
Ale świnią trzeba być, żeby odstawiać takie wałki... Ciekawe ilu się nabrało.
Tu nie chodzi podpis o to czy licencja na to pozwala. TO jest naciąganie ludzi, bo nie ma w widocznym miejscu informacji za co i ile się płaci. Jest to szkodliwe dla OO bo ludzie będą myśleć że jest płatne. Ale można też pogratulować autorom - sprytnie wykorzystują ludzi, których o naiwność nie można posądzić , mało osób jednak zna OO. Dobrze że DI o tym napisało.
To samo zrobiono z innymi programami, a:
http://www.mediaplayer12-pl.com/
http://www.flashplayer-pl.com/
http://www.internet-explorer8-nl.com/
http://www.msn-messenger-live.com/
To już chyba przestępstwo, bo te aplikacje (oryginalne) już nie są opensource i nie można ich tak sobie sprzedawać.
@Henry - nie masz racji. Mylisz licencje typu FLOSS (Free/Libre Open Source Software) z licencjami typu freeware/shareware. W przypadku tych drugich zwykle rzeczywiscie jest taki warunek o jakim piszesz. Natomiast licencja LGPL, na ktorej dystrybuowany jest OpenOffice, pozwala m.in. na pobieranie oplat "za sam akt kopiowania" - czyli mowiac po ludzku, pozwala sprzedawac soft objety ta licencja. Radze sprawdzic u zrodla: http://www.gnu.o(...)-2.1.txt
Natomiast licencja LGPL, jak kazda licencja FLOSS, wymaga, aby uzytkownik ktoremu udostepniasz program, mial prawo zrobic z nim wszystko to samo co ten, kto mu program udostepnil. Zatem jezeli juz masz program, powinienes moc go uzywac do woli. I w tym miejscu moim zdaniem "oplata za aktywacje" lamie licencje - bo nie placisz za skopiowanie (program juz sciagnales), tylko za mozliwosc jego uzycia. Tego licencja LGPL zabrania.
Gdyby zrobili tak, ze tego SMS-a trzeba wyslac, zeby w ogole moc pobrac program z ich strony, natomiast ta pobrana wersja nie wymagalaby zadnej "aktywacji", to byliby w zgodzie z licencja. Przynajmniej w tym punkcie.
Bo kolejna sprawa, to licencja naklada obowiazek poinformowania uzytkownika o mozliwosci uzyskania kodu zrodlowego, udostepniania takiego kodu po kosztach nie wyzszych niz faktyczny koszt dystrybucji (i tu juz nie ma zadnych watpliwosci) oraz dolaczenia do rozpowszechnianego programu kopii licencji LGPL. Jezeli firma sprzedajaca OpenOffice nie spelnia ktoregos z tych warunkow, to lamie licencje.
No i dobrze ze ktos sie rozpisal bo mi by sie nawet nie chcialo :)
Nie wiem co tu jeszcze dodac ale jesli wszyscy MUSIELIBY udostepniac programy na lgpl bez jakichkolwiek oplat to nawet na serwer by sie nie zwrocilo a tego tworcy OS nie chca.
Co do kupowania mozliwosci zainstalowania to nie jestem pewny czy to nie jest jedynie instalator online. Nie sprawdzalem tego ale instalator chyba jest PRZED instalacja a oplata moze byc pobierana nawet za przeprowadzenie instalacji jak w tym wypadku.
Ogolnie czytalem LGPL bo bede wypuszczal mniejsze programy za free i z tego co pamietam nabywca ma doslownie wszystkie prawa poza autorskimi.

"jesli wszyscy MUSIELIBY udostepniac programy na lgpl bez jakichkolwiek oplat to nawet na serwer by sie nie zwrocilo a tego tworcy OS nie chca"
Od tego jest Torrent (jak zapewne wiesz, ale i tak wspomne), tak, tak... a nie jak myślą nieobeznani z techniką politycy, że jest on "by kraść". Mówiąc najbardziej trywialnie, torrent pozwala na przerzucenie opłat za moc obliczeniową a w szczególności za pasmo łącza Internetowego na osoby dzielące się plikami, a nie na osobę dystrybuującą :) Dobranoc
Jesli dla ciebie torrent nadaje sie do dystrybucji to znaczy ze kompletnie nie masz pojecia. Jesli uwazasz ze torrent jest lepszy to tym bardziej nie masz pojecia. Zeby miec torrent trzeba miec serwer bo bez niego nie ma z kad sciagnac pierwszej kopii. Torrent wymaga silniejszego serwera zeby zapewnic wieksza moc obliczeniowa co za tym idize koszta serwerowe sa jeszcze wieksze. W tej chwili moc obliczeniowa jest w cenie a nie miejsce dlatego torrent odpada.
Jedyne w czym jest lepszy to ze jest on baza rozproszona dlatego nie zdazy sie cos takiego jak pad bo trackerow moze byc 10 i wszystkie musza pasc na raz. Tracker z kolei nie wymaga duzej mocy obliczeniowej. To klient wymaga duzo mocy a jesli mielibysmy udostepniac to my jestesmy klientami.
Nie mialem na celu cie obrazic ale chyba nie prubowales nic dystrybuowac siecia torrentowa jak na razie skoro uwazasz ze znosi to koszta za serwer...
Ciekawe z jaką licencją jest to niezgodne ? Bo chyba nie z GPL ?
Nie popieram tego typu praktyk, ale nie róbmy ludziom wody z mózgu. Tego typu praktyki SĄ zgodne z licencją, a GPL NIE oznacza "darmowy" tylko "wolny".
Według GPL, każdy może sobie pobierać za produkt taką opłatę jaką sobie życzy.

@podpis - Oczywiście że wielokrotnie dystrybuowałem ogromne ilości danych za pomocą torrent (czasami robię bootlegi koncertów artystów którzy się na to zgadzają). Rozsiewając dane w ten sposób sam ustalam ile pasma chce udostępnić i ile może być połączeń na raz. Pośpiechu nie ma, będzie 10 rozsiewających to zmykam, rozejdzie się jak rak. Mocy tyle potrzeba że hoho! Są nawet aplikacje klienckie na telefony komórkowe:
http://www.symbi(...)rent.htm
Pozdrawiam.
torrent: http://pl.opensuse.org
torrent: /Wersja_stabilna#BitTorrent
http://www.debian.org/distrib/
torrent: http://fedor(...)t-fedora
torrent, torrent, torrent, ...
/thread


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.