IMHO żadna ustawa nie zastąpi zwykłej ludzkiej uczciwości. Dotyczy to wszystkich stron tego konfliktu.
Jeżeli pobrałeś i Ci się podoba/potrzebne Ci to/będziesz coś z tym robił - to k**** zapłać
Jeżeli wyprodukowałeś chłam nie żądaj za niego nie wiadomo ile i nie oburzaj się że nikt tego nie chce kupić - jeżeli produkt jest dobry to się sprzeda bez debilnych ustaw
Oczywiście zabezpieczenia antypirackie mogą sobie istnieć - ale takie które nie uderzają w osoby które i tak kupiły legalnie.
Czyli trochę rozsądku i uczciwości z obu stron i wszyscy będą zadowoleni.

@Kubuś - Dokładnie. Dziś najbardziej uczciwym i opłacalnym sposobem dystrybucji dóbr niematerialnych jest Internet. Jeśli artysta tego nie dostrzega i woli sprzedać się wytwórni, to jego problem. Wystarczyło by podać na swojej stronie numer konta, muzykę udostępnić przez p2p, a prawdziwy fan zapłaciłby i to z nawiązką.
Wcale się nie dziwię. Zawsze twierdziłem, że taka ustawa nic nie da bo są inne sposoby. Piractwo należy zwalczać poprzez wyszukiwanie możliwości obniżania cen (okropnick), promocje, ciekawe dystrubucje a nie poprzez wymuszanie karaniem. Chętnie zaplacę 2-4 dolce za film czy muzykę (bo taką mniej więcej część kasy z płyty oni dostają) przelewając pieniądze bezpośrednio na konto aktorów czy artystów.
Odkąd wytwórnie robią nas w konia obiecując świetną rozrywkę, a produkując chłam człowiek nie ma już ochoty kupować czegokolwiek od nich przed obejrzeniem/posłuchaniem.
Skoro programy komputerowe można dostać za darmo w prawie normalnej wersji to i z muzyką/filmami tak być powinno.
Mam dosyć sytuacji, w której kupuję dvd (czy idę do kina na)z "arcydziełem", a w połowie wyłączam bo to szmira jakich mało.
Wolę najpierw sobie obejrzeć jakąś wersję byle jakiej jakości, a potem kupić porządne (najlepiej takie jak reżyser sobie wymyślił) wydanie z dodatkami na paru płytach dvd i się delektować.
Dokładnie analogicznie mam z muzyką. Wytwórnie spokojnie mogły by udostępniać filmy i muzykę w kiepskiej jakości jako próbki, to by więcej ludzi potem od nich kupowało oryginały.
i wedlug ciebie jak idziesz do teatru i ci sie nie spodoba tez jest to wina aktorow? Zacznij myslec bo robisz z siebie I_D_I_O_T_E takimi tekstami. W przypadku rozrywki wszystko powinno sie odbywac przez polecenie przez inne osoby a nie przez szukanie w gazecie po tytule bo tak robia P_R_O_S_T_A_K_I. Jesli nie podoba ci sie ze idziesz i jestes zawiedzony to do cholery sprawdz najpierw czy odpowiada ci rezyser, typ filmu, tematyka itd... Narzekac kazdy debil potrafi
A wg mnie Sorcerer ma sporo racji. Kupując np. album muzyczny, kupujemy de facto kota w worku - przed zakupem nie mamy możliwości sprawdzenia czy dany album nam odpowiada. Moim zdaniem albumy powinny być dostępne online w średniej jakości i dopiero po przesłuchaniu go mielibyśmy pewność co naprawdę kupujemy.
Grzeczniej! Używać wyzwisk typu "prostak", "debil", "idiota" to potrafi każdy tchórz nie mający nawet tyle odwagi żeby sobie profil założyć...
A co do reszty to co ma jedno do drugiego? Po pierwsze nikt nie ma pretensji do artystów tylko do producentów, więc porównanie jest całkowicie chybione. W teatrze też nie miałbym pretensji do aktorów tylko do tego kto sztukę wystawia. Nigdy nie słyszałeś o tym, że jakby co to kasa zwraca pieniądze za bilety? :D
A i jeszcze jedno. Jak wystawiali parę sztuk w miesiącu, to tak można sobie było, ale w tej chwili jest taki zalew rozmaitego rodzaju produktów typu gry, filmy, muzyka i tak różny tego poziom, oraz tyle nachalnej promocji w mediach i zupełnie nieobiektywnych recenzji pisanych na zamówienie, a do kompletu tak wysokie ceny multimediów, że człowiek woli wiedzieć dokładnie co kupuje, a nie potem zastanawiać się co zrobić z płytą...
Teraz to się zawsze można naciąć. Niby tematyka pasuje, aktorzy dobrzy, reżyser też, muzyka napisana przez ulubionego kompozytora, recenzje świetne, a potem się okazuje że to skrajne g... jest, o czym wszyscy napiszą dopiero jak pieniądze za reklamy już dostaną...
Przestańcie już kurza twarz moralizować i pieprzyć, jakie to ważne, aby ciągle zapłacić za to, co pobrałem z internetu. Nie po to pobieram za darmo, żeby potem płacić. Nie jestem frajerem.
A tak na marginesie to jakim prawem i cudem mają być karani internauci dzielący się np. muzyką/filmami posiadającymi GORSZĄ jakość niż oryginał?! W końcu płaci się za oryginał w ekstra jakości, czyli film co najmniej w wersji 4 GB, ze wszystkimi bajerami i okładką, pudełkiem i tak dalej, a jakim cudem to wszystko pobrać za darmo przez internet? Często natomiast muzyka czy filmy są rozpowszechniane w stratnej jakości, np. 90-120 minut filmu i rozmiar pliku 700 MB - no to chyba jakaś pomyłka! Żeby w XXI wieku tolerować jakość, jaką ma standardowy film wielkości 700 MB to trzeba jeszcze chyba ludziom za to dopłacać, a nie żądać zapłaty! Autora ustawy o jakimkolwiek karaniu internautów za dzielenie się dobrami kultury należałoby wykastrować, wydłubać oczy, pokroić powoli, aby cierpiał długo, następnie spalić i zbeszcześcić :-).
A piractwo należy zwalczać - zgadzam się... - to prawdziwe, na morzach! Napadanie na statki z bronią w ręku, to jedyne piractwo i jedynie groźne! Powinno przerobić się na mydło wszystkich tych bandytów, przez których człowiek nie może spokojnie pływać po morzach i oceanach.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.