jakoś w Korei mają montować (program był w 2009 roku kręcony, pewnie juz mają) łącza 10Mbit/s prawie za darmo dla każdego. zobacz sobie jak wyglada to w krajach rozwiniętych. zobacz jak wyglada rynek mobilnego internetu. u nas nawet videorozmowy są rzadkością... a co dopiero streaming telewizji na telefon.. ehh 100lat za murzynami.

Decyzja spóźniona, ale słuszna. Gdyby dostawcy byli uczciwi i mieli potrzebę zrobienia marki nie tylko kasy. Gdyby nie wiązanie klienta kontraktem bez możliwości uwolnienia. Gdym sam nie miał łącza 1mb/s i logował się z prędkością 5b/s na strunę dostawcy internetu, to może tym bulwersantom bym przyznał rację. Najwyższa pora na taką decyzje chociaż może nie 90 ale 50 procent bo ja chwilami miałem 5 promili z deklarowanej szybkości łącza zrywane sesje transmisji i zerwane nerwy. Już nie korzystam z tej usługi ale jeszcze jeden miesiąc abonamentu muszę zapłacić.

Co Ty pieprzysz?
Od kiedy to umowa z providerem gwarantuje (nawet ta z CIRem) pręëdkość do konkretnych serwerów?
Mowa jest o gwarancji prędkości do internetu, i jako taką ISP ma psi (moim zdaniem) obowiązek zapewnić, a jeśli pisze w umowie 'z prędkością do 10MB/s" to niech napisze równiez 'opłata do XXX PLN' - wtedy będzie uczciwie. Proste?
Trzeba tu jeszcze wspomnieć tereny wiejskie...gdzie jak zauważam w swoje okolicy, ciężko już telefon podpiąć że o internecie się nie wspomina (jedynie radiówka). Łącza z prędkością 512Kb/s...to jakaś kpina, a najlepsze jest to że powiedzmy w miejscowości gdzie jest 1000 mieszkańców, ponad połowa deklaruje że chętnie wzięłaby nawet to 10Mb/s gdyby tylko była taka możliwość, jednak przebudowa infrastruktury przecież jest nieopłacalna...skoro za takie 512 trzeba 50zł co miesiąc rzucić (i wytrzymywać zrywanie połączenia i spadki prędkości)
Wielu z Was się martwi o interesy dostawcy internetu. Ja korzystam z Dialogu i dostaję jakieś 10%. Najważniejsze w tych nowych uregulowaniach jest by abonent mógł odstąpić od umowy bez ponoszenia kosztów. To pobudzi konkurencję i może być lepiej. Poza tym picowanie i sprzedawanie gruszek na dębie jest zasadniczo bezprawne.
Wszystko fajnie gdy mamy do czynienia z tłumieniem linii czy takimi sprawami jak przeciążenia centrali. Ale ja ostatnio mam dość ciekawy problem. Mieszkam dosłownie 500 m od centrali. Centrala spokojnie zapewnia połączenia dochodzące do 20 mbit wszystkim zainteresowanym w okolicy. np moje miejsce pracy chciało się 8 mbit i ma 8 mbit prawie bez przerwy. Natomiast ja mam linię tp i internet w netii. Płacę za internet 2 mbit, który notabene chodził do niedawna (przez ostatnie 4 miesiące) bez najmniejszych zerwań przy synchronizacji 2400 z haczykiem kbps. Kilka dni temu wywaliło mi internet po czym synchro spadło do 1312 kbps i ani kb więcej ani mniej. Po telefonie na infolinię zostałem poinformowany, że mam bitstream i tyle. Technicznie mam możliwości przynajmniej 8 mbt a dostaje 1,2 (szybkość pobierania w porywach do 1100) płacąc za 2 mbit. Czy to jest uczciwe? Miałem 2 mbit i wyraźnie zostało to zerżnięte do 1 z ogonkiem przez tp!!


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.