a po co mi dowod tozsamosci sprzedawcy
Szczerze powiedziawszy mój podpis jest średnio czytelny, na karcie już ledwo co go widać (a 2 raz nie będę bazgrał bo wtedy wyjdzie jeszcze gorzej :P) i fajnie gdyby jednak ktoś się zainteresował czy naprawdę jestem właścicielem. Niestety zdarzyło mi się to tylko raz. Moze to trochę upierdliwe, ale jeśli kiedyś zgubiłbym kartę to bardzo by mi pomogło...
jak juz bede zlodziejem to przygotuje sie dobrze do realizacji nie moich kart. dowod osobisty tez bede mial z danymi pierwotnego wlasciciela karty!!!!
a co sie tyczy kart z "wytartym" podpisem to bank chetnie wymienia takie karty na nowe!!! wiem to z doswiadczenia!!!
To przecież nie jest żadną nowością, 3 lata temu będąc w Brazylii też się z tym spotkałem, ale tam nikt sobie nie robił problemu. Płacisz kartą sprzedawca prosi o dokument tożsamości, zerka na twoje imię i nazwisko i dopiero zabiera się za przeciągnięcie kartą w terminalu. Myślę że nie ma w tym nic złego.
To powinien być obowiązek sprzedawcy - okazać dowód, prawo jazdy, paszport. Większość z nich nawet nie sprawdza danych na karcie i wydruku z terminala, nie mówiąc już o sprawdzeniu zgodności podpisu.
Wątpliwości wzbudził tylko jeden raz jak żona chciała zapłacić moją kartą. Bo "to nie pani karta...", ja zjawiłem się przy kasie za 2 minuty i bez sprawdzania czy ja jestem jej właścicielem mogłem zapłacić. Równie dobrze mógłby tam podejść inny gościu a żona wklepać pin.
I tu jest sedno tematu, jakiekolwiek zabezpieczenia biorą w łeb bo sprzedawca to najsłabsze ogniwo. Za mało zwraca się uwagę na to aby sprawdzać podpis kupującego który płaci kartą. Kiedyś płacąc za buty zapytałem sprzedawczynię czy jest pewna że sprzedała mi buty a nie podarowała, zrobiła oczy jakby ducha zobaczyła. "Jak to?" Zwróciłem uwagę że nie sprawdziła podpisu a może zapłaciłem cudzą kartą to się oburzyła bo przecież wszyscy płacą i podpisują, nigdy nie było problemu. Może nie sprawdza bo JESZCZE nie miała problemu. A przecież to jej święty obowiązek.
Podobny system jak w Brazylii obowiązuje w Hiszpanii i uważam że jest bardzo zdrowy, okaż dowód że jesteś posiadaczem karty a potem podpisuj jak chcesz, nikt nie będzie zwracał uwagi na drobiazgi bo wiadomo że jesteś uprawniony do zakupów.
Tak na marginesie sprzedawca czy tez inna osoba poza Policjantem nie mają prawa wylegitymowac np. płacącego kartą czy dane się zgadzają!!! nikt poza stróżami prawa Nie ma prawa nas legitymowac!! i co w tej sytuacji?
Mi czasami mama kiedy ma dużo pracy zostawia swoją kartę, żebym zrobiła zakupy. Zawsze przyjmują bez problemu. Raz jednak kartę dał mi tata. W jednym sklepei przyjęli bez problemu, ale w Piotrze i Pawle dziewczyna przyjąć nie chciała. Powiedziała, że obok jest bankomat i mogę tam wypłacić, bo skąd ona może wiedzieć, że ja tej karty nie ukradłam. I teraz powiedzcie mi co to jej dało? Przecież i tak w tym momencie każdy wiedział, że to nie moja karta, więc po co te podchody. A nawet jeżeli, to skoro znam pin, to chyba zostałam do tej karty upowazniona, prawda? Pieniądzie też mogłam przecież ukraść, więc mnejsze prawdopodobieństwo jest kradzieży karty skoro znam pin.
tyle jej dało to że w każdym sklepie są takie zasady ze nie wolno przyjmować kart jeżeli nie jesteś właścicielem... niektórzy kasjerzy tego nie przestrzegają i mogą mieć z tego problemy... kasjerka w sklepie "piotr i paweł" po prostu bała się utraty pracy... bo jeżeli przyjmie taka kartę może stracić prace
mylisz się... mają prawo... jest dużo ustaw o których ludzie nie wiedzą...
Rozumiem to. tylko prawda jst taka, że ona akurat się czepiała, bo następnym razem miałam kartę mamy i zaczęła mi coś gadać, że i tak wie, że to nie moja karta, ale już mi przyjmie i do tego była bardzo nieprzyjemna. W tym przypadku dziewczyna (którą znam z widzenia) robiła problemy.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.