Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • thek
    m
    Użytkownik DI thek (461)

    Nie ma się co dziwić. Kompakt jest od robienia zdjęć na szybko, gdzie nie trzeba zwracać niemal na nic uwagi. Włączyć, ustawić ewentualnie predefiniowany tryb (pejzaż, nocny, szybkie, portret) i robić zdjęcie. W lustrzance też się tak da (jest tryb auto), ale ma się o wiele większą kontrolę. To samo niby dają zaawansowane kompakty, ale w nich wychodzi problem z matrycami (konkretnie wielkość matrycy fizyczna) i ich grzaniem się, co prowadzi do szumów (gorące piksele) przy większych ISO. Tych różnic jest więcej (choćby niewymienialne obiektywy) i w efekcie mimo wyższej ceny opłaca się lepiej kupić lustrzankę cyfrową niż zaawansowany kompakt. Ja mam od lat oba rodzaje (zaawansowany kompakt - Fuji s5500 jakoś 7-8 lat, lustrzanka cyfrowa - Canon 400D około 2-3 lat) i oba sobie chwalę. Każdy sprawdza się lepiej w określonych sytuacjach. Dlatego fotografowie też posiadają "małpki", choć niewielu o tym powie wprost. Inna sprawa to taka, że wiele osób kupuje lustra i nie wykorzystuje ich nawet w kilku procentach możliwości, robiąc zdjęcia jedynie zestawem z momentu zakupu, czyli najczęściej obiektywem 18-55mm na automatykę całkiem ustawionymi. Też niby można, ale to jak kupno książki by przeczytać z niej kilka akapitów.

    25-06-2010, 12:33

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~y3k

    "Do lamusa odchodzą aparaty kompaktowe, a najczęściej kupowane są cyfrowe lustrzanki, choć są od nich 10 razy droższe. Średnio na taki aparat trzeba bowiem wydać 2 tys. zł. " to ile średnio kosztuje kompakt?
    Tia, jeżdżę samochodem maks 70 a na liczniku ma 220, z ustawień domyślnych zmieniłem wysokość kierownicy i lusterka, wykorzystuje go tylko w 5% a książki wypożyczam i czytam w całości, gdzie tu sens ;)
    Jeśli ktoś lubi nosić takiego klocka jak lustrzanka to choćby z podwodu sprawność autofokusa w najtańszej lustrzance warto ją kupić.

    25-06-2010, 14:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~impassive

    Teraz jest moda na lustrzanki i ludzie się rzucili. A są to aparaty dla osób hobbystycznie zajmujących się fotografią, a nie dla strzelających fotki na imprezach czy wakacjach.

    Kiedyś też miałem lustrzankę - zenita 12XP. Z tym że wtedy posiadanie takiego aparatu miało jakieś uzasadnienie - miał on wbudowany światłomierz, no i - co było właśnie zaletą lustrzanek - w wizjerze był widoczny faktycznie fotografowany kadr. Teraz podobne cechy posiada każdy kompakt.

    25-06-2010, 14:25

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~symndz
    [w odpowiedzi dla: ~impassive]

    moda moda, jednak ludzie dostrzegaja roznice, np. jednak latwosc z jaka wychodza dobrej jakosci zdjecia (obraz, szybki start, dobre ostrzenie) przy cenie aparatu niewiele wiekszej od dobrego kompaktu przekonuje ludzi bardziej niz marketingowy belkot przy kompaktach.

    Moze ludzie robia sie bardziej odporni, nie dajac wmowic ze da sie zrobic dobre zdjecie na mikro-matrycy z ostroscia ustawiana przez poziom kontrastu. Co bylo/jest glownymi technicznymi niedoskonalosciami kompaktow.

    Boje sie jednak ze masowy ruch na niskobudzetowe lustrzanki (slaba obsluga jak Alpha A2xx, A300, plastikowe korpusy, karty SD, itp. ).. moze popsuc i jakosc i przyszly rynek lusterek wogole, gdzie moze zrobic sie przepasc cenowa miedzy tanimi a prawdziwie profesjonalnymi.

    25-06-2010, 14:36

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • thek
    m
    Użytkownik DI thek (461)
    [w odpowiedzi dla: ~y3k]

    Samochód to zły przykład akurat. Tak naprawdę nie można z nim wiele zrobić bez znacznej ingerencji w budowę. Bo co masz oprócz regulacji kilku rzeczy, ewentualnie wymiany dywaników lub pokrowców za "dowolność"? Zwykły kompakt to w sumie tylko Włącz, ustaw tryb, pstryknij, wyłącz". Nic więcej nie możesz. Zaawansowany daje Ci już większe możliwości, ale poza tym różnice są w porównaniu do kompaktów niewielkie: tryb RAW zdjęć, nieco większe możliwości ustawień, zdjęcia seryjne, możliwość dołączenia lampy błyskowej zewnętrznej czy nakręcenia na obiektyw filtrów. Lustrzanka to już z kolei to wszystko co zaawansowany kompakt + wymienne obiektywy + możliwość obejrzenia kadru bez włączania. Kompakty pobierają obraz z matrycy, czyli jeśli jest ona wyłączona to kicha, bo nawet posiadające wizjer optyczny i tak z matrycy kadr pobierają, a jeśli nie to jest on przesunięty nieco w stosunku do zdjęcia jakie zrobimy.
    ~impassive: dlatego wziąłem lata temu Fuji s5500. Światłomierz, 98% kadru, balans bieli, tryb RAW i wiele innych bajerów te lata temu to był wypas, gdy jednak lustrzanki były 2 razy droższe około.
    ~symdz: mikromatryce to są w komórkach. Śmiech mnie bierze na reklamach. 8-10Mpx aparat w komórce daje gorsze zdjęcia niż 4Mpx w moim kilkuletnim s5500. I też nie patrzę na bełkot. Specyfikacja techniczna + opinie na serwisach fotograficznych względem nie tylko aparatu, ale i jego komponentów czy dodatków. Stąd choćby wolałem wydać ciutkę więcej na filtry jakościowo wyższe Marumi niż jakieś byle szkiełka. Co do psucia to nie sądzę by ono szybko nastąpiło. Zrobi się po prostu podział: złe, średnie, dobre, profesjonalne. Tak jak w kompaktach. Wybór segmentu klient uzależni wtedy od zasobności portfela i tyle. Firmy takie jak Canon czy Nikon będą puszczały w różne segmenty, ale nie zejdą poniżej pewnych standardów. Nie pozwolą sobie na wpadki. Poza tym by wybrać sensowną lustrzankę, też trzeba mieć pewną wiedzę i nie dać wcisnąć byle czego sobie. Poza tym jak wspomniano... Lustrzanki nie służą robieniu "zdjęć do kotleta", choć mogą. Ale to marnowanie ich potencjału. Fuji u mnie trzasnął kilkanaście tysięcy, Canon około 5 tysięcy zdjęć. Znam te aparaty już niemal na wylot z ich wadami i zaletami (tak... Canon też posiada wady w tym modelu, głównie ergonomiczne ). A wracając do przepaści cenowej. Chyba nie sądziłeś, że tania lustrzanka i porządna kiedyś beda w podobnych cenach ;) Nie porównujmy nawet Canonów z serii X00D (na chwilę obecną chyba 500D lub 600D) do przypuśćmy serii Mark. Nie ta półka kompletnie.

    25-06-2010, 15:28

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    Najpierw pojda do sklepow a nastepne zaczna wrzucac swoje podobizny na nk. Strzał flesza w lustro i już jestem switaśna w komentarzach buahaha! Nic nie poczyta baran o robieniu zdjec a potem sa efekty. Polaczek jest przeciez najmadrzejszy i wszystko umie!, polnische scheisse witschaft.

    25-06-2010, 15:36

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~KSnake
    [w odpowiedzi dla: ~symndz]

    Pojęcia nie masz o czym piszesz. Ludzie kupujący lustrzanki to właśnie dobrze zmanipulowani klienci. Dobry kompakt jest dla amatora więcej wart niż lustrzanka, do której trzeba dokupić na początku co najmniej dwa obiektywy (długoogniskowy i krótkoogniskowy, bo zazwyczaj tylko średni jest w zestawie), lampę, dodatkowe akumulatory (albo gripa), statyw, etc. Bo bez tych dodatkowych akcesoriów lustrzanka, na starcie, ma mniejsze możliwości niż kompakt typu bridge. Dodatkowo ludzie kupują lustrzanki, a później nie wiedzą co z nimi zrobić, bo okazują się zbyt trudne w obsłudze. Trzeba pamiętać, że nie aparat robi zdjęcia, a człowiek - i to od niego zależy jak dobre ono będzie. Oczywiście jakość jest ważna, ale wystarczy pamiętać o prostej zasadzie kiedy kupuje się kompakt - im mniejsza rozdzielczość matrycy tym lepsza jakość fotek (jeśli nie wiesz dlaczego, to warto poczytać), chociaż i to się bardzo zmieniło.

    25-06-2010, 15:48

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Piotrek

    Ciekawym wieloobiektywowym rozwiązaniem jest olympus pen, który ma wszystko co to lustrzanka poza lustrem :)

    25-06-2010, 18:45

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Eulogiusz

    Poprostu ceny lustrzanek cyfrowych spadły i stały się bardziej dostępne

    25-06-2010, 19:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~xxxxx

    >>> choć są od nich 10 razy droższe.
    >>> Średnio na taki aparat trzeba bowiem
    >>> wydać 2 tys. zł.

    "Aparatem" za 200 PLN można sobie drzwi podpierać a nie zdjęcia robić. Aparaty za 200 PLN zostały zastąpione przez aparaty w telefonach.
    Sensowny kompakt to 600-1000 PLN. I dla przeciętnego użytkownika to lepszy aparat niż lustrzanka... Nie tylko dlatego, że jest tańszy, ale przede wszystkim - jest lżejszy i mniejszy. A róznica w jakości zdjeć jest dla wiekszości użytkowniów niezauważalna (uwaga - mówie o kompaktach za 600-1000 PLN).

    25-06-2010, 20:20

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~GSM-olewka
    [w odpowiedzi dla: ~xxxxx]

    Piszesz głupoty. Są miliony ludzi którym g..niana komórka do niczego nie jest potrzebna. Wobec inwazji komórkowej mafii tacy czekają na zapłatę telekomów im za używanie cellu-szmelcu, i archaicznej muzealnej pseudotechnoligii GSM z pręcikami-antenkami jak w detektorowych radyjkach.

    Co do aparatu - zapominasz o kursach walut, o realiach zarobkowych BidoPolandii. Aparatów, które klasyfikujesz jako "drogie" używają Czarne dzieci w USA na ulicach.

    Aparat ma robić zdjęcia. Wobec coraz mniejszej dostępności materiałów do fotografii "alalogowej" (klisze, papiery itd.) zmuszeni jesteśmy do technik "cyfrowych".

    A co do przewag rzekomych - lustrzanki są dla specjalistów, znających się na fotografowaniu, a nie dla nowobogackich pijaczków i snobów.

    25-06-2010, 21:00

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kroff

    A dłuższych wykładów nie moglibyście pisać ? Są takie ciekawe. Lustrzanka jest fajnaaa, ale co to są te literki do cholery "A,T,M"? Ja wolałbym obrazki/ikonki. Co to znaczy przysłona, migawka, czas naświetlania. Nie, nie, wybieram tryb "zielony aparacik", wtedy to mi lampa nawet sama wyskoczy. Prawda jest taka, że aby robić ciekawe fotki trzeba najpierw umiec ładnie wykadrować obiekt i się ustawić. Technika dla laika.

    25-06-2010, 21:18

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kroff

    Aaaa. i jeszcze do lustrzanek trzeba wyrobić sobie charakter. Nie każdemu jest łatwo przełamać opór żeby paradować z takim gabarytem, albo jeszcze przez kilka minut szukac właściwych ustawień.Mi do dziś jest troche głupio w niektórych sytuacjach wyciągać z torby tego kloca

    25-06-2010, 21:52

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~taki sobie amator

    Mam taki "zaawansowany kompakt", a zdjęcie nim robię lepsze, niż niejeden wannabe-pr0 z lustrzanką za 5000zł (i obiektywem za kolejne 2k).

    Bo nawet najlepszy sprzęt na nic, gdy fotograf lama.

    A tak btw, dobre "zaawansowane kompakty" skończyły się na serii "Z" Konica-Minolty.

    25-06-2010, 22:32

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • thek
    m
    Użytkownik DI thek (461)
    [w odpowiedzi dla: ~Kroff]

    ~Kroff: Popatrz jak wygląda Fuji S5500. To jest kloc przypominający już nawet z z obudowy lustrzankę. I nie miałem jakoś problemu by, gdy robiłem zdjęcia na zewnątrz, nieść go w ręce lub na pasku. Co do umiejętności - prawda. Sam trochę zdjęć nastrzelałem zanim porządnie aparat rozgryzłem. Po takim treningu wskoczenie na canona było prościutkie. Tyle, że do Fuji miałem dodatki warte połowę ceny tego aparatu już na starcie: statyw, zapasowe akumulatorki i karty pamięci, porządna torba, kilka filtrów. Obecnie z Canonem mam podobnie, tyle że tu w grę wchodzą jeszcze obiektywy. Kroff... Co do "zielonego guziczka" to myślisz, że zawsze można manual sobie ustawić jak chcesz? Wybacz, ale mając dziecko roczne, które nie zrozumie polecenia "tak stój, nie ruszaj się" nieraz można zapomnieć nawet o trybach pół-automatycznych. Poza tym nie będziesz przecież kupował specjalnie kolejnego aparatu by ktoś z rodziny mógł fotkę zrobić ;) Dajesz automat i niech robi. Nie przeszkolisz nikogo w 5 minut by zrobił zdjęcie lepiej niż automat. Przecież dla wielu użycie w manualu lampy błyskowej podczas kapitalnej, słonecznej pogody wydaje się bezsensem. No ale która z tych osób wie, że tak robi się zdjęcia z obiektywem skierowanym ku słońcu? One nawet tego nie próbują, uważając, że się nie da "bo zdjęcie się prześwietli".

    ~taki sobie amator: poprawka... dobre skończyły się na Minolcie Z2. Miałem i mam do czynienia nawet teraz z Z3 i tego aparatu po prostu nie lubię. Dziwne kolory, problemy z ostrzeniem, zwłaszcza w słabym świetle (automatyka głupieje), duże szumy na w miarę niskich iso (nawet przy 200!). Miałem go jeden dzień przez konieczność na komunii kuzynki. Z racji kiepskiego oświetlenia automatyka głupiała i przesłonę potrafiła ustawić na 2-3 sekundy w ie takich złych warunkach. Musiałem wiele zdjęć ręcznie ustawiać + lampą doświetlać, a i tak 95% zdjęć do kosza się nadawało. Dlatego wolę swojego 4MPix s5500 niż rzekomo lepszą Z3. Po prawdzie do tej pory wiele osób uważa akurat tę hybrydę za całkiem fajny model w swojej kategorii. Może już staruszek odstający od nowszych model (brak stabilizacji, "tylko" 4MPix, największa karta niby 512MB tylko działała, co jest kłamstwem - mi chodziła 2GB bez problemu i kilka innych, czy bajery w stylu detekcja twarzy), ale szczerze mówiąc to tyle ile on dostał w kość to niewiele kompaktów przeżyło. Użytkowany w deszczu, palącym słońcu, przy mrozie -20, na koncertach niejedno uderzenie dostał. I działa do tej pory prawidłowo.Ale też trzeba dobrze poznać go by użytkować swobodnie, choć znajomi się często dziwili jak można robić zdjęcie na pełnym zoomie optycznym, pod wieczór, z ręki na migawce powyżej sekundy i mieć tylko lekkie drgnięcie góra widoczne. Podczas gdy te same ustawienia u nich - kolorowa plama. Tak więc... dobry aparat jest wart swojej ceny, ale oprócz aparatu us być też dobrze znający swój aparat fotografujący.

    28-06-2010, 00:15

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy