"dużo lepszym rozwiązaniem od straszenia byłoby szerzenie rzetelnej wiedzy na temat prawa autorskiego i pozytywna promocja konieczności jego przestrzegania + propagowanie atrakcyjnych (zarówno dla właścicieli praw, jak i odbiorców) modeli biznesowych w zakresie sprzedaży chronionym prawem autorskim dzieł."
Bingo, ale jak zauważa autor lepiej szczuć ludzi policją i prokuraturą.
Oni tam nie weszli po to, żeby zastraszyć konkretne osoby tylko po to, żeby wogóle siać straszenie jak to tu było napisane. Liczy się, że wątek był luźno powiązany z piractwem i już można sie rejestrować, zrobić kopiuj wklej i skok na kolejne forum. Przy okazji sie dowiedziałem, że jakieś tam koleżanki syn sie do takie pracy zatrudnił i że poszukują ludzi, żeby wyszukiwać, które firmy piracą. Myślę, że fama o kontrolach policji miała dużo lepszy efekt niż to, ale ludzie się już nie dają nabierać i trzeba szukać nowych metod. Od taki nowoczesny PRL.
Nie lepiej tylko łatwiej. Bo tak to by były koszty, a tak to jest praktycznie za darmoche.
Oczywiście, że weszli aby siać zamęt. Dlatego nie ograniczyłem się do bana, ale usunąłem ich cały post, zostawiając tylko pierwsze zdanie... No i dołączając komentarzyk ;>

Polityka strachu, jakby nie patrzeć to już było wiele razy.
I dziwią się że na koalicje RIAA i MFIAA czy jak oni tam mają ,mówią MAFIAA, bo dokładnie takie same metody działania mają, ci jak widać chcą kontynuować ten trend...

Czy nie czas już skończyć z terrorem KOPIRASTóW , kiedy wreszcie zrozumiemy (a szczególnie artysci), że to nie piraci ich najbardziej okradają, a właśnie banda niezasłużenie baaardzo dużo zarabiających MAFIAA-ozów, najwyższy czas ten cały "szołbiznes" wysłać za orbitę Plutona, a tu - prawdziwa sztuka i tak się utrzyma i obroni, może wreszcie znikną z "firmanentu" rozmaite dody itp. debilne ewenementy:> Pozdrawiam wszystkich.
Panie Rafale.Z góry proszę wybaczyć lekko chaotyczny ton wypowiedzi.Zauważam jeszcze jedno zjawisko: z jakiegoś niezrozumiałego (może tylko dla mnie) powodu próbuje się zaszczepić w społeczeństwie dogmat o tym,że prawo autorskie == muzycy (a często muzyk kupuje tekst,kupuje muzykę =>patrz wszelkiej maści *bendy: czy dalej jest twórca ,czy „twórcą” :bo tylko skompilował to,co nabył?), filmowcy (uwagi podobne),ew pisarze (przeważnie ci duzi).
Organizacje posiadające odgórnie nadany prawem przywilej do występowania w obronie twórców "zapominają" o tym,że w zasadzie twórcą w myśl tego prawa jest każdy: Pan, pisząc ten artykuł,ja czy ktokolwiek inny komentując go (komentarz również jest utworem,podobnie jak wpis na blogu).Utworem jest również np amatorski teledysk (chociaż powstał jako połączenie fragmentów czyichś filmów i czyjejś muzyki - sam w sobie również jest utworem : wszelkiej maści filmy np na youtube. W jakim stopniu powinno się zakazywać używania fragmentów utworów?). Czy ich autorów też powinno się karać ? I dlaczego ? Gdzie jest granica ? Nie pytam o stan takiego utworu w świetle obowiązującego prawa (chociaż to też mogłoby być ciekawe),ale o subiektywne odczucia.A czymże jest spora część opracowań (nie tylko w sieci),czy wiadomości (w tv,w prasie drukowanej,na wortalach sieciowych) jak nie kompilacją (nawet nie dosłowną) innych treści , zasłyszanych bądź przeczytanych – czy zawsze opłaconych? Czym jest moja recenzja (czy to do wypracowania w szkole czy na forum) obejrzanego w kinie filmu? Łamaniem prawa ? Więc wszystkim wszystkiego zakazać (bo wszystko już było? Ktoś gdzieś wcześniej już to stworzył.) Kogo właściwie chroni prawo autorskie? Kogo powinno chronić? Czy może słuszny jest pogląd,że prawo to nie przystaje do dzisiejszych realiów ? (Jak ktoś to kiedyś ładnie ujął: Dopasowanie na siłę analogowego prawa do cyfrowego świata).
I nawiązując do artykułu (również dziękuję próbę przedstawienia za i przeciw):
- dlaczego przy "wkroczeniach policji" mamy eksperta,który jest jednocześnie przedstawicielem FOTA lub ZPAV (poważne ryzyko braku bezstronności) lub wręcz nie wiadomo,co tam robi (przedstawiciel BSA,która to firma ,o ile mi wiadomo,nie jest zarejestrowana w Polsce)
- jak mam traktować "złote blachy" : jak policja to traktuje,to już wiemy
http://prawo.vagla.pl/node/7890
- dlaczego nie próbuje się tej nieszczęsnej "walki" przy pomocy obniżenia cen i zwiększenia dostępności.Są dowody,że można i że to działa.Tak na szybko:
http://www.gry-o(...)ID=51008
czy z innej branży :)
http://wybor(...)889.html
- dlaczego zamiast stosować metodę kija i marchewki stosuje się metodę kija...i kija (ograniczyć dostęp,wprowadzić regiony,wszelkiej maści drm, zastraszyć, zablokować, ukarać,zarekwirować...a ostatnio przy okazji wyzwać od złodziei (nadużycie))?
ps.Polecam wyniki ankiety.
» lepszym rozwiązaniem od straszenia byłoby szerzenie rzetelnej wiedzy na temat prawa autorskiego
Tak, tylko wtedy trzeba by ludzi uczuć, że jest dozwolony użytek i że całkiem sporo mogą legalnie robić. A to już się koncernowym hienom nie podoba i chętnie by d.u. zlikwidowali.
Miesiąc temu kupiłem laptopa HP. Na nim była Vista HP 64 bit. coś poszło nie tak i musiałem zainstalować Vistę od początku. Okazało się, że partycja RECOVERY jest do niczego (tj. pięknie działa, wszystko się instaluje tylko Vista na końcu nie działa). HP przysłało mi płyty DVD, które też nie działają (te nawet się nie instalują). Wkurzony kupiłem Windowsa 7 HP 64 bity OEM.
Czyli tak - zapłaciłem za Vistę której nie mam i nie chcąc czekać miesiąca na serwis kupiem Windows 7.
Czuję się oszukany i naciagnięty. Dlaczego nie można do komputera dołączyć jednej normalnej płyty z systemem Windows?
W ten sposób zniżamy się do ich poziomu. Ktoś by musiał mieć za dużo kasy na prawników, żeby sie im do dupy za spam dobrać.
Kalkulator ten zachęca do tzw. Dużego Piractwa. skora autor za 1 plik audio 1 film i kilka programów dostał 20k zł a ja wpisałem kilkadziesiąt tys. plików muzycznych, 100 filmów i parę programów i dostałem "naliczenie" 120 tys zł. Oznacza to, że bardziej opłaca się piracić na dużą skalę ;p
Proponuję korzystać z darmowego / otwartego oprogramowania.
Jeżeli ktoś nie jest maniakiem gier (ale nawet wtedy Wine pozwoli uruchomić sporą liczbę aplikacji dla Window$a), to Linux w zupełności wystarczy.
Osobiście polecam dystrybucję Linux Mint. Można ściągnąć ze strony: linuxmint.com/download.php
Tutaj screeny: thecodingstudio.com/opensource/linux/screenshots/index.php?linux_distribution_sm=Mint%208
To bardzo przyjazna i elegancka dystrybucja. Zawiera potrzebne kodeki Javę, Flasha - po instalacji wszystko "po prostu" działa (oczywiście można też przetestować bez instalacji).
A tutaj lista (jedna z wielu) zamienników dla Linuksa: 7thguard.net/files/zamienniki.html
PODSUMOWUJĄC: iść za radą antypiratów! Nie używać pirackich wersji oprogramowania ... tylko znaleźć darmowe / otwarte odpowiedniki, najlepiej zacząć od podstaw czyli samego systemu operacyjnego.
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim radosnych Świąt Wielkanocnych :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.