Microsoft JEST faktycznym monopolem w dziedzinie systemów operacyjnych. I TAK - wykorzystuje swoją monopolistyczną pozycję do rozszerzenia jej na dalsze dziedziny informatyki. Monopol jest w kapitaliźmie czymś złym, zakazanym i karalnym (również w USA). Firmy monopole są naturalne dla socjalizmu. A jaki jest wspaniały socjalizm wszyscy wiemy.
Jakaś paranoja. Nie to, żebym korzystał z systemów z Redmond albo był ich zwolennikiem (lub przeciwnikiem), ale wpieprzanie się w Windowsowi w bebechy jest po prostu śmieszne. I to dlatego, że klienci
gdy otrzymują komputer z zainstalowanym oprogramowaniem, część z nich rezygnuje z alternatywnej przeglądarki.
Jak rezygnują to już (chyba) sprawa klientów.
Ktoś tu wcześniej napisał o wyborze oleju w silniku. Ja proponuję wysunąć jeszcze bardziej absurdalne porównanie (olej w koncu można zmienić) - żeby komisja zabroniła wstawiać (np. Mercedesowi) silniki tej samej marki. Może ja jestem klientem który chce mieć Mercedesa z silnikiem Fiata?
Jakos programisci KDE rozwiazali te sprawe w KDE4 i juz nie trzeba instalowac konquerora. Dla chcacego nic trudnego.
Co racja to racja. Tylko bierz pod uwagę że ja gdybym miał u siebie Windowsa NIE CHCIAŁ bym IE. Poza tym ten niby system operacyjny jak i wszystko w nim zawarte jest z jednego kolosa więc kogo to obchodzi co oni tam wsadzają ? Mi to nie przeszkadza. Jak bym miał się czepiać MS to:
1. poprawić technologicznie IE, żebym przestał xhtml przesyłać jako html na przykład itp. Zgodność ze standardami mile widziana (czyt. WYMAGANA !). Zatrzymują rozwój sieci tym gniotem.
2. System podczas instalacji powinien pytać czy nadpisać MBR. TO JEST DZIAŁANIE NA SZKODĘ KONKURENCJI. A nie jakiś gniot dołączony do systemu. Jak jeszcze studiowałem i musiałem mieć gniot od MS, ten syf nie dość że sypie się, zaśmieca i coraz więcej waży to jeszcze jest dziurawy (mieliśmy na uczelni z tym kupę zabawy ale jak pomyślę że ludzie to w domu instalują to mnie po prostu szokuje). O ile Debian stoi u mnie już od dawna i jest czysty jak na początku (po jakimś czasie nauczyłem się dbać o niego) o tyle ten skretyniały system od MS musiałem reinstalować średnio raz na pół roku albo i częściej, opakowywać go antywirusami, firewallami i innymi idiotyzmami (jakoś mi wystarczy na debianku iptables i żaden antywirus nie był mi potrzebny) a przy okazji trzeba było mieć jakąś płytkę z dowolnym linuksem tylko po to by gruba odzyskać (z Windowsa też można ale jak ze wszystkim co się robi w Windowsie, jest z tym kupa zabawy).
Chce KE powalczyć z pacanami z Redmond ? JA NIE CHCĘ BY ICH SYF KIEDYKOLWIEK NADPISAŁ MI MBR. BO MOŻE SIĘ ZDARZYĆ ŻE WINDOWS 700 BĘDĘ MUSIAŁ ZAINSTALOWAĆ I CHCĘ GO DOPISAĆ DO LISTY GRUBA A NIE SIĘ BAWIĆ NIEPOTRZEBNIE.
PS: Gdzie takie coś zgłosić do rozpatrzenia ? Czy szary obywatel nie może.
Pozdrawiam DI
Wesoły

@grandmaster: mógłbys się zdziwić od czego ludziom "rece odpadają". niektórym wystarczy, że włączy się wygaszacz.
hehe, + za post o oleju w autach :)
Ale jak tak dalej pójdzie, to w majkrosofcie oleją całą Unię. Powiedzą - nie chcecie takiego Windowsa, to my dziękujemy. Jest kryzys, trzeba się skupić na rynku amerykańskim oraz azjatyckim środkowo-wschodnim i dalekowschodnim.
A poważnie - ludzie: jest Linux, to po co g*wno instalować? Szybciej zainstalował mi się na laptopie cały Slackware z DVD, niż na drugim Wiśta zdążyła się skonfigurować w ramach pierwszego uruchomienia, tylko się 5 razy restartowała! A najlepsze jest to, że po zmianie komputer okazał się nagle dużo szybszy.
OK, trzeba wiedzieć, jakie ma się komponenty, żeby je poprawnie skonfigurować, więc nowicjusze mogą mieć problemy, ale problemy są po to, by je rozwiązywać - dzięki grupom i forom użytkowników wszystko da się zrobić. Za darmo.

Dużo pisania, dużo pierdzielenia a chyba o nic więcej niż MBR autorowi nie chodziło, bo reszta argumentów jakaś taka naciągana.
"O ile Debian stoi u mnie już od dawna i jest czysty jak na początku (po jakimś czasie nauczyłem się dbać o niego) o tyle ten skretyniały system od MS musiałem reinstalować średnio raz na pół roku albo i częściej"
To może tez trzeba było się nauczyć dbać i o ten system? U mnie jakoś XP nie rozrasta się do niebotycznych rozmiarów, nie sypie się co chwila. Odkąd zainstalowałem go rok temu (wtedy kupiłem nowego kompa) działa sprawnie cały czas. Na poprzednim kompie działał mi 2 lata i nie zwiesił się ani razu.
"opakowywać go antywirusami, firewallami i innymi idiotyzmami"
Antiwirus? Po co? Nie mam, nie zamierzam. No chyba, że ktoś ściąga co tylko popadnie z sieci, zawala dysk masą pirackiego oprogramowania, patchami, crackami i innym shitem bez którego piraty nie działają to i załapie kupę syfu. Trzeba tylko napisać skąd się to wzięło, a nie tak ogólnikami jechać. Ewentualnie wiedza kolegi wynika z lektury komputer świata, a tam na każdym kroku Firewall + AV! :)
"(jakoś mi wystarczy na debianku iptables i żaden antywirus nie był mi potrzebny)"
A ja nawet nie mam systemowego firewalla :)
"a przy okazji trzeba było mieć jakąś płytkę z dowolnym linuksem tylko po to by gruba odzyskać (z Windowsa też można ale jak ze wszystkim co się robi w Windowsie, jest z tym kupa zabawy).

"Jak z Firefox, od ułamków procenta po połowę rynku w kilka lat."
Aż takim optymistą to bym nie był :) Zwłaszcza, że te kilka lat o których piszesz, minęło właśnie jakieś kilka lat temu :)
Studia kończyłem ładnych kilka lat temu i już wtedy pełno było "specjalistów" i "proroków" prognozujących, że linux zacznie być liczącym się systemem w 2005 r. Cóż, mamy 2009 a linux jak się nie liczył, tak liczy się jako alternatywny system przy zakupie nowego kompa - bo kumpel ma pirackiego windowsa. (Uogólniam, pamiętając o tych nielicznych przypadkach, dla których linux jest świadomym rozwiązaniem)
witam. po pierwsze, i to powtorze po raz kolejny: ie nie sprawdza pisowni. po drugie: ie7 (nie wiem jak jest z 8) nie jest nowym, odzielnym produktem od ie6, jak twierdzi ms. na systemach z wyrzuconym ie6 (dzieki np. nlite) nie da sie zainstalowac ie7, czyli mamy caly czas doczynienia ze starymi odgrzewanymi ziemniakami. pracowalem kiedys jako sprzedawca komputerow i zawsze instalowalem firefoksa, a do ie ograniczalem dostep. przepraszam, troche odbieglem od tematu dyskusji. jestem zdania, ze klijenci powinni miec mozliwosc wyboru, ale nie wszyscy wiedza co wybieraja. w takim wypadku wyboru powinni dokonywac informatycy przygotowywujacy jednostke do pracy. z ie jest problem od czasu windows 98, gdzie to byl juz zintegrowany, bez mozliwosci usuniecia. system operacyjny musi zawierac przegladarke internetowa, a przynajmniej miec ja (je) na plycie. wlasnie wpadlem na inne rozwiazanie. co gdyby po instalacji i pierwszej probie polaczenia sie z internetem system zadawalby pytanie, o wybor przegladarki, po czym dokonywalby pobrania najnowszej wersji i automatycznej instalacji, niczym pakietu za pomoca apt w linuksie? to drugie rozwiazanie wydaje sie byc bardziej trafne.
Ta cała batalia KE przeciwko Microsoftowi jest moim zdaniem bez sensu. Dziwię się, że na tej zasadzie, producenci sprzętu car-audio nie pozywają producentów aut, którzy sprzedają seryjne radio w swoich samochodach. Przecież to też jest ograniczanie konkurencji, bo jak ktoś ma już zainstalowane radio, to przecież nie kupi innego! Tak samo jest z alarmami, nawigacjami, itd. Nie uważacie, że to zakrawa o paranoję??

"jako sprzedawca komputerow i zawsze instalowalem firefoksa, a do ie ograniczalem dostep."
Za takie zachowanie z mojej strony jak nic miałbyś reklamację. Dlaczego? Bo kupiłem Windowsa a on jest sprzedawany z IE i jakiś "profesjonalny" sprzedawczyna mi go odinstalował i zainstalował co uważał za słuszne. Sorry, ale poza instalacją systemu NIE ŻYCZĘ sobie żadnej ingerencji.
Nie ważne, że pierwsze co zrobię w takim przypadku, to przeinstaluję system ( a może oprócz FF, wgrał jakieś inne śmieci ), i sobie pobiorę z netu firefoxa :)
Profesjonalizm powinien polegać na daniu klientowi możliwość wyboru: Słuchaj, ten IE6, co jest w WXP, to jest stary jak świat, dziurawy itp, jeśłi lubisz IE, to zainstaluję ci 7ke- albo i 8-ke, a jeśli nie masz pojęcia o przeglądarkach, to proponuję FF, Operą itp. Wciskanie każdemu na siłę FF to też przegięcie.
"klijenci powinni miec mozliwosc wyboru, ale nie wszyscy wiedza co wybieraja. w takim wypadku wyboru powinni dokonywac informatycy przygotowywujacy jednostke do pracy."
KLIJENCI, może i faktycznie nie wiedzą co wybierają, ale KLIENCI powinni mieć świadomość wyboru. Informatycy, swobodę i wolność wyboru mogą mieć w domu albo firmie. W przypadku sklepu sprzedaje się to, za co klient płaci.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.