Podstawowy problem - brak kadry o odpowiednich kwalifikacjach gotowych pracować w szkole (atmosfera, pieniądze, godziny...).
Na tej zasadzie do programu można włączyć i loty na marsa (z obowiązkową praktyką)..
Efektem w praktyce może być jedynie nieosiągalność matury z informatyki dla 99% uczniów.
Moim zdaniem w klasach o profilu nie informatycznym programowania powinno byc jak naj mniej poniewaz i tak takiemu statystycznemu Kowalskiemu nigdy nie przyda sie programowanie. Wiem ze nie wszyscy pasjonuja sie programowaniem wiec wmuszanie na sile nauki jezyka programowania moze naprawde zniechecic osobe do informatyki. Ale oczywiscie inaczej sie to ma do klas o profilu informatycznym.
od jednej skrtajnosci do drugiej. zamiast szczatkowych i robionych przez nie-informatykow lekcji informatyki po zaawansowane programowanie. to idzie za daleko.
ja mialem 3 lata w gimnazjum i 2 lata w liceum i uwazam ze bylo to wystarczajaco (1h rocznie)
w dobie powszechnosci komputerow, nie ma co robic z kazdego programisty.
lepiej przeznaczyc te godziny na nauke jezykow obcych, aby kazdy polak znal przynajmniej dwa jezyki obce w stopniu dobrym.
Heh.
Moim zdaniem to przede wszystkim trzeba nauczyć ludzi podstawowych pojęć :>
Bo jak słyszę, że ktoś na IE mówi "internet", a w zdaniu "wszedłem (albo weszłem...) na internet" to mnie krew zalewa.
No i też zagadnienie - Internet nie jest równy WWW. Nie każdy to wie...
To mnie irytuje. Jak tak można mówić?
"Posiedzieć na internecie" <- jak to w ogóle brzmi? Paskudnie!
No i ma tu ktoś rację, że trzeba uczniów edukować z zakresu obsługi komputera, a nie programowania. Wiele osób używa Fx'a, a nie potrafi operować kartami i chcąc otworzyć nową stronę, otwierają kolejne okno przeglądarki...
Tacy ludzie i programowanie - ktoś sobie robi żarty?

Zamiast podstaw obsługi komputera, nauki o alternatywnych systemach już chcą uczyć programowania. No bez bzdur. ;/ Programowanie nie jest dla każdego i nie można zmuszać innych by robili z siebie programistyczne beztalencia. Ale podstawy obsługi komputera każdy powinien umieć. A poza tym skąd MEN wie co będzie dobre dla dzieci skoro o informatyce wie mniej niż nic. I czemu w dodatku PTI chce podtrzymać taki durny pomysł. ;/ To bezsensu.
Chyba faktycznie trochę programowania powinno być dla wszystkich ale tylko podstawy i na pewno nie obiektowego. Nie każdy będzie programistą ale chodzi o to, żeby się orientował co to programowanie. Dzięki styczności z programowaniem przestaje się patrzeć na komputer jak na magiczną skrzynkę tylko się ma jakieś pojęcie o co w tym chodzi. Po za tym programowanie uczy logicznego myślenia. Mogłoby też być trochę zsynchronizowane z matematyką - niektóre rzeczy z matematyki łatwiej zrozumieć jak się je oprogramuje.
Język - w sumie jakikolwiek, np. Pascal czy C/C++ (o tyle lepszy, że jest mniej pisania - zamiast begin i end klamerki), albo nawet Javascript - chodzi o ogólną filozofię programowania a nie o naukę konkretnego języka. Przydałoby się też odrobinę asemblera (najwyżej kilka godzin; w sumie, nie tygodniowo) co by pokazało, że podstawą w komputerze jest matematyka a nie okienka.
Tak jak na fizyce zaczyna się od równi pochyłej a nie od zasady działania reaktora jądrowego tak samo w informatyce powinno być trochę podstaw.
A tak wogóle to ta dyskusja jest bezcelowa bo zasadniczą sprawą jest to, że nie powinno być czegos takiego jak ministerstwo edukacji narzucające wspólny program dla wszystkich. To rodzice powinni decydować do jakiej szkoły, z jakim programem poślą swoje dzieci.
wprowadzenie informatyki od 1 klasy szkoły podstawowej jest jak najbardziej sensowe. Mówiąc szczerze policzcie sobie czas który spędzacie przy komputerach i porównajcie choćby z wykorzystywaniem geografii (vel środowiska). Obecnie każdy dzieciak niemal od kołyski korzysta z komputera i będzie to się jeszcze tylko pogłębiać. Dlatego bardzo popieram projekt. Zmiany sugerowane ekspertów są jak najbardziej prawidłowe.
Inną kwestią jest odpowiednia kadra, która wie o czym mówi. Niestety tu jeszcze ludzi brakuje - i pieniądze są nie takie aby Ci którzy się na tym znają chcieli tego uczyć.
Jeśli np ktoś zapłaciłby mi tyle ile zarabiam obecnie w pracy pewnie byłbym się zgodził - ale nie za 1500 pln jak to jest obecnie.
to Max
proponowane zmiany spowodują, że dzieciaki będą ŚWIADOMYMI użytkownikami komputerów. Tak jak jesteś świadom jak działa Twoje ciało.
Nie widzę w tym nic złego. Jest tylko kwestia którą poruszyłem poprzednio - z czym do ludu skoro tego nie będzie komu uczyć. To nie matematyka która jest niemal constans. Tutaj samodoszkalanie się pracowników powinno mieć równy status z uczeniem dzieciaków.
Wierutna bzdura. Zamiast syzyfowego uczenia dzieci, które nie potrafią dobrze czytać i liczyć informatyki, trzeba je tylko oswajać z komputerem. Dzieciaki są dociekliwe - ja programowałem w 7-mej klasie podstawówki, bo mnie to interesowało. W liceum, które kończyłem prawie 15 lat temu i w obecnych, jest ten sam problem - nie ma ludzi, którzy potrafią uczyć programowania, więc o czym tu mówić. Mój nauczyciel robił jednak wszystko, żeby mi pomóc, bo w mojej małej miejscowości książek o programowaniu było jak na lekarstwo, a on je zdobywał i kserował, udostępniał pracownię komputerową i pozwalał pracować na jedynym rodzynku 386 25MHz (turbo) - obok stały elwro 800 junior. W obecnych czasach, gdzie dostęp do sprzętu i w szkołach, i w domu jest duży, wybór literatury ogromny, nie wspominając o Internecie, dostępie do bezpłatnych systemów operacyjnych i środowisk programistycznych, to nie mam najlepszego zdania o nauczycielach informatyki.
No tak - powinni wprowadzić naukę programowania w assemblerze dla dzieci z klasy I szkoły podstawowej opartą o kryptografię z wykorzystaniem generatorów kluczy kryptograficznych asymetrycznych z wykorzystaniem klucza 4096 bitowego w arhitekturze 128 bitowej z wykorzystaniem


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.