Ale nic nie poradzimy na to, że niektórzy słuchają chlupoczącego 64kbps i nic im to nie przeszkadza -- sam słyszałem płytkę, którą ktoś sobie z takich empetrójek nagrał na audio, żeby słuchać w samochodzie.
Ja z kolei po długich poszukiwaniach dobrego playerka znalazłem Sansę Clip. Do tego słuchawki Sony (bo oryginalne nie nadają się do niczego, co pewnie też wpływa na spłaszczenie gustu słuchaczy) i cieszę się muzyką w bezstratnym flac i dobrym brzmieniu.
"Berger w wyniku trwających 8 lat badań ustalił, że z czasem rośnie akceptacja słuchacza dla brzmienia MP3."
w moim przypadku bylo zupelnie odwrotnie, a MP3 uznalem za zupelnie przestarzałe dziadostwo w momencie dorwania mojej ulubionej plyty na CD po kilku latach poszukiwań. pierwszy odsluch zwalil mnie z nog, mimo ze mp3 128kbit i 192kbit ktore wczesniej posiadalem bylo zripowane z tej samej edycji.
do dzis nie wiem czemu ludzie tak sie podniecaja formatem MP3. jest przeciez tyle nowszych formatow o duzo lepszym odwzorowaniu dzwieku. tu juz chodzi chyba tylko o popularnosc, nie jakosc ani wygode.
MP3 znieksztalca dzwiek i obcina wyższe czestotliwosci (np powyzej 14khz) - stad dzwiek robi sie metaliczny.
Jeszcze jedno - wystarczy sobie porównać jakość dźwięku zapisanego z płyty CD na komputerze stacjonarnym z dobrą (Prodigy lub Xonar) kartą audio z jakością tej samej płyty odtworzonej z laptopa aby zrozumieć że przenośnych urządzeń audio HiFi nadal nie ma.
O miniaturowych pseudograjkach szkoda tu nawet wspominać.
Do drucianego dźwięku z np. głośniczków laptopa można przywyknąć… ale tym większe szok, jak się po długim czasie odali dobrą muzykę na wzmacniaczu z prawdziwymi kolumnami.
O wiele wieksze znaczenie od bitratu mp3 czy innego formatu stratnego ma jakosc sluchawek/glosnikow i toru audio. Sama zmiana z mp3 128 -> 320 na marnym sprzecie nie da prawie nic, natomiast wymiania np. sluchawek da duzo wiecej. Ja u siebie wiekszosc muzy trzymam w ogg Q8(256) i od CDA tego nie rozrozniam, a flac i ape zajmuja zdecydowanie za duzo miejsca przy wiekszej ilosci muzyki. Warto tez wiedziec ze samo mp3 tez ewoluuje (mam na mysli kodeki) i bitrate 128 z nowego kodeka mp3 (chocby Lame) zabrzmi o wiele lepiej od tego dostepnego w momenicie premiery mp3. Stad w pamieci wielu ludzi ukul obraz przesadnej miernosci mp3. Nowe mp3 brzmia po prostu o wiele lepiej.
Niestety mili Państwo, ale to nie format mp3 jest tutaj winny.
Ciała dają elementy toru audio przenośnych odtwarzaczy, micro-, miniwież, odtwarzaczy samochodowych za 300zł, telefonów z mp3 oraz gówniane głośniki z pokrzywioną charakterystyką częstotliwościową, niską precyzyjnością brzmienia, skwierczącą górą i rozfazowaniem kanałów L / R i na koniec białe słuchaweczki 'pchełki' douszne.
Poza tym rip ripowi nierówny (i nie chodzi tu o bitrate i inne nastawy) - są lepsze i gorsze kodeki.
A przecież można zrobić mp3 takie, że nie mielibyście żadnych szans na odróżnienie dźwięku skompresowanego od CD-Audio w ślepym teście.
Nadmienię, że ja sam słucham mp3 via ESI Juli@ + KRK RP8G2. I naprawdę brzmi to jak należy. Aha - pasmo obcinane od góry w mp3 zależt m.in. od parametru q. Zatem róbcie mp3 -preset insane- 320 i kupcie sobie wreszcie porządny sprzęt do słuchania, zamiast lać tyle wody ;)
Uff, ja naszczęście jestem normalny i nie muszę przejmować się tymi geekowskimi różnicami rzędu nanodecybeli. Powiedzmy sobie szczerze, jak ktoś po prostu słucha muzyki to różnicy nie zauważy bo się nie da. No jak ktoś musi korzystać z potężnego sprzętu za parę tysięcy "bo przecież słychać różnicę" (czy to studia, czy fanatyzm) to już jego sprawa...
Xonarek także brzmi nieźle, choć ma gorsze niż Juli@ kości. Wielu z nas zadowala się niestety "x-fi".
Pisanina moja służy idei takiego zminiaturyzowania DOBREGO sprzętu audio, aby można go było nosić w kieszonce.
Na razie niczego takiego nie ma.
prawda jest taka ze do odtwarzaczy mp3 najbardziej nadaje sie...mp3 ^^
Niestety ale sprzet robiony jest konkretnie pod ten format. Nie ma sensu odtwarzac na tym plikow z mala kompresja bo i tak nie zauwazymy roznicy. Najlepszym rozwiazaniem jest po prostu porzadny glosnik ktory bedzie w stanie pokazac nam czym sie rozni to co slyszymy od tego co powinnismy slyszec. Pozatym posiadajac dobry glosnik bedziemy zalatwiac sobie muze dobrej jakosci bo przeciez fatyga nic nie kosztuje ;)
~Nathan nie wiem czy bycie głuchym jest normalne. Różnice między zestawem za 1000 a za 6000 usłyszy nawet dziecko...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.