
"Generalnie urzędy na szczeblu pozacentralnym częściej niż urzędy centralne wymieniają czynnik zasobów finansowych wśród ważnych powodów korzystania z wolnego oprogramowania. "
I nic dziwnego skoro kasa idzie z góry w dół. Więc jak szef w Wawie sobie zakupi np. Photoshop-a do przycinania zdjęć umieszczanych na NK, bo jest cool'n'trendy i wypada go mieć, to samo zrobi zastępcą, szef spod Warszawy, i jego zastępca, itd., to dla tych n szczebli poniżej, nie starczy kasy i muszą kombinować żeby normalnie funkcjonować.

Myślę, że nie chodzi tu o brak chęci użytkowników i brak szkoleń. OpenOffice jest tak samo łatwy w obsłudze lub łatwiejszy i bardziej intuicyjny od MSOffice np. format strony ustawia się w menu 'format' a nie 'plik'.
Komercyjne oprogramowanie będzie chętniej instalowane przez informatyków w firmach bo tak łatwiej. Wszystko zostało pokazane wcześniej na szkoleniach, w razie problemów można od razu zadzwonić na infolinię i otrzymać odpowiedź, po kilku setkach instalacji niemal nic nie jest w stanie zaskoczyć. Zapewne uogólniam, ale po latach obserwacji - taka jest większość.
Im więcej dodaje się wodotrysków w stylu Microsoftu (jak np. wstążka itp.), tym większa możliwość niestabilnego działania. OpenOffice dobrze, że trzyma się starego wyglądu i nie dodaje tych pierdołek.
Do użytku komercyjnego otwarte oprogramowanie jest darmowe. Do używania oprogramowania Microsoftu też personel trzeba przeszkolić, więc cena za przeszkolenie taka sama - tylko nie musisz płacić za licencje na progsy.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.