Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~Bloom

    A ja myślę, że to chodzi o wychowanie nowego pokolenia. Cel? Większe zyski! Jak to działa? Mamy w USA prawo patentowe, które legitymuje patentowych trolli. Możemy w Europie wprowadzić takie samo, ale co tego mamy? Europejscy naukowcy i tak wyjeżdżają do USA, więc transfer technologii jest raczej w jedną stronę. USA wygrywa. Ale możemy też tego nie wprowadzać. I co się dzieje? W cenie Windows i tak zawarte są opłaty na trolli, opłaty za algorytmy itd itp... USA więc i tak wygrywa, bo przepływ pieniądza i tak jest w jedną stronę.
    To jedna strona medalu. Wróćmy jednak do wychowania. Sto lat temu jeżeli ktoś nie miał krzesła, to brał dechy i robił sobie sam. Dziś? Algorytm budowania krzeseł jest już opatentowany, więc budując krzesło, jesteś przestępcą. Musisz więc kupić krzesło.
    W gruncie rzeczy chodzi o to, by brać pieniądze za nic. Po co handlować towarami, skoro można handlować prawami do towarów, znakami towarowymi, patentami, algorytmami? Ten drugi model pozwala pobierać opłaty w nieskończoność, a nawet wprowadzać abonamenty na użytkowanie krzeseł. To jest złota żyła! Oczywiście tylko dla jednej strony! Jak już ktoś tu wspomniał - prawo autorskie nie dotyczy tylko muzy i oprogramowania, dotyczy przede wszystkim leków. Dlaczego niektóre leki kosztują tysiące? Bo tyle kosztuje opłata za patenty. Dlaczego niektórych leków nie ma wcale, choć wiadomo, że są skuteczne? Bo najpierw trzeba wysuszyć źródło dochodów ze starych patentów, po drugie wiele substancji, o których wiadomo, że są dla nas zbawienne, to substancje naturalne. Ale jak je opatentować? Dlatego patentom zawdzięczamy, że nie ma ich wcale.
    Może przykład: Cena za temodal: Obecna detaliczna cena brutto jednego cyklu 5 x 250 mg: 9267.37 zł (wg wyceny NFZ - 7675,75, zob. tu).
    Ciekawy jestem, co myślą obrońcy praw autorskich i patentowych, kiedy to oni zaczynają chorować...
    Z piractwem dzieł kultury walczy się, ponieważ jest to dziedzina, która dotyka praktycznie wszystkich - nawet BSA i polska policja zaliczyły wtopę z zamieszczaniem nielegalnych dzieł na swoich stronach. Jeżeli uda się to wykorzenić, to będzie można zadać inne pytanie: jeżeli nie wolno kopiować muzyki, to czemu wolno kopiować leki? Jeżeli uda się zaszczepić ten model myślenia, a to powoli się udaje, co widać także po trollach, którzy i tu się pojawiają, to będzie można prowadzić skuteczniejszą walkę z lekami typu generic... często są to pełnowartościowe "podróby" produkowane na przykład w Indiach. Kładę nacisk na pełnowartościowe!!! Swego czasu Nelson Mandela zagroził, że sam będzie produkował leki na AIDS, jeśli koncerny farmaceutyczne się nie opamiętają. I jaki był efekt? Leki dostał za darmo!!! Za darmo, ble tylko nie rozpoczynał samodzielnej produkcji. I mamy tu sens tego wszystkiego jak na dłoni. Jeśli chodzi o pokrycie kosztów badań i produkcji, to dlaczego opłaca się rozdawać leki za darmo?

    Reasumując: Oni chcą wychować nowego człowieka i mają spore szanse, bo rządy, w tym także polski, nie bronią obywateli, a koncerny. Muzyka oznacza szczególnie duże dochody przy szczególnie niskich nakładach. To taki model biznesowy, który warto by przenieść na wszystko inne. Mają więc o co walczyć.

    04-04-2010, 21:31

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Bloom

    Małe sprostowanie: Groźbę samodzielnej produkcji leków przeciw AIDS wystosowała Brazylia. Zagrozili, że zaczną produkować lek o nazwie Kaletra. Obecnie w biedniejszych krajach istotnie stosuje się leki typu generica produkowane w Indiach, gdzie koncerny farmaceutyczne rozpoczęły już swoją walkę o wpływy z patentów. Co do rozdawania leków w Afryce - swoją wiedzę czerpię za programu tv ARTE. Niestety leciał już dawno temu i trudno mi tu przytoczyć konkret. Niemniej była tam mowa także o rozdawaniu leków.
    A przy okazji przyszła mi do głowy sprawa marihuany. Tutaj znowu ARTE pokazała program na temat szkodliwości i dobroczynności tego zioła. W niemieckiej TV ten temat jest odświeżany dość często, ale do rzeczy:
    Marihuana to dobry lek przeciwbólowy. W Niemczech można dostać Sondergenehmigung i kupić ją w aptece. Dlaczego jest zabroniona i nieużywana nawet jako lek? Porównajcie skutki uboczne na przykład z działaniem Ketonalu. Wielu lekarzy zadaje sobie to pytanie. Ale odpowiedź jest taka - ile opłat patentowych można by wyciągnąć z marihuany, a ile z ketonalu? Jakie jest spożycie środków przeciwbólowych w Polsce?

    04-04-2010, 22:16

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Świadomy
    [w odpowiedzi dla: ~Bloom]

    Trochę offtop robimy, ale cóż - sprawy ważne, więc przy okazji warto o tym mówić.
    AIDS to ściema taka sama jak np. świńska grypa. Polecam przeczytać raport na temat AIDS (ostrzegam - to 200 stron i sporo terminologii medycznej). Jest tam też wyjaśnienie dlaczego tak dużo się konsumuje leków i skąd się nagle wzięło tyle różnych chorób. Trochę jak powieść sensacyjna, tyle że to prawda. Do ściągnięcia ze strony (link na dole):
    tomaszgabis.pl/?p=27

    04-04-2010, 22:44

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~max

    Czy Rzecznik praw obywatelskich obroni obywateli przed piratami . Abonament RTV opłacam ,a gdzie na satelicie są opłacone
    programy .Telewizor mam Koreański.

    04-04-2010, 22:46

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kierchu

    użytkowniku krowasc:

    ukryj.info
    zmien.info
    backld.info

    To są tylko trzy przykłady stron anonimizujących działania w internecie, a więc też ukrywających i jednocześnie zmieniających nasz adres IP :-). To odnośnie Twojego bezsensownego płacenia abonamentu Rapidshitowi. Ja nie płacę i ściągam po 3 pliki na raz, a czasem się uda i 4 czy 5, wliczając moje prywatne IP. Po prostu wklepujemy adres z plikiem Rapidshit do takiej strony i tam uzyskujemy dostęp do właściwego pliku i to działa na 100%. Niektóre takie strony mają blokadę na niektóre serwisy, ale trzeba dobrze szukać :). Dziś mi się udało ściągać 3 pliki na raz z prędkością dochodzącą do 1 MB na sekundę (megabajta, nie megabita), a przeważnie 700-800 KB/sek. he he - ZA DARMO! Więc po cholerę płacić Rapidshitowi, skoro można za darmo - szybko i kilka plików na raz? No ale zaraz znajdą się obrońcy Rapidshita, że dzięki temu, że płacą mogą sobie robić kolejki plików w różnych dowloaderach i automatycznie doić po 100 plików. A podstawowe pytanie brzmi: czy DO CHOLERY warto płacić ciężkie pieniądze na abonament tylko po to żeby sobie szybko ściągnąć jakiś film/grę? A ja se mogę ściągać po 2-3 pliki na raz, trochę dłużej, bo robię inne rzeczy w tle i nawet nie odczuwam tego czasu oczekiwania he he :-P

    Sorcerer:
    to przykre o tych napadach (bo tak trzeba to nazwać) policji na mieszkańców Zielonej Góry, o których piszesz. Bulwersujące jest to o tyle, że jakim prawem ludzie w ogóle wpuszczają policję do domu bez powodu.

    A cieszę się, że Tobie wystarczają darmowe programy. To kwestia przyzwyczajenia i potrzeb, pewnie jest to możliwe. Ale sam pisałeś, że gry to już można kupować, bo to rozrywka, a ja akurat bym obstawał za tym, że ściągnięcie gry też nie boli, a na pewno też wiele ludzi ją kupi i da zarobić producentowi ;-). Chociaż sam ostatnio odkrywam świat Amigi i na emulatorze Winuae testuję obecnie platformówki - jedna po drugiej. Gierki zajmują średnio 900 KB, ściągają się w 1 sekundę, a mają w sobie nieraz tyle uroku, że można dłuuugie kilka godzin spędzić nad jakąś.

    04-04-2010, 22:50

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    No cóż - moim zdaniem w przeciwieństwie do "produktów" Microsoftu i innych, gry są na ogół kawałkiem uczciwej porządnie wykonanej roboty, za którą gotówka po prostu należy się twórcom.
    Dlatego ja kupuję gry, ale nigdy nie kupuję ich jak się ukazują, tylko jak już są w normalnej cenie.
    Dla równowagi przestałem chodzić do kina (bo nie ma na co) i kupować muzykę (bo też nie ma co) więc mam wolną kasę. :D Muzykę w tej chwili mam wyłącznie z YTB pobieraną dzięki sprytnej wtyczce do FF.

    A co do wpuszczania policji to trzeba sobie zdawać sprawę z istniejących w tym kraju przepisów.
    Przy "podejrzeniu przestępstwa" policja ma prawo wejść do czyjegoś pytania bez jego zgody. Nie jest to rewizja tylko przeszukanie.
    Czyli jeśli np ktoś z danego osiedla udostępniał pliki w necie, (dokładniej się nie dało po IP namierzyć), to można je przeczesać całe i nie trzeba mieć na to żadnego nakazu.

    05-04-2010, 00:51

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Obserwator

    Z jednej strony są szemrane firmy antypirackie a z drugiej ludzie pokroju Sorcerera, którzy są wybiórczymi złodziejami (bo za coś mogą zapłacić a za inne coś już nie). I jedni i drudzy mają tak naprawdę w głębokim poważaniu autorów gier/programów/muzyki.

    05-04-2010, 11:52

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany
    [w odpowiedzi dla: ~Obserwator]

    Niby czemu wybiórczym złodziejem? (Może nieco grzeczniej co?) Pobieram z Youtube muzykę, co nie jest nielegalne. A skoro ona tam się znajduje, to znaczy, że nikomu od praw autorskich to nie wadzi. Jakby było inaczej to już dawno by ją zdjęli.
    Nie mam zamiaru płacić za badziewie i nie dziwię się, ze ludzie piracą Windows.
    Jeśli już mamy być tacy skrajnie praworządni, to powiedzmy sobie szczerze, że MS nas oszukuje cały czas sprzedając śmiecie jako solidne oprogramowanie i zawierając po cichu umowy z producentami.
    Każdy kto kupił od nich system, po włamaniach na swój komputer i "krytycznych wyjątkach" powinien móc na gwarancji otrzymać inny system albo zwrot kasy i do tego odszkodowanie. Tak jak się to dzieje w przypadku np wadliwych samochodów powodujących wypadki.

    05-04-2010, 12:43

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany
    [w odpowiedzi dla: ]

    I żeby nie było wątpliwości - Windows, których używam do grania są kupione w sklepie. W sumie biorąc pod uwagę ich jakość to żałuję, że Cedegi za tę kwotę nie kupiłem, ale już przepadło.
    A wracając jeszcze do muzyki - jak mi ktoś znajdzie sklep, w którym można kupić nowe płyty z muzyką funky i soul z lat 70-80 i to nie tą najpopularniejszą tylko CAŁĄ, oraz sklep, w którym Polak może kupić japońską muzykę to chętnie z niego skorzystam. Póki co to koncerny mają moje upodobania w nosie, a sklepy internetowe z "japońszczyzną" uważają Polaków za zbyt mało wiarygodnych by im sprzedawać.

    05-04-2010, 12:48

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~greg

    PO PROSTU - Z O M O . . .

    Oni też pilnowali tylko aby wszystko było legalne (wg. prawa PRL)

    05-04-2010, 18:21

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    Z ZOMO to chybione porównanie. Przecież to płatna policja tylko, że inne oddziały. Najbliżsi "antypiratom" to byli by raczej konfidenci Służby Bezpieczeństwa...

    05-04-2010, 23:39

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany
    [w odpowiedzi dla: ~greg]

    ZOMO to jak nie wiesz to bzdur nie pisz ,
    Z-zmotoryzowane,
    O-oddziały,
    M-milicji,
    O-obywatelskiej.

    06-04-2010, 00:38

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    jak można ukraść coś czego na dobrą sprawe tak na prawdę niema ?..
    a to co jest to 001001101000 lub 0100101101110 że system Win. (legalny) przetwarza na obraz to jest paserem i kare on ponosi . nie sądzę że i Linux bo ten w świecie exe. nie widzi nic.

    06-04-2010, 00:46

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kisior

    Jak ukradną worda to karna a jak ukradną mi zdjęcie to idź do sądu cywilnego. To jest równość wobec prawa?

    06-04-2010, 09:25

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany
    [w odpowiedzi dla: ~]

    (było 30 lat temu, a teraz mamy)
    (M-milicji)
    lepiej powiedz co wąchasz albo co za zioło bierzesz !

    06-04-2010, 23:13

    Odpowiedz
    odpowiedz
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy