Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    W tej chwili na rynku jest tyle darmowego legalnego oprogramowania, że "piracenie" programów totalnie mija się z celem.
    Jak ktoś "musi" mieć Windows to XP można kupić już za 200-250 zł w pełni legalnie, a całą resztę można mieć za darmo i zgodnie z prawem. I firewall, i antywirusa, pogramy biurowe, archiwizatory, graficzne itd, itp. Wszystko można pobrać za darmo ze stron twórców.
    No a gry to już można sobie jednak kupować - w końcu to rozrywka, a nie narzędzie pracy. Zwłaszcza, że po paru miesiącach od premiery potrafią stanieć i do 1/3 początkowej ceny...

    Niemniej do pracy też polecam Linuksa - jest to przede wszystkim system duuuuużo wygodniejszy w obsłudze niż XP. Mam na myśli openSUSE. (Z którego np korzystam w tym momencie).

    03-04-2010, 22:43

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~autumnlover

    ciekawe ile kosztuje pirackie Ubuntu, nagrane na płytce niedbale opisanej flamastrem i zapakowane w kopertę niskiej jakości, odbitą na ksero? :) (pozwoliłem sobie sparafrazować tekst bodajże z helpa jakieś dawniejszej wersji Windows)

    03-04-2010, 23:59

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany
    [w odpowiedzi dla: ~Propagator Linuksa]

    Standardowo, zawsze ktos musi przywalic postem o linuxie, kiedy artykuł o czymś innym.

    PS

    Uzywam Ubuntu tak na marginesie

    04-04-2010, 01:31

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    W moim odczuciu autor artykułu mógł w końcówce trochę dołożyć. Tak lekko poniżej pasa...

    04-04-2010, 01:39

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~PeCetto-konsollo

    Windows na kompie, a linux na ps3! Do tego doszło, że z ps3 (aMule) można sobie przesyłać plik na kompa (eMule) i vice versa.

    04-04-2010, 09:32

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kierchu

    Sorcerer:
    w sumie gadasz w miarę nieźle, że nie trzeba dać zarabiać tym złodziejom wciskającym na siłę swoje programy, ale dziwi mnie Twoja nadmierna poprawność polityczna, że nie ma sensu ściągać płatnych programów, skoro jest tyle darmowych.

    A ja się pytam - jaka komu się stanie krzywda jeśli ktoś pobierze komercyjny program za darmo, choćby Photoshop (najbardziej oklepany), skoro I TAK I TAK nigdy by go nie kupił??

    04-04-2010, 13:06

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kierchu

    jendrysz:
    genialnie to ująłeś! Sam nie umiałbym lepiej! :-). Brawo!

    04-04-2010, 13:09

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Long Dzon

    Nikt mnie tak skutecznie do piractwa nie zachęca jak anty-piraci idioci i autorzy systemów DRM.

    04-04-2010, 13:23

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Propagator Linuksa
    [w odpowiedzi dla: ]

    Po pierwsze: LinuKSa.

    Po drugie: wbrew pozorom Linux jest tu na temat, bo używając Linuksa, czy ogólnie: darmowego / otwartego oprogramowania - likwiduje się problem piractwa. Piractwo dotyczy WYŁĄCZNIE oprogramowania własnościowego, czyli PŁATNEGO. A przecież to o piractwie jest mowa w artykule.

    04-04-2010, 15:04

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Propagator Linuksa
    [w odpowiedzi dla: ~Kierchu]

    Wbrew pozorom, jest to bardzo istotne, aby w ogóle nie korzystać z pirackich wersji programów, nawet jeśli i tak by się ich nie kupiło.

    Po pierwsze: antypiratom odbiera się argumenty.

    Po drugie: korzystając z pirackiej wersji programu generuje się - nazwijmy to - "szum". Czy to na forach (problemy z programem), czy to poprzez ruch w sieciach p2p itp. Generalnie dany program jest / staje się popularny. Chodzi o to, żeby dany program (własnościowy) zupełnie zignorować: nie mówić o nim, nie pisać, nie pobierać. Wtedy po jakimś czasie program powinien "zniknąć" ze świadomości ogółu.

    04-04-2010, 15:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • WhizzKid
    m
    Użytkownik DI WhizzKid (275)
    [w odpowiedzi dla: ~assystent]

    Ja czekam, aż spróbują zaspamować na 4chanie - ujrzelibyśmy akcję odwetową jakiej świat nie widział od czasu wojny z konkurencyjną stroną :D

    Chociaż to niewykluczonego i bez tego. Możliwe, że się jakaś forma ruchu oporu zorganizuje - parę razy tak było.

    04-04-2010, 16:52

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~MoxX
    [w odpowiedzi dla: ~assystent]

    Jak to kto im płaci - MY sami, i to zawsze kiedy kupujemy legalna grę bądź program, zwłaszcza jeśli ich producentem jest jeden z koncernów z szajki zwanej BSA (m.in. M$, Corel, Adobe, Symantec). Dlatego z mojej strony zakup Win XP Home był ostatnim programem jaki u tych pijawek kupiłem. Nie wiem czy w przyszłości przesiądę się na Linuxa czy raczej na 'piraty', ale w razie tego ostatniego i 'namierzenia' mnie prędzej spędzę trochę czasu w odosobnieniu niż choćby złotówkę w ramach, jak to ładnie nazywają, 'zadośćuczynienia' im zapłacę.

    04-04-2010, 18:16

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Marcusso
    [w odpowiedzi dla: ~Propagator Linuksa]

    Moim zdaniem największą korzyścią wynikającą z piractwa jest hamowanie przezeń wzrostu cen, zarówno gier i oprogramowania jak i multimediów. I są na to dowody - wystarczy porównać ceny w/w w Polsce, Ukrainie czy Czechach z cenami w krajach gdzie działalność antypiratów, zarówno przy pomocy policji jak i przez ich wpływ na politykę - a tym samym i na prawo, osiągnęła znacznie większe 'sukcesy' w zwalczaniu piractwa, a wnioski nasuną się same.

    04-04-2010, 18:23

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany
    [w odpowiedzi dla: ~Kierchu]

    Cytuję: "dziwi mnie Twoja nadmierna poprawność polityczna, że nie ma sensu ściągać płatnych programów, skoro jest tyle darmowych."

    To nie poprawność polityczna. :D To wygoda. Po prostu gdy mam same legalne oprogramowanie, to mam w d... wszelkich nawiedzonych "antypiratów" i nie muszę się martwić, że mi tu wparuje brygada policyjna z domniemaniem przestępstwa sprawdzić oprogramowanie - tak jak np zrobili to w Zielonej Górze nachodząc po prostu wszystkich na osiedlu. (Wiadomo, że jak przejrzą 200 komputerów to coś tam zawsze upolują).

    A co do "strat producentów" (i nie tylko) to oczywiście, że uważam je wyssane z palca. Wszędzie wprawdzie panuje teraz taka moda żeby nie zarobione pieniądze podawać jako "straty", ale nie mam zamiaru się na to nabierać.

    04-04-2010, 19:31

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~krowasc

    361650 zł
    Na tyle mnie naliczyli za muzykę i filmy. Niestety nie uwzględniają tylko pobierania, żadnego udostępniania, żadnych torrentów i p2p. Konto na rapidzie ~35zł/miesiąc, bycie legalnym piratem = bezcenne.

    04-04-2010, 21:11

    Odpowiedz
    odpowiedz
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy