A dlaczego nie zaszyfrować całej aktywności sieciowej? SSL zapobiega podglądaniu co przesyłam, więc aż się prosi zastosować go wszędzie. Kiedyś problemem była wydajność, teraz nie ma już przeciwskazań. Dla przykładu gmail można używać za pomocą protokołu SSL non-stop, nie tylko do logowania.
Zaraz zwymiotuję. Street Viewer, który "nielegalnie" podgląda w żaden sposób niezabezpieczone sieci, Pacman, który zjada roboczogodziny, szyfrowanie w Google.com to chwyt marketingowy. Coś jeszcze? Może katalogowanie stron internetowych też nie jest zgodne z kogośtam prywatnością? Po pierwsze pytam, kto ma o to pretensje. Nie spotkałem się z negatywną oceną szarych użytkowników, a saper pewnie też zjadł miliony roboczogodzin i jakoś nie ma z tego względu nagonki na sapera...
"korzystanie z szyfrowanego Google'a zapobiega przekazywaniu przez przeglądarkę referrera serwerowi WWW"
A co to referrer? To coś, co zablokowałem jakieś dwa lata temu? Google niech lepiej powie o mechanizmach szpiegujących usera w atrybucie onclick na wynikach wyszukiwania.
"Nie spotkałem się z negatywną oceną szarych użytkowników"
Bo szarzy userzy wciąż myślą, ze google stosuje się do "don't be evil". Patrz wyżej.
kot: Ja np. mam w dupie to co o mnie google zbiera. Jak na ulicy zamontują kamerę to kominiarkę założysz? Bez paranoi, a cóż takiego supertajnego wyszukujesz w google? Czy jesteś przestępcą. że boisz się kamery? Przecież jesteś jednym z wielu, szarym, kimś tam, na którego nie warto zwracać uwagi. Nie jesteś sam, oprócz ciebie są jeszcze miliony/miliardy innych użytkowników.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.