
GIMP zamiast Photoshopa. Zdziwiłby się niejeden jakie możliwości kryje w sobie to oprogramowanie. Co do artykułu, to w pełni się z nim zgadzam - to co oferują organizacje antypirackie to przymusowa elektroniczna kolonizacja wymuszana poprzez aktywne zastraszanie. Dlatego nic nie kupię od reprezentowanych przez nie firm. Sam używam wyłącznie Wolnego Oprogramowania i płacę za nie choć nie muszę. Płacę z sympatii i dlatego że zarabiam na nim tyle, że stać mnie na ten gest. Pozdrawiam :)
@arqs
Przeciętny użytkownik komputera od czasu do czasu obrabiający swoje zdjęcia z działki nie potrzebuje aplikacji za kilka tysięcy złotych. Darmowy GIMP lub Paint.NET w zupełności wystarcza.
Problemem jest m.in. mentalność. "Bo Photoshop najlepszy", "Bo trzeba to mieć". Ja korzystam z Corel Paint Shop Pro Photo X2, bo mi do moich zastosowań wystarcza a przy okazji kosztuje kilka procent tego co Photoshop. Więc po co przepłacać?
Windows to trochę inna sprawa. To podstawowa platforma do gier na PC. Ale jak ktoś kupuje komputer za 3000-4000 zł to chyba może się szarpnąć na Windows OEM za 300 zł?
Inna sprawa, że wersja BOX, która mnie interesuje, kosztuje 700 zł, co już nie jest zachęcające do kupna. Ceny niektórych produktów (muzyka/filmy/programy/gry) są delikatnie mówiąc nieadekwatne do możliwości przeciętnego Polaka. Ale to tylko moje zdanie.
Zdecydowanie przydałaby się większa promocja open source, freeware, creative commons i im podobnych, ale nie liczyłbym tutaj na jakikolwiek udział BSA i jej klonów. Jak zauważył autor artykułu te organizacje żyją z piractwa i paradoksalnie im jest ono większe tym bardziej będą zadowolone, bo lepiej się takim organizacjom żyje.
"Ubuntu zamiast Windowsa, śmiech na sali..."
@ananan
I tu znowu wychodzi brak myślenia. Wiadomo, że nieco inne rzeczy możesz robić na Windowsie a inne na Ubuntu, ale pewne rzeczy możesz robić na jednym i na drugim. To kwestia oceny własnych potrzeb.
Jeśli komputer w domu masz tylko do oglądania filmów, słuchania muzyki, odbierania poczty i korzystania z netu to naprawdę nie widzę przeciwwskazań aby wywalić Windowsa i skorzystać z jakiegoś Linuksa.
Inaczej sprawa wygląda jeśli koniecznie potrzebujesz - np. do pracy - jakieś konkretne aplikacje, których nie ma na Linuksa.
Kwestia potrzeb i ich właściwej oceny.
Tylko problem jest natury socjologicznej. Jak taki jeden z drugim czyta, że alternatywny program powinien wystarczyć "nie-profesjonalistom", to myśli "oni uważają mnie za amatora-cieniasa". Nikt nie chce uchodzić za cieniasa, bo się "koledzy będą śmiali", każdy chce byc uważanym za profsjonalistę. Dlatego większość społeczeństwa woli ukraść MS Office niż pobrać OpenOffice, to samo z PhotoShop i GIMP oraz setką innych programów.

Zobaczcie jakie perełki robi koleś w GIMP i Inkscape. Jeśli chodzi o wyśmiewanie Ubuntu - nie skomentuję, szkoda mi na to czasu:
http://oddied.net/portfolio/grafika/
Polecam wolne oprogramowanie w wersji portable http://portableapps.com/
Można wybrać co się chce a jak trzeba windę przeinstalować to zostają wszystkie ustawienia, nie wspominając że nie trzeba jeszcze raz wszystkiego instalować.
"Jakie metody walki z piractwem moglibyśmy poprzeć?"
Obniżyć ceny produktów typu: muzyka, filmy, gry, oprogramowania.
Zrezygnować z wszelkich zabezpieczeń tych produktów, które to zniechęcają legalnych użytkowników do zakupu.
Dostosować dystrybucję tych produktów do obecnych realiów.

Jak mam kupić takiego Assassin's Creed 2, skoro gra wymaga stałego połączenia z internetem? Połączenie się urwie = bezpardonowy wykop z gry bez zapisu stanu. Permanentna inwigilacja gracza + śmierć gry, kiedy wydawca wyłączy swoje serwery/zbankrutuje.

Od LAT wspieramy LOKALE i ZAKŁADY - proponując im rozwiązanie problemu z ZAiKS itp - Linux, Voip, gmail - podziękujmy za współpracę ZAiKS-owi itp Organizacjom które żerują na LOKALACH i ZAKŁADACH - WOLNOŚĆ dla LOKALI
Z tymi grami to w ogole chamstwo ze strony producentow - jesli kupuje gre to jak ja skoncze to jedyne co moge z nia zrobic to wyrzucic na smietnik, poniewaz gra przypisywana jest do konta na serwerze.
Zreszta co za idiota wymyslil, zeby gry offline potrzebowaly stalego polaczenia z siecia? Po to sie kupuje gry singleplayer zeby grac samemu do czego internet nie jest potrzebny. :/
Ze juz nie wspomne o zalosnym poziomie jakosci tych gier - nie ma w tej chwili gier, ktore po zakupieniu dzialaja - trzeba najpierw sciagnac patcha, ktory czesto wazy 2/3 tego co zainstalowana gra (settlery ostatnie np.) zeby w ogole program chodzil stabilnie. Albo przez dwa miesiace od premiery sobie bykiem pisza w glownym menu 'tak, tak wiemy, ze sa problemy z polaczeniem idz, kup wiecej naszych gier z tej serii' -> Battlefield Bad Company 2.
Naprawde doswiadczajac tego wszystkiego czlowiekowi sie cos skreca w zoladku jak ma kupic oryginal...
Oni nie uczą, jak unikać nieautoryzowanego użytku przez własną osobę. Oni tylko dali do zrozumienia: "chcesz korzystać z PS, to dobrze, jednak ktoś na tym straci XXXXX[przyp. autora kwota wzięta z sufitu]". Inaczej rzecz ujmując, oni popierają takie zachowanie, lecz chcą wpoić społeczeństwu, że dzięki temu będą mieć prawa do roszczeń w stosunku do wszystkich. Czytelnikom przypomnę jeszcze, że nie tak dawno jedna z amerykańskich organizacji "antypirackich" określiła ruch OpenSource, jako gorszy od nieautoryzowanego użytku. W prawie amerykańskim istnieje taka tradycja prawna, że korzystanie z produktów konkurencji jest niekiedy gorsze od nielegalnego stosowania naszych pseudotowarów(np. DMCA). W przeświadczeniu amerykańskim istnieje brak rozróżnienia między dwoma stanami. Dlatego te organizacje coraz silniej naciskają w tamtym kraju, a także chcą rozszerzyć tę politykę na resztę świata. Nie dajmy się oszukać - nie dajmy się uzależnić od komunizmu. W USA niektóre towary, odtwarzacze płyt, a także wiele innych rzeczy jest nielegalnych. Dotyczy to tylko rzeczy konkurencyjnych do produktów wytwarzanych przez amerykańską gospodarkę. Chęć straszenia czymś, co powszechnie(i nieprawidłowo) określa się nielegalnym oprogramowaniem, to tylko chęć odwrócenia uwagi od scen rozgrywanych poza kurtyną.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.