A sprawa jest taka prosta. Powinni zarabiać jak do tej pory tylko pośrednicy powinni się ograniczyć... Jak koncerny medialne nie miały pomysłu żeby byle CD sprzedawać po 90 zł to nie było by takiego ciągu do piracenia... Poza tym większość ludzi wcale nie chce mieć pełnowartościowej muzyki. Wystarczą im tandetne mp-trójki, których jakość jest porównywalna z muzyką słuchaną na falach długich w radiu. Koncerny spokojnie mogłyby sprzedawać nośniki z muzyką bylejakiej jakości za bylejakie pieniądze...

Chyba tylko radykalne partie dają nadzieję, że ewentualny kompromis będzie dla nas akceptowalny - bo kompromis pomiędzy partiami siedzącymi głęboko w kieszeniach koncernów i tworów zbiorowego zarządzania prawami autorskim a zdrowym rozsądkiem nie jest zbyt radosny, zwłaszcza w miarę przesuwania się pojęcia "zdrowy rozsądek" :|
Znajomy zapier... od rana do wieczora łatając i zmieniając opony w samochodach.
Drugi jest programistą i klepie godzinami kod ucząc się non stop.
Trzeci stworzył sieć sklepów.
Czwarty jest malarzem i sprzedaje swoje dzieła.
Piąty jest zawodowym biegaczem.
Szósty uczy na uczelni.
Siódmy chce zostać gigolo.
Muzyk ma dostać pieniądze za koncert. Ma nagrywać utwory i wydawać je za 60zł od płyty. Mieć pełne prawa autorskie które zabraniają kopiować dany utwór. Pobierają tantiemy za puszczanie go w radiu. Pobierają tantiemy za dzwonki w komórkach. Pobierają tantiemy za puszczenie radia przy kilku osobach. Pobierają tantiemy przez 70 lat od nagrania 3-minutowego utworu. Ktoś wpadł na pomysł ze tantiemy za to że Twój dzwonek w telefonie zacznie grać na ulicy też trzeba będzie płacić.
Czemu ludzie którzy pracują fizycznie lub umysłowo mają dostawać wynagrodzenie za swoją pracę a muzyk ma dostać wynagrodzenie za to wszystko ?
Jestem programistą. Wygląda na to że powinienem dostać pieniądze za napisanie programu. Powinienem dostać pieniądze za sprzedaż tego programu. Powinienem dostać pieniądze ilekroć mój program zostanie przez kogoś wykorzystany w domu (mimo że go już kupił). Powinienem dostać pieniądze za to że został zobaczony przez kilka osób. Powinienem dostać pieniądze za to że ktoś wykorzystał z niego jakiś pomysł. Powinienem dostawać te pieniądze przez 70 lat.
Cóż. Powinienem ale za moją pracę pieniądze dostaje raz i muszę pracować dalej. Jak program się sprzedaje to muszę go łatać, rozwijać itp. Muzyk powinien dostać pieniądze za utwór i nagrywać dalej. Grywać na koncertach, nie puszczać muzyki z playbacku itp. Ale wiecie co ? To ich sprawa że mają takich pośredników, to ich sprawa że tak sobie życzą. Bo to ich praca i mogą ustalać warunki jakie chcą.
Dlatego muzykę bardzo selektywnie wybieram. Często pobieram z sieci i przesłuchuję zanim kupię płytę. Ot nie toleruję mp3. Chcę mieć coś do słuchania w domu podczas pracy i w samochodzie.
Ale żaden muzyk którego nie szanuję i nie lubię nie dostał ode mnie ani grosza (czyt. nie kupuję od niego nic). Jak nie będziecie nakręcać biznesu którym tam gardzicie to oni sami poupadają. Zostaną najlepsi i najwytrwalsi. Zostaną Ci z talentem a nie z ładną dupą i cyfrowo modyfikowanym głosem puszczanym z za kotary.
A tak długo jak nakręcacie ten biznes tak długo jest jak jest. A Wy sobie róbcie co chcecie.
Płyty po 60zl, do tego brak łatwo dostępnych ciekawych artystów, ciągły brak porządnego sklepu internetowego, który sprzedawał by utwory za rozsądną cenę. Stwarzanie problemów na każdym możliwym kroku, gdy się chce kupić jakiś utwór w internecie (koniecznie windows i IE). I weź tu teraz być całkowicie legalny.

NIE MA SKLEPU gdzie sprzedaje się w sieci muzykę w postaci kompresji bezstratnej, np. FLAC. Dlatego nie mam żadnych dylematów moralnych i ciągnę flaki z TPB. Artystom płacę na koncertach, płaciłbym bezpośrednio na konto również, niestety nie podają numerów kont - ich strata.
@IRobot - też jestem programistą, niestety nie mamy tkich przywilejów jak te silikonowe dupy z playback'u.
zabawne... mowi sie przemysl fonograficzny ale to mi wyglada bardziej na mafie ktora zbiera haracz za samo bycie, niz taka huta czy kopalnia gdzie ludzie pracuja i tylko raz dostaja za to kase...
Z 2 strony ci artysci tak bardzo marudza i narzekaja ze nie zarabiaja to ja sie pytam czy ktos widzial jednego z drugim w komunikacji miejskiej albo chociaz w samochodzie klasy sredniej? Oczywiscie nie zabraniam im ani nie neguje tego stylu zycia, jednak powinni sie bardziej zastanowic czy wola tracic w oczach fanow za to ze ci ludzie sa szczuci za to ze sa ich fanami kosztem kolejnego fajnego auta badz innego luksusu
Artyści dostają poniżej 10% z tego co zarabiają ich utwory, reszte dostaja złodzieje z firm fonograficznych. Wszelkie pozwy w imię ochrony praw autorskich to tylko kolejny dochód dla złodziei. Na zmianę takiego stanu rzeczy nie ma co liczyć, po prostu tak świat jest stworzony a nie ma świecie ludzi ktorzy bo to zmienili, podobnie jest w wielu innych sprawach.
Dokładnie nie ma sklepu z bezstratną muzyką... Wcale nie ma sklepu z prawdziwego zdarzenia w którym mógłbym kupić to co chcę, jak chcę i jeszcze się doszczętnie nie spłukać... tylko jakieś gówniane mp3 za 3-4 zł ?
W soho coś teraz wykombinowali - mp3 za 1,50 ... czyli jednak jak się chce to się da ...
Niech ktoś wyjdzie do ludzi z jakąś przyzwoitą ofertą to się okaże że każdy będzie wolał dać artyście niż piracić...
Wieloplatformowy sklep z muzyką wszelkiej maści i rodzaju w dowlonym formacie (a przynajmniej kilku, a nie tylko cholerne mp3 i mp3) za przysłowiową złotówkę...
Albo muzyka za friko, ale podać nr. konta artysty i kto uważa za stosowne niech zapłaci ile chce, wedle własnego uznania.
Ale zamiast coś wymyślić lepiej się sądzić, szpiegować, obrzucać błotem, kosmicznych odszkodowań żądać za jakieś wyimaginowane potencjalne straty ....
Szlag człowieka czasem może trafić...
Jeśli [organizacje zarządzania prawami (ozp)] będą traktować każdego potencjalnego kupującego jako złodzieja (tj DRM), to daleko nie uciągną. Jesli będą kombinować z podatkami, to daleko nie uciągną. Jeśli artyści będą tworzyć kicz, to daleko nie uciągną. Jeśli będą się dawać cyckać ozp'om, to daleko nie uciągną. Jeśli na płytach będą zamieszczać jeden utwór o niskich walorach estetycznych (pozostałe o żadnych), to daleko nie uciągną. Jeśli nie zmienią modelu biznesowego, to daleko nie uciągną. Jeśli ozp'y będą straszyć sądami, to daleko nie uciągną. Jeśli ozp'y będą rościć sobie prawa do pobierania opłat za używanie dzieł na otwartych licencjach lub do których dany ozp nie ma prawa, to długo nie uciągną. Wnioskiem jest, że przewiduję rychły upadek aktualnego systemu w zeszłą zimę (jak to się jeszcze trzyma?).
Możliwość wynalezienia czegoś i opatentowanie tego (tfu, ale straszne słowo [programista]) daje 20 lat monopolu (zmieniło się coś?) na coś, co powinno być innowacyjne. Tutaj 20 lat jest wystarczającym okresem aby dać potencjalną możliwość ograniczenia stosowania technologii. Muzyka jak dla mnie w 95% nie zawiera niczego innowacyjnego, jest raczej klonem, przeróbką, adaptacją czegoś co już powstało. I to ma być objęte 70 letnią ochroną? Według mnie jeśli coś jest naprawdę dobre, to bez problemu samo siebie wypromuje, nie trzeba temu dawać jakiejś ekstra ochrony. Skrócenie czasu do 5 lat i traktowanie artystów jako pewnego biznesu było by w tym momencie najlepszym rozwiązaniem - zasadniczo tandeta sama by odpadała, motywacją było by tworzenie czegoś wartościowego, nowego, treściwego co dawało by nadzieję na zysk - wtedy jakość treści sama by wzrosła. Aktualny system powinien dotknąć dna i się zapaść aby powstać w bardziej racjonalnej postaci.

wiedział ktoś konto artysty który ma na swoim koncie jeden hit?? a on zgarnął tylko jakiś procent dochodu - to można tylko sobie wyobrazić jak ogromne pieniądze generuje jeden utwór, bo przecież menadżerowie , producenci, wydawcy, wytwórnie, dystrybutorzy oni wszyscy zarabiają.
Przy tym nienadużywajmy słowa artysta, tak britney to przecież wytwór sztabu fachowców, a ilu jest takich marionetkowych wykonawców/produktów? wystraczy puścić vive. I jest jedno pytanie, skoro tak strasznie im ciężko to skąd kasa na produkcje tych wszystkich wykonawców/towarów i dlaczego to się koncernom opłaca produkować takich wykonawców
Dokładnie w tym miejscu powinny funkcjonować prawa autorskie.

Dlatego trzeba ich bojkotować i nic od tego przemysłu nie kupować. Ja tak robie, nic innego mi nie pozostało :P

@IRobot 100% zgadzam się!
OkropNick - a po co Ci te pliki .flac z muzyką "Madonny Dody U2..." czy kogokolwiek innego kto nie chce udostępniać takich danych. Jeśli uważasz że to źle że takie dane nie są udostępniane to chyba powinno się mieć pretensje do autora? ergo "nie lubić go".
Są miejsca gdzie takie materiały są dostępne dla "normalnych" zespołów np Internet Archive - Więcej na legalne pliki
--
wzory pism


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.