ten sposób skorzystałby też widz.
Pogdybać to sobie możemy ;) realia są takie że kinarze cieszą się jak w ogóle kopię dostaną od dystrybutora. Wiele mniejszych kin musi na łaskawe TAK czekać miesiącami. I co nam pozostaje - przeprosić klienta i mieć nadzieję że kolejny tytuł dystrybutor udostępni w niezbyt długim czasie. Niestety bywało też tak że dystrybutor w ogóle się nie zgadzał na projekcję w naszym kinie - nie bo nie i tyle w tym temacie. Dlatego w rozmowach z dystrybutorami trzeba bardzo uważać i nie "podpaść", bo inaczej można wylecieć z interesu raz na zawsze ...
Maciek: no i właśnie to jest dla mnie oznaką monopolu... to nie jest rynek konsumenta tylko rynek producenta a tak nie powinno być. O to mi chodziło w liście - tak bardzo instytucje takie jak UOKIK pilnują konkurencji w segmentach rynku takich jak telekomunikacja czy handel, nie zgadzają się na przejęcia jeśli miałyby one źle wpłynąć na konkurencję (przykład: planowany zakup merlina przez empik) ale nie mają możliwości wymusić konkurencji w tym segmencie. Moim zdaniem "czekanie na łaskawe tak" to nie tylko problem kina ale też widza. Oczywiste się wydaje, że zakulisowe układy dystrybutorów z multipleksami powodują że mniejsze kina są duszone i w końcu usuwane z rynku. Czy tutaj UOKIK nie powinien się wtrącić?
W kontekście wypowiedzi pani dyrektor: mówiąc o obniżonej jakości filmu miałem na myśli utrudnione oglądanie spowodowane podwójnymi napisami przesłaniającymi większą część ekranu. Dystrybutor zignorował moje zażalenie ale uważam że Cinema-City również zawiniło wobec mnie jako swojego klienta. Wystarczyłaby informacja w repertuarze że film jest z podwójnymi napisami - nie pojechałbym wówczas do kina. Owszem, CC oddało mi pieniądze za bilety ale stracony czas ma dla mnie również wartość.
Autor reklamacji moim zdaniem ma coś nie równo i to ostro ! Po pierwsze ja czuje sie też oszukany, bo nie ma dubbingu, a moja żona woli dubbing i bedziemy reklamowali, że są tylko napisy ! heheheehhe ta sama zasada bezsensowna jak autora !
NIE MA MONOPOLOU, KTOŚ TU NIE ROZUMIE SŁÓW MONOPOL I JAKOŚĆ. Podwójne napisy nie mają nic wspólnego z jakością, nie podoba się to nie idź do kina, proste. Monopolu nie ma, jest masa dystrybutorów filmów i sieci kinowych. Dany dystrybutor w porozumieniu z wytwórnią filmową, która zrobiła film decyduje o wersji jezykowej i jak ma wyglądać, proste jak budowa cepa, o tym jak mają wyglądać napisy nie decyduje klient, a producent. POLAK POTRAFI ROBIĆ IGŁY Z WIDŁY I PYSKOWAĆ PIERWSZY.
Osobiście na miejscu kierownika kina nigdy nie zaproponował bym zwrotu pieniędzy, on ani kino nie odpowiada za styl napisów wyświetlanych i zrobionych przez dystrubutra filmów, nie ma także obowiązku zwracać pieniędzy w takim przypadku (jest to tylko bardzo dobra wola danego kina i taka jest prawda jeżeli chodzi o prawo). Klient ma prawo zlozyc zawsze reklaamcje, ale wiekszość z nich i tak jest bezzasadna, natomiast firma na odpowiedź na reklamacje ma ustawowe 30 dni jeżeli klient to zrobił pisemnie, ot cała filozofia. Mysle ze autor nieźle wydębił zwrot gotówki, takim tokiem jakbysmy dalej szli,to kazdy teraz kto ogladał ten film ma prawo do zwrotu kaski tak samo jak autor heheeh ale mysle, ze już na to się nikt nie nabierze.
Polak potrafi :) Polak wiecznie niezadowolony :)
Ja myślałam, że bedzie też lektor - ide do kina po zwrot pieniędzy, bo kino o tym nie napisało, też jestem niezadowolona !
Lektor musi być do wyboru, bo nie każdy głos jest dobry, a to przecież dla mnie jest jakość !
Wsadzą ich wszystkich do prokuratury i bedą torturować, to pewnie była zmowa :)
Napiszę jeszcze do UOK, bo monopol jest, w końcu kazde kino ma tą samą cenę i jest tylko jedna sieć kinowa !@
Zosia
Made in Poland


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.