Obecny rząd Egiptu jest tylko marionetką światowej elity. Jego zadaniem jest utrzymanie pod kontrolą Kanału Sueskiego. Robią tam interesy najbogatsi Europejczycy, Amerykanie, Japończycy, Żydzi i Arabowie. Elita płaci. Marionetkowy rząd kupuje amerykańskie czołgi. Nikt nie podskoczy. Statki pływają. Interes się kręci.
A tu nagle taki numer, że Arabowie chcą demokracji. Nie ma mowy. Demokratyczne kraje im nie pomogą, bo rządzi w nich telewizja, należąca do tej samej światowej elity.
w polsce przed 30-tu laty rowniez wylaczono telefony.to normalna reakcja wladz.wladze maja wlasna lacznosc.nadto, czy "wiekszosc" ma racje?????? rozruchy na ulicach nie sa sposobem na zmiane w kraju!!! to zwykla rewolta.to przestepcze dzialanie.nie wolno destabilizowac kraju.
Jakim trzeba być idiotom żeby całkowicie wyłączyć Internet? OGROMNYM. Teraz niezadowoleni zamiast wylewać swoje żale na różnych forach z braku innych możliwości pójdą spotkać się ze znajomymi osobiści. Co z takich spotkań wyniknie wiadomo.
Tymczasem wystarczyło wynająć kilkadziesiąt tysięcy "internautów" z której agencji PR (tak jak robi np. PO) i odpowiednio naświetlić problem. Internet to potężna broń, tylko trzeba wiedzieć jak ją wykorzystać.
1. Wyłączenie komunikacji przy dzisiejszych zintegrowanych, centralnie kontrolowanych cyfrowych sieciach jest znacznie łatwiejsze niż w stanie wojennym (wtedy wojsko musiało dotrzeć do każdej centrali oddzielnie, jak nie byli na tyle obeznani z danym typem żeby go ładnie wyłączyć to po prostu odcinali kable).
2. "Tani" internet satelitarny nie jest rozwiązaniem - jest to obsługiwane bardzo kierunkowymi antenami, ustawionymi na konkretny obszar, i jest to zwykle w danym państwie koncesjonowane. Usługi w stylu Thuraya są bardziej globalne ale dużo droższe, a jeśli władzy zależy to dla dowolnej armii świata nie powinno być specjalnym wyzwaniem zakłócanie (nawet samego sygnału ziemia-satelita) takiej komunikacji. W miarę pewną łącznością mogłyby być urządzenia komunikujące się bezpośrednio, a nie przez jakąś sieć, ale wraz z popularyzowaniem się telefonów komórkowych takie urządzenia stawały się coraz mniej popularne.
3. Nie zdziwiłbym się gdyby wyłączenie komunikacji miało służyć sprowokowaniu dużej ilości osób do wyjścia na ulice i urządzenia jakiejś czystki pod hasłem walki o porządek.
4. Nie zdziwiłbym się również gdyby był to jakiś eksperyment, finansowany przez inne państwo i mający na celu sprawdzenie na ile dzisiejsze społeczeństwo da się w razie czego w ten sposób sparaliżować.
dzienkuje za rozsadne slowa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A u nas w Polsce Donald też chce wprowadzić cen zurę Internetu (już wprowadził), i zrobił to bez wprowadzania stanu wojennego (póki co).


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.