Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~kbr

    hurtowe tresowanie przyszłych klientów m$

    19-02-2010, 13:57

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~jani

    Lepiej by wydali kasę na nowe monitory, bo przy tych to dzieciaki tylko psuja sobie oczy!

    19-02-2010, 14:00

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~rusineck

    Dość już MS w polskich szkołach. Na dzień dzisiejszy uczy się nie informatyki, a używania oprogramowania MS, a także napędzanie piractwa, bo młodzież i dzieci nie znają innej platformy niż Windows a nie stać ich na zapłacenie za licencję. Jest to śmieszne i niepoważne ze strony MEN. Tyle się mówi, że nie ma kasy na oświatę, a tu wywala się krocie na soft MS, bo nie wierzę, że dali oprogramowanie na działanie tego programu za darmo.

    19-02-2010, 14:17

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Belka

    Pracuje w szkole odpowiadam za komputery i sieć, większość pracowni dostaliśmy z projektów unijnych lub starszych z MENu, gdy po raz pierwszy siadłam do dokumentacji przeraziła mnie kwota wydana na oprogramowanie, to są setki tysięcy złotych... O ile rozumiem system operacyjny i office, to na co dzieciakom w szkołach Visual Studio NET? Albo trzy serwery Microsoftu... oczywiście daje to pewne możliwości, ale przy obecnym programie nauczania to bezużyteczne.

    19-02-2010, 14:31

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • OkropNick
    m
    Użytkownik DI OkropNick (952)

    A wystarczył by 1 potężny serwer a reszta cienkie klienty dla Skolelinux -> http://en.wi(...)olelinux

    Nie ma to jak szastać publiczną kasą.

    19-02-2010, 15:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Wesoły

    To nawet nie o to chodzi. To co jest w szkole to NIE JEST informatyka. To tresowanie klientów dla firmy Microsoft i NIC WIĘCEJ. Później beztalencia idą w świat, zobaczą inne systemy operacyjne (w wielu firmach, serwerowniach, niektórych bankach itp) no i leżą i kwiczą.
    Microsoft może te Windowsy szkole nawet za darmo rozdawać. Bo potem szkoła wypuszcza kompletne bezmózgi z pirackim "kryzisem" na pirackiej kopii Visty którym TRZEBA kupić Windowsa bo sieroty nie potrafią nic innego obsłużyć. Przesuniesz im "start" i rozłożą ręce.

    Wybaczcie ale chyba jakiś żart.

    19-02-2010, 15:32

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Prosperitum

    OkropNick ma rację. Nie rozumiem dlaczego w Polsce nikt na to nie wpadł. Zdaje się, że w Hiszpanii działa coś takiego w regionie Extremadura. Chyba Linex się nazywa. Może warto by podsunąć taki pomysł naszemu rządowi, który wydaje się być dosyć odważny (patrz projekt Orlik). Marzy mi się sytuacja, w której w polskich szkołach naucza się dwutorowo: na codzień środowisko Open Source, platforma MS tylko tyle ile trzeba.

    19-02-2010, 16:51

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~MasterMatan

    W szkole nie uczy się informatyki, w szkole tresuje się dzieciaki na przyszłych wyznawców M$. Gdzie się podziały lekce w których porusza się temat maszyny, sieci, komunikacji itd. Teraz w szkołach uczą przez 3 lata painta i notatnika, potem explorera i M$ office, na koniec takie dziecko kupuje sobie komputer i co umie? NIC nie umie. Chyba lepiej by było zniszczyć informatyzacje polskich szkół skoro do niczego właściwego nie jest używana. Po co kupować sprzęt i oprogramowanie M$ po to żeby dzieciaki się na nich painta uczyły. To jest bezsens. Lepiej kupić po maszynie do pisania, tuszu na taśmie, paczce papieru i mamy ten sam efekt.
    Jeżeli ma być informatyka to niech dzieciaki wiedzą na czym pracują że tak na prawdę operują maszyną a nie systemem za 500zł. Nie mówię żeby na każdym komputerze był Linux, won z M$ czy coś ale dla mnie bezsensem jest tresowanie dzieciaków skoro ideą jest ich uczenie. Miło by było gdyby M$ kupił np po jakimś stanowisku komputerowym ładnie przystosowanym (już bez systemu co oczywiście jest niemożliwe w ich polityce). Niechaj nauczyciel zdecyduje co ma tam być.

    Tak jak powiedział kbr, masowa produkcja psów Iwana Pawłowa, niech pojęcie komputer = window$

    19-02-2010, 19:29

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry
    [w odpowiedzi dla: OkropNick]

    Tak [serwer - cienki klient] dziala to w Katowickich uczelniach, ale do tego potrzeba widac akademickiej wiedzy i inteligencji, bo na nizszych szczeblach jakos sobie z tym nie radza i trwonia pieniadze na cos, co jest platne i dziurawe. Mysle, ze przydalby sie takim panstwowym-szkolnym inwestorom skrocony kurs rachowania.

    19-02-2010, 20:26

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Anonim

    Albo informatyk, który skończył informatykę :D

    19-02-2010, 21:04

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~micechal

    Ja mam 12 lat, skończę 13 w tym roku i z całej mojej klasy tylko ja interesuję się tymi dziedzinami. Gdy kogoś z klasy zapytam co to Linux, to nikt nie potrafi odpowiedzieć. Na informatyce od klasy 4 do 6 przerabiamy Painta i przepisujemy wydrukowane teksty do Worda. Szkoła posiada piękne kineskopowe monitory 15 calowe. Gdyby wprowadzili Open Source, spokojnie starczyłoby na nowe monitory. W ogóle starczyłoby na wymianę całego sprzętu :/

    19-02-2010, 21:15

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Wesoły

    No ja również nie mam na myśli "wont z MS" czy coś w tym stylu. Dobrze by było żeby dzieciaki chociaż zobaczyły Maca i mogły z nim chwilę pobyć. Nie muszą mieć całej pracowni od apple. Niech poznają Linuksa. Niech poznają Windowsa. Niech czegoś się nauczą. Pokażcie im podstawy programowania. Niech sobie zrobi Hello World i może coś extra małego. Niech popracują nad czymś w grupie. Pokażcie im svn. Tego nawet na studiach nie pokazują a przecież svn używany jest niemal w każdej firmie programistycznej. Pokażcie im prostą sieć, niech wiedzą jak połączyć dwa komputery.
    Ogólnie niech dzieciak wyjdzie z tej szkoły i niech ma podstawową wiedzę i wybór. Poradzi sobie wtedy WSZĘDZIE a dalszą drogę wybierze jaką chce.
    I przy okazji nie rozdziawi gęby jak przyjdzie do firmy, zobaczy rozwiązania od Novell czy Red Hat i niech nie załamie rąk z pytaniem gdzie jest panel sterowania :|

    19-02-2010, 21:47

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Anonim

    Ja musiałem na takie rzeczy jak opisujesz czekać ok. 10 lat, dopiero na studiach to mam :D

    19-02-2010, 22:50

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kurnik
    [w odpowiedzi dla: ~Wesoły]

    Super pieknie ale gdzie ty masz leb? Dzieciak teraz pierwszy kontakt z "informatyka" ma w bodajze 4 klasie moze wczesniej a to jest 11 lat. Kogo w ty mwieku obchodza takie rzeczy? Zobacz jak sie uczy matematyki (2 jabluszka razy 3 koszyczki) i wez teraz wytlumacz tak sieci komputerowe. Nie mowie ze nie masz wiedzy ale program trzeba zmieniac od najmlodszych lat bo pozniej rodzice narzekaja "dlaczego zmieniacie system mojemu dziecku jak ono pracowalo na windowsie wczesniej?"... Ten niby gnojek co sie odezwal moze i sie interesuje ale na moje oko to jak zwykle prowokacja. Nie widzialem jeszcze zeby ktos mial 12 lat i byl takim no-life jak on opisuje. Ja w tym wieku biegalem za gierkami i sie bawilem i szczerze mowiac gdyby nie to ze myslalem ze programowanie to gra to bym nawet tego nie wlaczyl. Nie kazdy ma rozwiniete zdolnosci w tym wieku. Do tej pory latwo spotkac ludzi przecietnych ktorzy boja sie programowania i nic nie potrafia a w razie czego to maja wielkie problemy ze zrozumieniem na czym to polega.

    Tak wiec jesli maja byc zmiany to musza one byc dopasowane do szczeniakow coby nie bylo to takie toporne dla nich. Wiadomo ze w tym wieku wypracowania pisze mama a tekst na egzaminie z informatyki musi byc na tyle prosty zeby nie zabieral duzo czasu wiec 3 linijki wystarcza.

    20-02-2010, 08:53

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~dominik1220083

    Super pieknie ale gdzie ty masz leb? Dzieciak teraz pierwszy kontakt z "informatyka" ma w bodajze 4 klasie moze wczesniej a to jest 11 lat. Kogo w ty mwieku obchodza takie rzeczy? Zobacz...

    20-02-2010, 11:01

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy