Co także ciekawe, w USA jest prawo mówiące:
"the reproduction or distribution, including by electronic means, during
any 180-day period, of at least 10 copies or phonorecords, of 1 or more copyrighted
works, which have a total retail value of more than $2,500,” making the offense
punishable under 18 U.S.C.A. § 2319(b)(1) (West Supp. 2008)".
Ostatecznie:
I sentenced the defendant to eighteen months imprisonment on each count, to
be served concurrently. The defendant was also ordered to pay a special assessment
of $200 and a fine in the amount of $20,000, consisting of $10,000 on each count.
Tego także zabrakło w newsie.
Wygląda na to, iż wcale precedens ten nie jest nowy. były już sprawy, na których bazie powstał tenże precedens.
“[T]he amount of restitution that may be awarded is
limited to the victim’s provable actual loss . . . .” Id.; see also United States v.
Messner, 107 F.3d 1448, 1455 (10th Cir. 1997). The proper measurement of loss is
lost net profit, not lost gross income. United States v. Beydoun, 469 F.3d 102, 108
(5th Cir. 2006). The amount of loss for determining the proper sentencing guideline
range is distinct from the amount of loss for restitution purposes. See Messner, 107
F.3d at 1455 (drawing a distinction between the actual or intended loss and the actual
loss required for restitution under § 3663).
Ciekawy jest także zwrot mówiący:
The victims have not submitted any information as to what Dove would have had to pay the copyright owners in order to secure the right to distribute music and movies online.
Po prostu nie są w stanie określić jaki przychód miał Dove, poza tym iż nie określili ile musiałby zapłacić centów za pozwolenie na dystrybucje.
RIAA uses $7.22, the average wholesale
price of a digital album in 2005, to calculate its loss, but it is unclear whether member
copyright holders would receive the full $7.22 as profit or only a portion of that
amount.
http://becke(...)rder.pdf
To nie ma znaczenia. Dowodzi się tylko w sposób pozytywny, dowodzenie przez negację nie ma racji bytu. Więc skoro organizacja X twierdzi, że "z tytułu udostępnienia albumu Y straciliśmy 50 złotych, ponieważ osoba, która weszła w jego posiadanie nielegalnie, musiałaby zapłacić kupując, aby transakcja była legalna" (A tak było tutaj, czyli założenie, że firma straciła X kasy, bo ktoś kto musiałby wydać Y forsy na album Z, nie zrobił tego, bo ściągnął) to ta organizacja musi to udowodnić, że poniosłaby faktycznie stratę, czyli wykazać, że osoba, która ściągnęła album, na pewno kupiłaby ten album, gdyby nie mogła go ściągnąć. Sędzia miał rację - co innego skazać za fakt nielegalnego rozprowadzania plików, a co innego udowodnienie, że ktoś by na pewno kupił, gdyby nie mógł ściągnąć. Tego powództwo nie udowodniło.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.