Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~Henry

    Osobiscie sadze, ze chodzi raczej o mala ilosc ofert telepracy, ale co tam ... zawsze mozna uproscic, jak zrobiono to w powyzszym badaniu.

    28-04-2010, 21:16

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~internauta
    [w odpowiedzi dla: ~Henry]

    Henry, tu chodzi także o uprzedzenia Polaków - akurat akwizytorzy, telemarketerzy i oszuści od ubezpieczania należą do najbardziej znienawidzonycgh społecznie nacji.
    Na kukle w garniaku z krawatce szkoliłem swego psa :). Teraz mój pies plus ciężki przedmiot pod ręką oraz widok na obszar przed mymi drzwiami zapewnia mi święty spokój.
    Telefon włączam sporadycznie, zatem i tą drogę mają odciętą.

    28-04-2010, 21:36

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~bwn
    [w odpowiedzi dla: ~internauta]

    "akwizytorzy, telemarketerzy i oszuści od ubezpieczania" <- to nie jest telepraca.
    Zdecydowanie w PL są winni pracodawcy, którzy o ile w ogóle się zdecydują zatrudnić kogoś do zdalnej pracy, to i tak płacą niewiele, bo nie siedzi się w firmie tylko w domu, a robić trzeba wszystko...

    28-04-2010, 22:06

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry

    @bwn - otoz to! Pan internauta pokazal, ze autorzy artykulu mogli miec racje co do niezrozumienia przez polakow pojecia "telepracy".

    Osobiscie doskonale wiem, ze telepraca to praca na odleglosc - poza biurem, z domu - poprzez internet/telefon, jednak nie w charakterze call center / akwizycji.
    Telepraca oferowana za posrednictwem internetu to raczej oferty dla freelancerow - programistow, grafikow, specjalistow, administratorow sieciowych ... calosc dosc dobrze koreluje ze zjawiskiem outsourcingu IT.

    28-04-2010, 23:02

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    Nie lubią bo wielu nie wyobraża sobie nic innego poza siedzeniem na dupie i piciem kawusi przez 8 godzin. Ot, odwalę pracę i do do domciu. Powinno takich się wysłać na zamiatanie ulic jak w czynie społecznym.

    29-04-2010, 00:48

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~eliza
    [w odpowiedzi dla: ]

    No racja bo osoba ktora mysli ze bedac zatrudniona wystarczy ze bedzie wypelniala swoje obowiazki jest w bledzie! Kazdy powinien pracowac tyle ile ma obowiazek i jeszcze wiecej az szef nie powie "koniec"...

    Widze ze w twojej POwskiej wizji polski wszyscy maja tylko pracowac. Przecz z PO. Ktos musi was naprostowac w koncu!

    29-04-2010, 00:53

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~muzurek

    Jak mam pracować w domu skoro obok telewizor stoi?
    @eliza - praca zła ale socjalne przywileje jeszcze gorsze. Co nie wybierzesz to będzie źle bo motłoch domaga się kiełbachy a później jęczy.

    29-04-2010, 07:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~aaa

    @muzurek, przestaw telewizor do innego pokoju. Jeśli nie potrafisz zaplanować własnego dnia, to telepraca nie jest dla ciebie.

    29-04-2010, 07:35

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • markac
    m
    Użytkownik DI markac (456)

    Jakoś nie dałbym rady pracować w domu i odpoczywać w tym samym miejscu... Może jakbym wziął notebooka pod pachę i poszedł do baru to co innego, ale czy w takim wypadku obowiązuje zakaz spożywania alkoholu w pracy? ;D

    29-04-2010, 10:58

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry

    @markac - nie, bo nie jestes w miejscu pracy. To praca placze sie za toba ;)

    29-04-2010, 11:32

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Niko

    Pracuje z domu juz od 5 lat. Nie wyobrazam sobie powrotu do open-space biura i dojazdow do pracy. Od czasu do czasu wpadam do biura na spotkania z szefostwem, bysmy o sobie wzajemnie nie zapomnieli ;)

    29-04-2010, 13:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany
    [w odpowiedzi dla: ~Niko]

    Długopisy składasz?

    29-04-2010, 14:44

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~POinformowany
    [w odpowiedzi dla: ]

    Z Ryśkiem S. i z Beatą S. lody kręci.

    29-04-2010, 15:34

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~janpol

    Widzę, że nie wszyscy dyskutanci, mieli do czynienia z "telepracą", czyli wykonywaniu zleceń poza miejscem zatrudnienia/siedzibą firmy zatrudniającej. Bark zrozumienia, obawy pracowników, że będą dyskryminowani itp. to jedna strona medalu, ale jest i druga! "Telepracownika" rozlicza się z "roboty" a nie z "siedzenia w pracy" i tu jest problem, szczególnie w zleceniach terminowych! Ludzie, jak się okazuje, ciągle wola posadkę, najlepiej państwową niż pracę, którą TRZEBA zrobić (i to dobrze!), bo inaczej "nima kasiory"! A ci co spróbowali chętnie zmieniają na "normalną" pracę, bo się okazuje, że ma się mniej czasu dla siebie niż jak się "idzie do pracy" na 8 godzin.

    29-04-2010, 15:53

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Robocop

    Telepracy bardziej obawiają się pracodawcy, niż pracownicy. Poza telemarketingiem, czy branżą IT (grafika/webdesign) jest to zjawisko ciągle bardzo rzadko spotykane.
    A niejeden człowiek z przyjemnością popracowałby sobie w domu (mniejsze uzależnienie od budzika, oszczędność kasy i czasu na dojazdy, oraz bycie z daleka od wszelkich wzajemnie zwalczających się frakcji, obecnych niemal w każdej typowej firmie)

    29-04-2010, 20:05

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy