
Zwolnic tych nierobow, ktorzy nie chca sie uczyc nowych rzeczy, a za nasze w koncu publiczne pieniadze kupuja oprogramowanie, ktore mozna miec za darmo! Na pytanie zadane kolezance, czemu nie uzywam Open Office, zamiast MS Office, odparla: bo jest brzydkki.
Ciezko niektorych przekonac.
"30% pracowników zajmujących stanowiska samodzielnego specjalisty deklaruje, iż jakość wolnego i otwartego oprogramowania jest lepsza niż własnościowego. Dla porównania tylko 3% osób na kierowniczych stanowiskach podziela tę pozytywną opinię."
Tezy postawione w Katedrze i Bazarze, a także Projektowanie Serwisów WWW(Mała pomarańczowa książeczka do projektowania szerwisów WWW) Zeldmana, pasują do tych wyników, jak znalazł. Najczęściej szefostwo, niemające o niczym pojęcia, ale agitowane przez wielkie korporacje wymusza stosowanie gorszych produktów. Innym czynnikiem jest też dział księgowy(Dla przykładu: Brak stosowania Firefoksa, bo wraz z Windows zapłaciliśmy za IE - mimo że Firefox jest za darmo, to nie chcemy wyjść na kogoś podejmującego złe decyzje - Nakaz stosowania jedynie FrontPage do projektowania stron, gdyż za ten program już zapłaciliśmy). Z tego powodu w komputeryzacji wszystko wygląda tak, a nie inaczej ;-) .
Do użytku komercyjnego otwarte oprogramowanie jest darmowe. Do używania oprogramowania Microsoftu też personel trzeba przeszkolić, więc cena za przeszkolenie taka sama - tylko nie musisz płacić za licencje na progsy.
Im więcej dodaje się wodotrysków w stylu Microsoftu (jak np. wstążka itp.), tym większa możliwość niestabilnego działania. OpenOffice dobrze, że trzyma się starego wyglądu i nie dodaje tych pierdołek.

Myślę, że nie chodzi tu o brak chęci użytkowników i brak szkoleń. OpenOffice jest tak samo łatwy w obsłudze lub łatwiejszy i bardziej intuicyjny od MSOffice np. format strony ustawia się w menu 'format' a nie 'plik'.
Komercyjne oprogramowanie będzie chętniej instalowane przez informatyków w firmach bo tak łatwiej. Wszystko zostało pokazane wcześniej na szkoleniach, w razie problemów można od razu zadzwonić na infolinię i otrzymać odpowiedź, po kilku setkach instalacji niemal nic nie jest w stanie zaskoczyć. Zapewne uogólniam, ale po latach obserwacji - taka jest większość.

"Generalnie urzędy na szczeblu pozacentralnym częściej niż urzędy centralne wymieniają czynnik zasobów finansowych wśród ważnych powodów korzystania z wolnego oprogramowania. "
I nic dziwnego skoro kasa idzie z góry w dół. Więc jak szef w Wawie sobie zakupi np. Photoshop-a do przycinania zdjęć umieszczanych na NK, bo jest cool'n'trendy i wypada go mieć, to samo zrobi zastępcą, szef spod Warszawy, i jego zastępca, itd., to dla tych n szczebli poniżej, nie starczy kasy i muszą kombinować żeby normalnie funkcjonować.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.