A za 2-3 lata, gdy kolejna zmiana będzie w środku kadencji okaże się, że jakiś minister grube machloje zrobił przy okazji tego "zamówienia publicznego". Już mówi się, że DELL będzie dostawcą. A Napieralski, ten komuch, to akurat niewiele o biznesie wie, skoro wątpi w laptopy za 400zł, bo to DA się zrobić. Athlon, 1GB RAM, 9 cali z SSD, jakieś stare bebechy Asusa EEE drugiej generacji netbooków, takie 100 czy ileś tam tysięcy netbooków powinno się dać załatwić za 400zł.
No... Tak... Oczywiście... Za 400zł to kupisz noname z chin który padnie po miesiącu a nie sprzęt dla dziecka... A skoro uważasz inaczej to widać się nie znasz. Poza tym, skoro chcesz wciskać dzieciakom jakieś używane lapki sprzed kilku generacji bo się da, i nawet się w cenie zmieści, ale gdzie tu sens? bo ja go nie widzę...
Zgodzę się z jednym, dobra maszynka musi kosztować około 700-800zł bo takie są realia
Ale jak już trzeba by było zrobić a'la OLPC lub najlepiej tablet, Ekran 10", 2 wejścia usb (jeden na potencjalną klawiaturę a drugi na pendrive np z danymi od nauczyciela), wifi (do komunikacji ze szkolną siecią), IN-OUT audio, slot na SD (karta SD mogła by pełnić rolę dysku a FLASH wbudowany w tablet byłby przeznaczony tylko na system i jego aktualizacje), system open source najlepiej jakiś już uszykowany (choćby MeeGo czy Android) do tego jakaś dobra obudowa która wytrzyma używanie i bateria wytrzymująca te 8h nauki w szkole i mamy tablet który posłuży nie tylko dzieciakom z podstawówki ale który się przyda i studentowi na wykładach, mamy urządzenie wielofunkcyjne, np dla podstawówki byłby za darmo, gimnazjaliści mogli by go otrzymać za opłatą tak samo jak uczniowie liceum i technikum o studentach nie wspominając. Tyle że... trzeba firmę która to wyprodukuje, zapewni serwis itd... i du się dopiero zaczynają schody...
Już nic nie rozumiem - co serwis, to inne dane. Raz miliard (co daje 2800 zł za laptopa) a tu 400 zł za notebooka. Skąd takie rozbieżności cenowe i w nazewnictwie w serwisach?! A swoją drogą to idiotyczny pomysł! Po co 6 czy 7-latkowi netbook?! Ma się uczyć pisać ręcznie i tabliczki mnożenia a nie BAWIĆ się laptopem!

Tylko tak się zastanawiam po co dzieciakom w podstawówce laptopy? W tym okresie to raczej powinno się skupić na nauce czytania i pisania.
W dzisiejszych czasach trudno znaleźć dom, w którym nie byłoby komputera więc większość dzieciaków lepiej radzi sobie z komputerem niż z czytaniem i liczeniem ;)
Oczywiście są rodziny, których nie stać na sprzęt komputerowy i tu by się bardzo przydał ale znając życie nie trafi on tam gdzie powinien. Jak to zwykle bywa zamiast najbiedniejsi sprzęt dostana ci najbardziej cwani co maja w domu już kilka komputerów ale skoro można mieć kolejny gratis to chętni przyjmą.
A co do firmy dostawcy to akurat Dell byłby dobra opcją bo sprzęt mają dobrej jakości i zapewniłby odpowiedni serwis.
j.w.
Co z tego ,że dziecko będzie potrafiło obsługiwać komputer (obstawiam,że na poziomie minimum czyli tzw klikacz) skoro nie będzie potrafiło odręcznie się podpisać ani nic wymnożyć/podzielić na kartce...
Co do ceny,to obstawiam,że sprzęt "z drugiej ręki" spokojnie powinien się w tym przedziale zmieścić (wystarczy porównać oferty na aukcjach) - jakiś pentium do 1,5 GHz,dysk 10-30GB i wingroza xp/linux - markowe poleasingowe laptopy (a nie zabawki do przeglądania sieci typu netbook) w tej cenie da się kupić - przy hurcie jeszcze z ceną dałoby się zejść (no chyba że musi to być win7 i najnowszy quadcore by paru producentom statystyki sprzedaży,a politykierom koperty nabić)
Gdybania dotyczące ceny są śmieszne jeżeli takie zamówienie doszło by do skutku to liczba urządzeń będziemy liczyć w milionach czyli jak mniemam przy takiej liczbie napewno uda się znaleść sprzęt w jakości wyższej niż opisywanej przez was. A komputer w podstawówce to paranoja.
Coś mi się wydaje że to taktyczna zagrywka wyborcza - rodzice dzieci z podstawówki to statycznie wyborcy obecnego rządu więc lizostwo aby nie odeszli. W roku wyborczym już się nauczyłem że w nic nie wierzę co mówią politycy - powinno być gdzieś zapisane że jeśli dany polityk coś obieca i nie spełni tego nie może startować ponownie, albo przyjąć tylko dwukadencyjność dla posła i sentatora że tylko 8 lat może być na wiejskiej i koniec. A nie 20 lat i więcej, non-stop kłótnie te same taksty, zaraz po tragedii wszyscy deklarowali płacze na wizji i co z tego teraz wynika że to była farsa?
Dzieciom w podstawówce takie coś może tylko zaszkodzić, w gimnazjum... cóż, powodzenia.
Chodzę do szkoły średniej, najlepsze jest to, że wiele osób ma problemy z obsługą komputera (z "tradycyjnym" Windowsem, niektórzy jak pierwszy raz widzą Mac'a to są mocno zakłopotani, co akurat mnie tak nie dziwi), a podstawową funkcją PeCeta w szkole są odwiedziny NK, Demotywatorów, Facebook'a...(tu proszę dopowiedzieć sobie resztę badziewnych witryn). W tym kontekście netbook nadający się tylko do przeglądania internetu jest ok, na pewno spodoba się uczniom już w podstawówce.
Jeżeli rząd chce się brać za "innowacyjność", to może najpierw gruntowna reforma systemu szkolnictwa? Aha, zapomniałem - to o wiele bardziej kosztowne i trudne od zamówienia takich komputerków, które niektórym tylko zaszkodzą, zwiększą bałagan w szkołach.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.